Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podglądanie ptaków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podglądanie ptaków. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 sierpnia 2013

Ptasie kąpiele w poidełku i jeszcze przesyłka od Kreta.



Pociągnę temat ptaków, czy, jak je ochrzciła Mika "Opowieści z karmnika" Wiecie tych, co to podglądam, jak leje deszcz w Kaczorówce. Czasem mi się uda nawet jakieś fajne zdjęcia zrobić, cierpliwość popłaca. Bywa, że siedzę, siedzę, patrzę i patrzę i nic ciekawego się nie dzieje, ledwo odłożę aparat już zaczyna się dziać coś ekstra.
Tak, jak tutaj. Przyleciały dwa ptaszorki, nie wiem, czy to pleszki czy rudziki, ale ubaw miałam setny gapiąc się na nie. Przyleciały specjalnie zafundować sobie kąpiel w poidełku. Całkowicie zignorowały ziarno w karmniku i wywieszone dwa słoneczniki. One chciały się wykapać i to zrobiły.

Rekonesans.



 To, co mała wykapiemy się?








Ja się kąpię, ty się odsuń, bo cię pochlapię......

Gdzie jesteś? Żartowałem, będę uważać.......


Dobrze w tej wannie.......

Ale ręcznika nie dali..........

Teraz Ty maleńka, woda jest cieplutka........

Mmmmmm, ładnie ci w tej kapieli, uważaj na makijaż....












Chcecie jeszcze? Bo inne ptaszorki też brały kąpiel........

No i jeszcze dobra wiadomość bo "nadejszła" paczka o Kreta. Pierwszy raz w mojej karierze, że tak powiem blogowej, udało mi się wygrać candy. Nie bez zasługi jest, albo prawa, albo lewa ręka Księcia Małżonka Kreta, która to wyciągnęła ( i słusznie) los z napisem Mnemo, a Mnemo to ja. Kolczyki już dyndają w uszach a skrzyneczka na klucze będzie dobrym schowankiem na .....właśnie kolczyki i inną bizuterię. Już dawno to wymyśliłam, że w szafkach na klucze spokojnie i wygodnie przechowywać biżuterę, jest tam sporo wieszaczków:)))

P.S.
Jak ktoś wie, co to za ptaszorki to proszę o nazwę. Poszerzę w ten sposób swoją ornitologiczną wiedzę;)





poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Ptasi obłęd

Gdybym była młodsza zostałabym ornitologiem..... tak mi przyszło do głowy ostatnio. A najlepiej gdybym miała kilka żyć, jak koty, to mogłabym być w każdym życiu kimś innym. Obserwowanie ptaków to bardzo pasjonujące zajęcie, ale i  czasochłonne, ale wiecie, jak pada deszcz w Kaczorówce to lepszego zajęcia nie ma.
Nawet parogodzinna obserwacja dostarcza już jakiejś wiedzy. Na przykład, że sikorki nie są zbyt agresywne w stosunku do siebie i innych ptaszkorków. Za to dzwoniec rozsiada się przy ziarnach, konsumuje na miejscu i goni każdego osobnika, który nie jest dzwońcem. To samo kowalik, przylatuje i szur, szur rozgania towarzystwo. Łapie ziarenko ucieka na najbliższe drzewo, tam wtyka ziarenko pod korę i łupie w nie dziobem, jak dzięcioł. Teraz wiem, skąd na trawniku, pod drzewami tyle obłupanej kpory leży. Widziałam, jak wtykał ziarenka pod dachówki z papy na domku i robił to samo. Teraz wiem, kto mnie tak z samego rana waleniem w dach budzi,  jak mi zacznie dach przeciekać to wiem, czyja to sprawka. Za to wszyskie ptaszki zwiewają jak nadlatuje dzięcioł, skrada się jakoś tak od dołu pnia, a potem siada i wcina ziarna.
Ciekawie też podglądać, jak ptaszki przychodzą do poidełka. Taka niby miseczka z wodą a ile się tam dzieje.
W odcinku pierwszym wystąpi sójka. To młoda z tegorocznego lęgu. Jej babkę oglądałam czasem gdzieś z daleka, płochliwa była bardzo, matka już przychodziła do karmnika,ale uciekała na najlżejszy ruch, a ta ze zdjęcia już nawet się nas nie boi, urzęduje w odleglości 2 -3 metrów łypiąc tylko na nas niebieskim oczkiem. Jest śliczna i strasznie łakoma. Zjadła mi wszystkie borówki, maliny i aronię. Najbardziej lubi wyżerać z karmnika płatki owsiane i pokruszony chleb, ziarna łyka w całości, nie łuska ich, tak jak dzwońce czy sikorki.
Przydybałam ją kiedyś, jak korzysta z poidełka. Zobaczcie jaka jest urocza.









Gotowa do startuuuuuuuuuuu.........

Mam też inne ptaszki przydybane w paśniku albo przy poidełku, ale to już innym razem.
Nie wierzyłam znajimemu, starszemu Panu, który kiedyś mi opowiadał, że przez sezon ptaki w jego ogrodzie zjadają 70 kilo ziaren. Trochę mu nie wierzyłam, ale teraz już wierzę. Słonecznik wielkości sporej miski opędzlowały w półtora dnia, do tego jeszcze z kilo słonecznika i płatki owsiane. Mają  apetyt Co moi skrzydlaci goście:)
A u Was też są jakieś ptaki, które przychodzą, żeby się posilić?