Po dostawie Mop zawsze skrupulatnie obwąchuje wszystkie puszki,( chyba wie, że to jest jego jedzonko) i szuka swojego gratisa.
Kiedyś dawali takie zwijane ze ścięgien kostki, które Mop uwielbiał, a teraz dają takie sztywne cygaro, coś niby kabanos.Tych jaskrawo zielonych mu nie pozwalam jeść, bo potem koopa wygląda, jak farba akrylowa wyciśnięta z tubki ( nie wiem, co to za chlerstwo takie zielone), te brązowe bardziej przypominają kabanosa, więc pozwalam pomymlać, choć z reguły kończy się na noszeniu tego w dziobie, jęczeniu, że nie wiadomo, co z tym zrobić, a na koniec zakopaniu. Najczęściej w łożku. Wetknięte między poduszki, albo wciśnięte w szczelinę przy zagłówku. Kiedyś w ten sposób schowane znalazłam w łóżku jajko gotowane na twardo.
Ale wracając do dostawy, proszę zobaczyć, jak wygląda cały ceremoniał.
Obwąchiwanie puszek.
Znalezienie gratisa.
Chwyt paszczęką.
Uformowanie w dziobie.
Pytające spojrzenie... "pańciu, co ja mam z tym zrobić?"
Przemieszczenie się na pokoje...
Wskoczenie na kanapę...(ciuchutkie pojękiwanie)
Kolejne zakłopotane wejrzenia...
Męska decyzja "to trzeba zakopać!!!!"
Filmik jest króciutki. W razie odwiedzin u mnie już wiecie, gdzie szukać psich kabanosików?
No i ło, zrobiła się 22, a kiedy żyć??









no to z głodu nie umrzecie, Mop zawsze się zapasami może z Wami podzielić ;) szczególnie tymi zakopanymi na później ;)
OdpowiedzUsuńteż się pytam, kiedy żyć? doba wyraźnie się kurczy! wróciłam do domu ok 21, jak przysiadłam była już 22 i co? nosem się podpieram i spadam spać
OdpowiedzUsuńHehehehehehe cudownie wygląda z tem cygarem, a to zdziwienie w patrzałkach...przeogromne :)))
OdpowiedzUsuńMafioso z cygarem i święta niewinność w oczkach.
OdpowiedzUsuńNapracował się przy zakopywaniu.
A jednak niedokładnie zakopał:)))Rozbrajający jest!
OdpowiedzUsuńDobra, jesli bede u Ciebie nienajedzona tak do konca, udam sie w szczeliny kanapy. Dojem nieco. :)))
OdpowiedzUsuńAle Mop ufryzowany! No no!
A to ci Mopciu!:)
OdpowiedzUsuńWszystkie minki urocze,ostatnie zdjęcie najlepsze hehe...Mopek z cygarem!
OdpowiedzUsuńZapobiegliwy piesek (może łakomczuch?)a wykopuje czasem?
Ta mina pełna niewinności :)))
OdpowiedzUsuńKiedyś znalazłam w łóżku pieroga ruskiego, lekko skamieniałego...
OdpowiedzUsuńMopek z cygarem :)))))))))))
OdpowiedzUsuńCudaczek:)
OdpowiedzUsuńA ja nie mam Mopka i też znajduję różności po kątach:) Kabanosy też...
OdpowiedzUsuńŚliczny on, maluni taki:)
Też robią zapasy? Ja wich wieku upychałam w łożku ogryzki od jabłka:)
UsuńZapas głodu nie czyni.
OdpowiedzUsuńTy zadbałaś, Mopek też se schował na później.
Ściskam WAS
o ja cię. Karmę muszę zamówić !
OdpowiedzUsuńmopek uroczy i przezorny :-)
moja Tofficzka też zakopuje jedzenie w łóżku, między poduszkami, w szczelinie między wezgłowiem a materacem
OdpowiedzUsuńjak ma coś świeżego, to lecę za nią, bo cholera wie, co za cywilizację mi może wyhodować :)
A może mu "się wturlał"..
OdpowiedzUsuńkażdy zwierzak ma swoje zwyczaje, Mopkowe mnie rozczulają. Jeszcze z pół godziny łaził z tym cygarem, pjekiwał i nie wiedział, co z nim zrobić. Zjeść mu się nie chciało, zostić nie bardzo, bo jeszcze mu ktoś zje, no to zakopał:)
OdpowiedzUsuń