Zawiedziona brakiem oznak nadejścia wiosny po ostatniej wizycie w Kaczorówce poszperałam w archiwum i odnalazłam zdjęcia robione latem, kiedy to mimo braku wody, udało mi się wyhodować prawdziwe kwiatowe piękności na moim ugorze. Dzięki tym zdjęciom wstąpiła we mnie wiara, że ta szarość i burość nie będzie trwać wiecznie. Jeszcze troszkę poczekam i znów będzie można cieszyć oczy kolorami.
