Jakiś czas temu nasza Marija Bezblga, doniosła mi, że nabyła dla mnie lalkę. A w zasadzie Lalka. Onego, chłopca znaczy się.
Marija wie,( kto nie wie, jak czyta mojego bloga), że kolekcjonuję porcelanowe lalki (i nie tylko) ,więc postanowiła mi tego Lalka ofiarować.
Spisek został uknuty. Lalek został przesłany z inną rzeczą do Elaji, a ja dziś go sobie od Elajki odebrałam.
Przytargałam do domu ogromne pudło. Otwierając je bez okularów) sądziłam, że Lalek siedzi w oryginalnym pudełku, ale po założeniu na oczy szkieł zobaczyłam, że został przez Mariję perfekcyjnie zapakowany, tak, żeby nie uszkodził się podczas podróży.
Zobaczcie sami. Lalek ma pod główką kartonową podusię, a cały jest mocno przymocowany sznurkiem do pudła.
Iście mistrzowskie pakowanie.
Oniemiałam z zachwytu. Lalek jest cudny!!! To lalka siedząca, w swojej kolekcji mam tylko jedną taką. Bronkę.
I wiecie co?
Bronka to siostra bliźniaczka Lalka. Zobaczcie jacy oni do siebie podobni! Kolor włosów - ten sam. Kolor oczu-ten sam, nawet ciuszki mają w tym samym stylu.
No cudo po prostu cudo!!
Na zdjęciu są nieco rozczochrani, bo pstrykałam szybko po powrocie z huty, żeby mi słoneczko nie zaszło.
Wszystkie moje laki noszą imiona. Fakt, czasami mi się te imiona mylą, ale TEGO Lalka nie zapomnę, bo na cześć Maryji, otrzymał imię Maryś:))
Ładnie brzmi prawda? Maryś i Bronka:))
Para idealna.
Marija, bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję, za tą radość jaką mi sprawiłaś. Nie mogę się na tą parkę napatrzeć, są tacy śliczni.
Wzruszyłam się bardzo, że dziewczyna z dalekiego Wrocka, gdzieś tam, kiedyś pomyślała sobie o mnie i o moich lalkach...
Zobaczcie, jak to jest, zupełnie obce sobie osoby, a myślimy o sobie, czasem wiemy o swoich upodobaniach więcej, niż nasze najbliższe otoczenie.
To nie pierwszy taki przypadek.
Bo i dla lalek dostałam od jednej z Was wiklinowy wózeczek, od innej kropielniczkę, bo wie, że zbieram.
Bardzo, ale to jeszcze raz bardzo dziękuję!
Elajce dziękuję, że przechowała mojego Marysia i targała go ze sobą do pracy:)
Ach Internecie, chyba napiszę odę na twoją cześć, a w zasadzie odę na cześć ludzi, których tu można spotkać:))


