Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2012

Muszę się do czegoś przyznać

Założenie tego bloga to w zasadzie był żart, a przynajmniej bardzo słaba wiara w to, że kiedykolwiek zrobię coś, co publicznie pokażę, a o czym ktoś powie, jakie fajne, jakie ładne. Sam tytuł bloga świadczy o mojej słabej wierze w to, że kiedykolwiek uda mi się coś więcej zrobić niż taką dekupażową kupę. Miałam wtedy zero wiadomości na ten temat, zero wprawy nie mówiąc już o zerowym lub blisko zeru wrodzonemu talentowi do robótek ręcznych. Jeśli nawet kiedyś jakiś talent w tym kierunku był to uległ atrofii, wiadomo, z powodu  nieużytkowania.
Dzięki Waszym blogom nabrałam wiary w to, że "śpiewać każdy może" i nie jest ważne czy jest to "Szła dzieweczka do laseczka" czy aria operowa. Śpiewam sobie to szła dzieweczka do laseczka" i powiem Wam, że fajnie mi z tym. Cieszy mnie też, że już znaleźli się tacy, którzy gdzieś tam obok mnie zaczynają swoją małą przygodę de-kupa-żową i też im z tym fajnie, ba razem nam z tym fajnie:)
I w tym miejscu chciałabym złożyć podziękowania Wszystkim blogowiczom do których zaglądałam i nie zaglądałam, za to, że jesteście, że zarażacie pozytywną energią i ochotą do działania. Dzięki Wam odkryłam  jaką przyjemność daje możliwość "tworzenia" i niech to sobie będą na razie, jak w moim przypadku, takie małe de-kupki, bo czas kiedy powstają jest czasem, który działa jak wizyta u psychoanalityka ( nie byłam, ale tak to sobie wyobrażam). Dziękuję też tym, którzy piszą, po przeczytaniu Waszych postów dłubiąc coś przy warsztacie mam czas na zastanowienie się na przemyślenia, na przywołanie wspomnień.
A dziś po wielu próbach i bojach udało mi się przenieść za pomocą wydruku laserowego i nitro ot taki obrazeczek ( z netu) na płótno. Jest słodki jak miód i kolorowy jak koliberek, ale chodziło mi o coś wyrazistego, bo czarne wydruki nadal mi się opierają, ale i te opanuję. Stara brzydka ramka z piwnicy została przemalowana i przetarta pod kątem obrazka. Całość wygląda tak:





No i jeszcze chciałam Wam zaprezentować moją kolekcję dziewczynek retro. Jak przystało na panienki z dawnych czasów noszą też staroświeckie imiona, które osobiście bardzo mi się podobają i chętnie nosiłabym którekolwiek z nich. Przy nadawaniu im imion posłużyłam się imionami moich nieżyjących ciotek starszego pokolenia, które takowe nosiły. Przedstawiam Wam Cecylkę, Ludwisię i Antoninę.



Na sam koniec uraczę Was zdjęciem mojego pieseczka, który w taki oto sposób towarzyszy mi przy pracy. Nikt go tak nie układa, po prostu wie, jak się wygodnie ułożyć.Jutro idziemy do fryzjera, więc proszę wybaczyć ten nieco sfilcowany pulowerek na pieseczku.



I już niedługo pokażę coś czego jak twierdziłam nie lubię, nie umiem i nie będę robić!!! A jednak po którejś tam próbie "zaskoczyło" i na jednym egzemplarzu pewno się nie skończy.
Miłej niedzieli dla Was wszystkich, ja zmykam do warsztatu:)))