Zrobiłam na ostatnim wyjeździe drewniane ptaszorki i aniołka. Troszkę mniejsze niż wcześniejsze, ale to tylko dlatego, że mają zmienić dekorację w "czerwonym październiku". Na razie leżą sobie i czekają na ..... chwilkę czasu i ten nastrój, co to " nieteges"........
W czerwonym październiku aniołek wygląda tak ....... nie ma ust pakowia, jak mawia Hana, ale czy są mu potrzebne? Jest od pilnowania nie gadania.
W wersji mazurskiej....
Wróbelek elemelek, czysta prostota deszczana.....
Chyba kaczka, ale nie jestem pewna , bo może jednak kiwi?
I to by było na tyle dzisiaj.
Hmmmm i to jest taki okrąglótki mój 200 - tny post:))
P.S.
Witam serdecznie nowych obserwatorów, zasiądźcie i się rozgoście, nie zawsze tu tak "nieteges".