Czy na każdym z tych zdjęć w 100 % jest panna lub chłopiec nie zaręczę, ale wytężę moją szwankującą pamięć i postaram się przekazać, to co pamiętam.
To jedno z moich ulubionych zdjęć. To przedwojenne panienki , koleżanki z jednej wsi. Trudno uwierzyć, że to panienki, nastolatki, prawda? Ale to fakt, kanon urody wtedy był nieco inny i dziś tym dziewczynom spokojnie można byłoby dać 30- 40 lat, patrząc tylko na wygląd. Dlaczego one takie wystrojone, teraz już nie pamiętam. Wszystkie z nich były na służbie w dworach, a moja ciotka Cecylia, siostra babci, to nawet wiem, że służyła we dworze Borzęciczki w Wielkopolsce gdzieś koło Krotoszyna. To ta ładna dziewczyna w górnym rzędzie, trzecia od lewej. To chyba najsympatyczniejsza z pięciu sióstr. Do dziś pamiętam słowa piosenki, której mnie nauczyła..... " w stodole, na dole, na wojowisku, tańcować nie umioł dostoł po pysku...." Miała poczucie humoru i......nigdy nie wyszła za mąż. Dożyła sędziwego wieku 93 lat. Jeśli dobrze sobie przypominam to pierwsza w górnym rzędzie od lewej jest jej siostra, Marianna.
"Chciałbym przy pani Jadziuchnie
Być takim skromnym amantem,
Co go się puszcza przez kuchnię,
Zanim się puści go kantem"…
czy tak słowami Boya ów amant ze zdjęcia poniżej zagadywał dziewczyny to nie wiem, ale wiem, że ciotka Bronka ( pierwsza z lewej) szczęścia do chłopców nie miała. Wyszła za mąż za wdowca, ale małżeństwo się jakoś nie udało. Chodziły słuchy, że były powody w postaci, matrimonium non consumatum, ale mogę coś pokręcić, bo, kiedy te słuchy chodziły byłam dzieckiem, a wiadomo dziecko pamięta różne wydarzenia inaczej.
Ten amant nie jest mi znany, ale wyjęty został z albumu rodzinnego. Może to jest jakiś kolega dziadka, który miał swój udział w Powstaniu Wielkopolskim?
Owieczka Rogata alias Pacjan z Barcelony z pewnością pomoże mi w rozszyfrowaniu, co to za mundur ów chłopiec nosi.
I tu nastąpi seria nieznajomych mi osób wyjętych z rodzinnych albumów. Zdjęcia z pewnością zrobione w okolicach I wojny światowej.
To jest okres II wojny światowej, jeśli dobrze pamiętam to jest jakaś Niemka. ( żałuję, że nie zapisywałam tych babcinych opowieści, zamykam oczy, słyszę babaci głos, kiedy opowiada mi o tych ludziach, ale ja nie zapamiętałam wszystkiego .......:((((( )
To chyba ta sama dziewczyna, co na zdjęciu powyżej.
A to moja urodziwa ciocia Trudzia, zawsze mi sie podobała. A oczy to miała po swojej mamie. Szkoda, że nie włosy, bo jej mama miała w czasach swojej młodości włosy za kolana. Nie mam tego zdjęcia, ale takie istnieje w rodzinie, kiedy Marianna, siostra babci, a mama Trudzi, pozuje u fotografa z rozpuszczonymi włosami do kolan. Pamiętam, jak babcia mi opowiadała, że te włosy myło się w wodzie dwa razy do roku na święta. Cały sukces ich pielęgnacji polegał na codziennym wyczesywaniu kościanym grzebieniem i raz na jakiś czas przemywaniem naftą, taką specjalną do włosów. Mam nawet w swoich zbiorach rodzinną fajansową butlę z uchem do przechowywania nafty. Może to była właśnie "ta nafta"?
A to już śliczna Lusia, babcia mojego męża. Sukieneczkę z pewnością babcia sobie sprawiła sama, bo miała zręczne ręce, pięknie rysowała i szyła. Lubiła koronki, falbanki i pliski, co widać takoż na zdjęciu.
Pani Helena. Możliwe, że na tym zdjęciu jest jeszcze panienką. Ponoć była z Warszawy i może tam to zdjęcie zrobiono? Skąd ją wziął mąż siostry mojej babci Marty to już nie wiem, ale jak Stasia zmarła to wdowiec ożenił się powtórnie właśnie z Heleną. To była pogodna i elegancka osóbka i bardzo długo nie wiedziałam, że to jest nasza rodzina ( i o wielu jeszcze tajemnicach dowiedziałam się dopiero będąc dorosłą) Ale syna Stasi wychowywała moja babcia, widać takie były układy. Mnie wtedy na świecie nie było i wszystko to wiem tylko z babcinych przekazów. Bo wiecie, moja babcia Marta to była superowa kobitka. W sam raz na osobny post:))
I tak powolutku kończą sie moje zbiory zdjęciowe. Coś tam jeszcze mam, ale już niewiele, jeśli chodzi oczywiście o takie ewidentne starocie.
Chciałam Wam powiedzieć, że licznik 25000 złapała Ewa z mazurskiej krainy i już szykuję dla niej chustecznik, zdekupażowany oczywiście.
Buziaki sobotnio-wieczorne przesyłam Wszystkim:))










