A tak przy sobocie......czekając na Wasze zdjęcia ( mało jakoś), gnuśnieję przed lapciem i głupoty oglądam.........
Żurek ugotowany i zjedzony.
Bigosik nastawiony i dochodzi.
Mięśnie bolą, ale tak ma być.
Może teraz pospać troszkę??? Albo napić się nalewki LAWENDOWEJ???
Piłyście taką???
Nie???
Mam rzepis.........
7 łyżek kwiatów lawendy (teraz suszonej)
3 duże cytryny
suszona skóra pomarańczowa, świeża też może być, ale bez tego białego
goździki 4 sztuki
3 szczypty imbiru
1 l czystej wódki 40 %
40 deko miodu
Z cytryn zdjąć skórkę, resztę zalewa się wódką - stoi dwa
tygodnie, potem wlać miód odstawić znowu na tydzień. Po tygodniu przecedzić i zlać do butelek. Im dłużej stoi i się przegryza tym lepiej.
Jest bardzo smaczna i nic nie trąci lawendą:)))
A to nie mialy byc te kurozdjecia dzisiaj opublikowane? :(
OdpowiedzUsuńNie Panterko, do dziś zbieramy:)) Do północy, ale Kury takie zabiegane (jajca niesą chiba), że chyba nie będzie dużo zdjęć:((
UsuńChiba nie wyczymie z ciekawosci!
UsuńTen rzepis cus podejrzany, pewnikiem picie podchodzi nieco pod wode brzozowa albo innom przemyslawkie. :)))
No własnie nie, pachnie miodem a smakuje balsamicznie. Dla mnie dobre:)
UsuńA ja właśnie wysłałam, tylko nie wiem, czy na dobry adres. Przed chwilką się obfociłam, jeszcze gorące:)
OdpowiedzUsuńDotarło, jest!!! Już obrabiam!!!
UsuńWłaśnie przeczytałam:) Już bym chciała zobaczyć wszystkie:)
UsuńJutro:))
UsuńLawendowa nalefka ? ;) Brzmi pieknie, dawaj rzepis Mnemo :) Prosze :)
OdpowiedzUsuńI nie moge doczekac sie jutra, chce Kury przebrane zobaczyc :)
Rzepis już wkleiłam w posta:)))
UsuńMam nadzieję, że dasz zdjątko Ciebie-Kury??? Jeszcze czas:)))
Bardzo ciekawy rzepis :) Nigdy takiej nalewki nie piłam. Składniki jej bardzo się mi podobajom ;)
OdpowiedzUsuńTeż byłą zdziwiona tymi składnikami. Dostałam gotowca w butelce, od siostry.
UsuńCiekawy przepis, kuszący ;-)))
OdpowiedzUsuńNalewka lawendowa brzmi intrygująco ,mówisz że nie pachnie kwiatkami ? Nie przepadam za nutą kwiatową w jedzeniu i piciu . Kiedyś pijałam dla zdrowotności ,mieszanke ziołową w której składzie były stokrotki ,nie było to najlepsze . Pijam za to regularnie nalewkę z nagietka ,ta nie ma zapachu kwiatów .
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa jestem kurzęcych przebrań :))))
Pachnie raczej miodem i nie przypomina w smaku mydła lawendowego:)))
UsuńMarija do jutra sczymiesz:))
Ale jeśli nie pachnie lawendą, to po co ona tam?
OdpowiedzUsuńOkropnie żałuję, że nie zdążyłam zrobić się kurze bóstwo. Uwielbiam takie zabawy.
Coś tam daje ta lawenda, taki balsamiczny posmak ma.
UsuńMam przedłużyć termin? Dasz radę?
Dzięki, nie dam rady, nawet pomysłu nie mam:(((
UsuńMam suszona lawende! Ale mnie natchlas!;)
OdpowiedzUsuńA ja kompletnie nie lawendowa, to chyba nie zrobię se tej nalewki.
OdpowiedzUsuńjak w przepisie jest imbir to odpada. mój nos i mój organizm tej zdrowej przyprawy nie tolerują :(((
OdpowiedzUsuńZnaczy dzisiaj będą kurze foty? Czekamy!!!
OdpowiedzUsuńA fot nadal nie ma?! Mnemo!!!
OdpowiedzUsuńZbliża się kolejny weekend, Mnemo, nie sprzątaj, lepiej już tę nalewkę spróbować:)
OdpowiedzUsuń