No ale do rzeczy, skrzynki wyglądają tak, a zaraz poniżej znalezisko, wiadomo jakie... śmietnikowe. Że też ludzie takie skarby wyrzucają. O wielkości, całkiem ładnej, drewnianej ramy od obrazu niech zaświadczy moja psinka, która go skwapliwie obwąchała ( dobrze, że nie obsikała, bo też tak potrafi).
Rama czeka na wykorzystanie, koncepcje są dwie, albo malowanie i siatka hodowlana ( widziałam na blogach), a na niej stareńkie zdjęcia przypięte spinkami do bielizny, albo jedna z grafik mojego męża. Jedną grafikę już mam, o taką
dostałam w prezencie i bardzo ją lubię, ale inne też są fajne i żal, że nie ma ich za bardzo gdzie wieszać. Jednak na jeszcze jedną nawet tak dużą znajdzie się miejsce :)
Tak więc dobranoc kładącym się spać, a dobry wieczór właśnie wstającym:)