Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łużyczanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łużyczanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 marca 2015

Mnemo była Łużyczanką...

Dawno, dawno temu Mnemo była Łużyczanką! Miała chłopa, dziecię i kmiecia na posługi. Rosły był ten kmieć, mocny, a gibki. Trefniś taki, skory do zabawy i wypitki. Przednie piwo warzył. Najprzedniejsze, a mógł go wypić!!! Słusznych rozmiarów stągiew przez jeden wieczór!  Panny za nim strzelały oczętami, i nic im nie wadziło, że ździebko łysy był. Jargos mu było. Sługa wierny i oddany.


Żyli my se tak zgodnie w grodzie, Biskupinem zwanym. Na wyspie nieopodal Żnina.
Mnemo piekła podpłomyki, doiła kozy, a dziecię drwa na opał zbierało, żeb było na czym strawę uwarzyć. Tkała też Mnemo na krosnach lniane koszule i kiecki, mieliła mąkę w kamiennych żarnach.

Chłop Mnemo, Wujem zwany, ryby łowił i lepił piękne, gliniane garnki, w przerwach miedzy karczunkiem boru i sianiem na wyrwanych naturze spłachetkach roli, pszenicy i jęczmienia.






W sobotnie popołudnia, cała rodzina siadała pod chatą długą na 40 metrów, by odpocząć.
Wuj opierał się na swym kosturze i dumał, Mnemo dziecięciu opowiadała o dawnych czasach, a kmieć, jak to kmieć, dłubał w nosie i cieszył się, że go nikt do roboty nie goni.


I choć chata często zadymiona była i oczy od tego dymu łzawiły to żyło się radośnie, a uśmiechy ze gąb nie schodziły.

Szczególnie, radochę mieli wszyscy, jak Mnemo próbowała rumaka dosiadać, który ewidentnie stękał, jakby chciał powiedzieć, nie żryj babo tyle tych podpłomyków.



Dobrze się żyło w grodzie Biskupinem zwanym.


Dobrze, też, że wiejski nauczyciel Walenty Szwajcer, pewnego dnia natknął się na wystające z jeziora belki, które go zaciekawiły...
Gdyby nie on, może do dziś nic nie wiedzielibyśmy o dawnych mieszkańcach tych terenów, nazywanych "Polskimi Pompejami"
Osoba Walentego Szwajcera też jest godna uwagi. Dobrze poczytać sobie troszkę o nim, według mojej oceny był to wyjątkowo równy gość, a jego opowieści z czasów odkrywania Biskupina można czytać i czytać. Barwna postać, gawędziarz i niestrudzony propagator Biskupina. Nawet na emeryturze.


Można też posłuchać audycji o tym, jak doszło do odkrycia Bisukpina, audycja z 1966 roku.
Zapraszam.

http://player.polskieradio.pl/