środa, 11 maja 2016

Przyjechała dostawa.

W końcu nie zapomniałam zamówić psowi jedzenia i dziś wczesnym popołudniem, czarująco uśmiechnięty kurier przystojny, jak cholera ( czyżby moja ekstrawgandzka mini go tak rozbawiła) dostarczył żarełko pod same drzwi. Jak ja lubię takie zakupy. Puszek było chyba 12, każda po 800 gram, to daje coś koło 10 kilo prawda? W życiu bym tego nie przydygała ze sklepu, a tak pies ma zapas jedzenia  na 1,5 miesiąca. W sumie jest tego więcej niż on sam waży.
Po dostawie Mop zawsze skrupulatnie obwąchuje wszystkie puszki,( chyba wie, że to jest jego jedzonko) i szuka swojego gratisa.
Kiedyś dawali takie zwijane ze ścięgien kostki, które Mop uwielbiał, a teraz dają takie sztywne cygaro, coś niby kabanos.Tych jaskrawo zielonych mu nie pozwalam jeść, bo potem koopa wygląda, jak farba akrylowa wyciśnięta z tubki ( nie wiem, co to za chlerstwo takie zielone), te brązowe bardziej przypominają kabanosa, więc pozwalam pomymlać, choć z reguły kończy się na noszeniu tego w dziobie, jęczeniu, że nie wiadomo, co z tym zrobić, a na koniec zakopaniu. Najczęściej w łożku. Wetknięte między poduszki, albo wciśnięte w szczelinę przy zagłówku. Kiedyś w ten sposób schowane znalazłam w łóżku jajko gotowane na twardo.


Ale wracając do dostawy, proszę zobaczyć, jak wygląda cały ceremoniał.

Obwąchiwanie puszek.


Znalezienie gratisa.


Chwyt paszczęką.

Uformowanie w dziobie.


Pytające spojrzenie... "pańciu, co ja mam z tym zrobić?"


Przemieszczenie się na pokoje...


Wskoczenie na kanapę...(ciuchutkie pojękiwanie)


Kolejne zakłopotane wejrzenia...


Męska decyzja "to trzeba zakopać!!!!"
Filmik jest króciutki. W razie odwiedzin u mnie już wiecie, gdzie szukać psich kabanosików?



No i ło, zrobiła się 22, a kiedy żyć??


19 komentarzy:

  1. no to z głodu nie umrzecie, Mop zawsze się zapasami może z Wami podzielić ;) szczególnie tymi zakopanymi na później ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. też się pytam, kiedy żyć? doba wyraźnie się kurczy! wróciłam do domu ok 21, jak przysiadłam była już 22 i co? nosem się podpieram i spadam spać

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehehehehehe cudownie wygląda z tem cygarem, a to zdziwienie w patrzałkach...przeogromne :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Mafioso z cygarem i święta niewinność w oczkach.
    Napracował się przy zakopywaniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. A jednak niedokładnie zakopał:)))Rozbrajający jest!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra, jesli bede u Ciebie nienajedzona tak do konca, udam sie w szczeliny kanapy. Dojem nieco. :)))
    Ale Mop ufryzowany! No no!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie minki urocze,ostatnie zdjęcie najlepsze hehe...Mopek z cygarem!
    Zapobiegliwy piesek (może łakomczuch?)a wykopuje czasem?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta mina pełna niewinności :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś znalazłam w łóżku pieroga ruskiego, lekko skamieniałego...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mopek z cygarem :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nie mam Mopka i też znajduję różności po kątach:) Kabanosy też...
    Śliczny on, maluni taki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też robią zapasy? Ja wich wieku upychałam w łożku ogryzki od jabłka:)

      Usuń
  12. Zapas głodu nie czyni.
    Ty zadbałaś, Mopek też se schował na później.
    Ściskam WAS

    OdpowiedzUsuń
  13. o ja cię. Karmę muszę zamówić !
    mopek uroczy i przezorny :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. moja Tofficzka też zakopuje jedzenie w łóżku, między poduszkami, w szczelinie między wezgłowiem a materacem
    jak ma coś świeżego, to lecę za nią, bo cholera wie, co za cywilizację mi może wyhodować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A może mu "się wturlał"..

    OdpowiedzUsuń
  16. każdy zwierzak ma swoje zwyczaje, Mopkowe mnie rozczulają. Jeszcze z pół godziny łaził z tym cygarem, pjekiwał i nie wiedział, co z nim zrobić. Zjeść mu się nie chciało, zostić nie bardzo, bo jeszcze mu ktoś zje, no to zakopał:)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)