Już od tygodni nie dane jest mi zrobić zdjęć w dziennym świetle. To jakaś paranoja, co się z tym czasem dzieje? Mój to chyba pędzi 10 razy szybciej. Chyba zamieszczę ogłoszenie na Gumtree "przyjmę za darmo trochę wolnego czasu" nie ma innej rady. Troszkę posiedziałam przy "warsztacie" i zrobiłam kilka skrzynek, głównie w środku nocy, by rano wstać jak zombi i powlec się do pracy. Wczoraj w pędzie fotnęłam te moje prace, ale odbyło się to wszystko między wpadnięciem do domu z pracy, a wyjazdem z psiakiem do fryzjera. Ręce mi się trzęsły z pośpiechu, bo przecież godzina umówiona,a o tej porze przejazd 15 kilometrów to minimum 45 minut, oczywiście korki jak jasna......No i po zgraniu zdjęć okazało się, że i tak wszystkie do kitu. Trzeba powtórzyć. Na siłę wybrałam jedno takie z kurą, bo skrzyneczka będzie prezentem i nie zagości długo u mnie. No i drugie późnym wieczorem przy czytaniu Waszych blogów w towarzystwie mojego ogolonego dopiero co pieska. Mój piesek jak zasiadam do kompa natychmiast włazi na mnie i robi sobie ze mnie kanapę, wie, że przez jakiś czas pańcia będzie unieruchomiona i można się w końcu nacieszyć jej obecnością. Drugi etap cieszenia się pańcią jest już w łóżku, bo przyznam się, że sypiam z psem :) Dobrze, że jutro weekend to może w końcu zrobię te zdjęcia. Pokażę też co upolowałam w "tanim armanim", gdzie zaprowadziła mnie przyjaciółka. Polowałyśmy na koronki, serwetki i firanki pod kątem wystroju Kaczorówki. Teraz zmykam wyrabiać ciasto na chlebek i w końcu muszę wyprać te stosy prania, które udawałam przez tydzień, że nie widzę.... jakoś nie chciały się wyprać same.
Dobrej nocki wszystkim życzę:)