Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 czerwca 2014

Piszemy powieść????

Nie będę się powtarzać, że już kiedyś pisałyśmy i że zabawa była przednia. ( TU pierwszy odcinek).
 Wtedy to był spontan, ja siedziałam na Mazurach i rodziłam kolejne ludy, z doskoku zaglając do neta ( ograniczony transfer),Wy drogie koleżanki kurice-blogowice, ciągnęłyście na swych barakch kolejne odcinki powieści.
Już wtedy w rozmowach, czyli komentarzach, zapowidziałyśmy sobie, że JESZCZE KIEDYŚ NAPISZEMY...........kolejną......

Wydaje się, że TO KIEDYŚ właśnie nadeszło, bo pierwszy mnemolud tegoroczny właśnie powstał.
Porę mamy odpowiednią, deszczową, burą, w sam raz, żeby zasiąść i pisać:))))

Sprytnie się wyłgałam od rozpoczęcia powieści, zwalając na Hanę ten obowiązek. Wszak to JEJ mnemoludnykot:)))
Podsunęłam tylko pomysł, żeby cała rzecz zaczęła się w........... krzakach.......

Powieść nie ma tytułu, nie wiemy, jakie wystąpią w niej postaci, kto będzie bohaterem, a kto ofermą, nic nie wiemy, ale wszystko się okaże, w praniu, tfuuuu w pisaniu.......

Postaram się aktywnie uczestniczyć, szczególnie w części dotyczącej przekuwania postaci w mnemoludy.......ufffff, ciężka, ale jakże miła mnie robota czeka. Czy dam radę zrobić wszystkich bohaterów, trudno powiedzieć, zakładam, że nie dam, ale starać się będę:)))

Myślę też sobie, że oprócz radochy z pisania powinnam jeszcze zachęcić Was do roboty piórem, jakąś małą marcheweczką.......

Czy dobrą marcheweczką będzie mnemolud jakiś??? Taki, co to jeszcze nawet nie powstał?????
A za, co???? Ano myślę, że osoba, która napisze najwięcej odcinków powieści może liczyć na mnemoluda.....jakiegoś........

Umawiamy się, że piszemy powieść do 24:00 w niedzielę, ja w tym czasie będę ( chyba) w Kaczorówce i postaram się jakąś kolejną postać zrobić.
Tytuł??? Nie nie mamy tytułu......to, co zrobimy z tytułem???? Już wiem, nadamy tytuł po zakończeniu pisania ok????? Może jakiś mały kokursik powstanie?????

A pierwsza część powieści już powstała. Właścielka mnemoludakota, Hana, dobrze się wywiązła z narzuconego obowiązku i rozpoczęła tak, jak prosiłam.......w krzakach.........


A teraz zapraszam całą szacowną resztę do zabawy, można wciągać znajomych i znajomych królika, można wciągać dzieci, dziadków, sąsiadów, kto, chce niech pisze................


A było to tak:..............................................................



Hana   1 czerwca 2014 20:54

Letnia, duszna noc była ciemna, choć oko wykol. Malutka wieś zagubiona pośród lasów, spowita mgłą i ciemnościami wyglądała na wymarłą. Jedynymi oznakami życia było niemrawe poszczekiwanie znudzonych psów i czkawka dobiegająca przez otwarte okno chałupy przycupniętej na skraju wsi.
Skrzypnęły rozklekotane drzwi. Na progu zamajaczyła niewyraźna postać w białym, zgrzebnym gieźle. Szurając nogami po gumnie i mamrocząc coś niewyraźnie, postać podeszła do studni. Brzęknęło wiadro, a panującą wokół ciszę przerwał głośny bulgot wody wlewanej do gardła zakończony donośnym beknięciem. Czkawka ustała.
- Aaaaaaaa... - westchnęła z ulgą postać.
Złapała wiadro i reszta wody wylądowała w pobliskich zaroślach. W tym samym momencie zarośla wydały przerażający dźwięk przypominający ni to wycie kojota, ni to krzyk pawia. Przerażona postać z głośnym trzaskiem upuściła wiadro i bębniąc bosymi piętami po gumnie pognała do chałupy. Drzwi zatrzasnęły się z hukiem. We wsi rozszczekały się psy, tu i tam w oknach zabłysło światło.
Z trzaskiem łamanych gałęzi i innymi piekielnymi odgłosami, dzwoniąc z zimna zębami, z zarośli wyszło coś, co postronnego obserwatora mogłoby przyprawić o atak apopleksji. Nikczemnej dość postury, z płaską głową i sterczącymi uszami, na krótkich nóżkach i z obłym tułowiem z do którego przyczepione było coś, co nie było ręką, a przypominało raczej starą kopyść. Ale najdziwniejsze były oczy o źrenicach, które przywodziły na myśl łebki od gwoździ, nos zaś wyglądał jak klucz rozklepany na kowadle. Stworzenie odziane było w plugawą szatę, miejscami osmaloną.
- Tfu! - rzekło szczękając zębami.