Aura nie sprzyja, żeby pognać do Kaczorówki. Może to i dobrze, że pada, przynajmniej podleje moje uprawy hortensji . "Bo hortensje, moi drodzy, stanowią obecnie najwyżej rozwiniętą i najszlachetniejszą formę życia na Ziemi. Nie może być inaczej skoro N....., która nie ma zazwyczaj skłonności do zachowań bałwochwalczych, poczęła im ni stąd ni zowąd oddawać boską cześć" -tak to ujął w słowach mój małżonek dokonując wpisu na naszej stronie domowej.
A dlaczego hortensje? Ano dlatego, że one jedyne w tej zimnej krainie, jak do tej pory, odpłacają mi się pięknym wzrostem i mimo okrutnej, jak wszystkim wiadomo zimy, nie wymarzły i mają się dobrze. Olśniona w pewnym momencie tym spostrzeżeniem postanowiłam założyć uprawę hortensji (bukietowej) na najbardziej eksponowanym miejscu Kaczorówki. Hortensji mam już kilka odmian, ale kto by te nazwy spamiętał. Szukam, co rusz innej i dziś właśnie upolowałam następną, czeka grzecznie na wywiezienie do Kaczorówki już za 3 dni. Jej pełne kwiaty najpierw białe, mają z czasem różowieć, a takiej jeszcze nie ma. W tym roku moje krzaczki powinny mieć już kwiaty, więc pewnie i tu je pokażę.
Czekając na pierwszy w tym roku dłuższy urlop wydłubałam takie oto skrzyneczki na zamówienie koleżanki, która wcześniej nabytymi ode mnie skrzyneczkami obdarowała rodzinkę, a ta zażądała więcej. Jestem dumna, jak paw, że moje skrzyneczki się podobają i chętnie siadam do kolejnego zamówienia.
Zdjęcia znowu takie sobie, bo skończyłam pod wieczór, a że pogoda dziś marna to i światło kiepskie.
Dodatkowym elementem ozdobnym skrzynki w tym przypadku jest klucz, który pozostał po wymianie drzwi.
A na tej nakleiłam zakupioną dziś terakotę, na zdjęciu troszkę wystaje, ale na żywo ładnie komponuje się z błękitami.
A teraz idę poczytać o uprawach hortensji i szukać w necie nowych odmian:)))
Dobrej nocki.
Skrzyneczki cudne, szczególnie ta druga trafia w mój gust. Hortensji szczerze i z głębi serca zazdroszczę, uwielbiam a u siebie jeszcze nie mam, ale trwam w nadziei, ze mieć będę, na razie wzdycham widząc sadzonki.
OdpowiedzUsuńUrocze pełne życia skrzyneczki i jaki niezwykły pomysł z tą terakotą. A te hortensje to jak taką zimę trudną przetrwały to może i najlichszej ogrodniczce świata też się nie poddadzą mam oczywiście na myśli siebie, bo raczej wszystko mi zdycha.
UsuńTo wdzięczne krzaczki, łatwe w uprawie, troszkę trzeba poczytać, co lubią. Jak rosną na moim ugorze to wszędzie urosną:)I zima też wyglądają pięknie, czy to w wazonie, czy na krzakach w ogrodzie.
UsuńMożna wziąć na początek odrosty od jakiejś zaprzyjaźnionej ogrodniczki. Łatwo się ukorzeniają, szczególnie te ogrodowe, czyli kwitnące na zeszłorocznych pędach. Ja muszę bukietowe, bo mają kwiaty na tegorocznych pędach, u mnie mrozy i ogrodowe wymarzają, odbijają od ziemi, ale nie kwitną.
Usuńskrzyneczka z aniołkami jest rewelacyjna, slicznie wyglada z terakotą... pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuń:))) tak mi wpadła w oko, różne te terakotki były ostatnio w Castoramie.
UsuńWiesz, ze też jestem uwięziona i to nie tylko pogodą, buuu. Sprawy rodzinne, dentystyczno okulistyczne itp. trzymają mnie w mieście i nie chcą puścić. Deszcz i dla mojej Sikorki zbawienny, bo centrum Polski jakieś susze ostatnimi czasy nawiedzają, więc chociaż z tym się nie martwię. Hortensji zazdroszczę:)) Mam kilka, ale do upraw przez duże"U" to mi daleko:). Ciekawam bardzo zdjęć. Uściski.
OdpowiedzUsuńMoje też przez małe u :), ale się rozwinę:)
UsuńŻyczę zdrówka, szwankujące części ciała potrafią naprawdę dopiec.
też uwielbiam hortensje...choć zimują u mnie różnie....
OdpowiedzUsuńa skrzyneczki przeurocze ♥
Dzięki Ystin:)
UsuńTe anielice wśród terakoty są bardzo ładne :)
OdpowiedzUsuńDałaś mi do myslenia swoim kwieciem... Mam do czynienia właśnie z takim miejscem, gdzie nic nie rośnie...
Skrzyneczki śliczne-pierwsza gorrrrąca, a druga słodka. :)
OdpowiedzUsuńAle mi dobrze zrobiłaś tym wpisem... ;) Kocham hortensje- piszesz, że dobrze rosną na "ugorze" i dałaś mi do myślenia- chciałabym je posadzić na cmentarzu, ale tam cień i piach...Czekam niecierpliwie na zdjęcia kwiecia!
Na moim rosną, wśród sosen. Oczywiście dobrej ziemi w dołki dostały i w tym roku udaje mi się je więcej podlewać (lubią wodę)
UsuńSkrzyneczki niezwykłe. Hortensji nie hoduję to i nie wypowiem się. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńŚwietne prace a pomysł z terakotą bardzo trafiony!
OdpowiedzUsuńHortensje uwielbiam, ale jeszcze nigdy ich nie hodowałam..
Lecę do pracy, wrócę jeszcze, buziaki!