Gdybym była młodsza zostałabym ornitologiem..... tak mi przyszło do głowy ostatnio. A najlepiej gdybym miała kilka żyć, jak koty, to mogłabym być w każdym życiu kimś innym. Obserwowanie ptaków to bardzo pasjonujące zajęcie, ale i czasochłonne, ale wiecie, jak pada deszcz w Kaczorówce to lepszego zajęcia nie ma.
Nawet parogodzinna obserwacja dostarcza już jakiejś wiedzy. Na przykład, że sikorki nie są zbyt agresywne w stosunku do siebie i innych ptaszkorków. Za to dzwoniec rozsiada się przy ziarnach, konsumuje na miejscu i goni każdego osobnika, który nie jest dzwońcem. To samo kowalik, przylatuje i szur, szur rozgania towarzystwo. Łapie ziarenko ucieka na najbliższe drzewo, tam wtyka ziarenko pod korę i łupie w nie dziobem, jak dzięcioł. Teraz wiem, skąd na trawniku, pod drzewami tyle obłupanej kpory leży. Widziałam, jak wtykał ziarenka pod dachówki z papy na domku i robił to samo. Teraz wiem, kto mnie tak z samego rana waleniem w dach budzi, jak mi zacznie dach przeciekać to wiem, czyja to sprawka. Za to wszyskie ptaszki zwiewają jak nadlatuje dzięcioł, skrada się jakoś tak od dołu pnia, a potem siada i wcina ziarna.
Ciekawie też podglądać, jak ptaszki przychodzą do poidełka. Taka niby miseczka z wodą a ile się tam dzieje.
W odcinku pierwszym wystąpi sójka. To młoda z tegorocznego lęgu. Jej babkę oglądałam czasem gdzieś z daleka, płochliwa była bardzo, matka już przychodziła do karmnika,ale uciekała na najlżejszy ruch, a ta ze zdjęcia już nawet się nas nie boi, urzęduje w odleglości 2 -3 metrów łypiąc tylko na nas niebieskim oczkiem. Jest śliczna i strasznie łakoma. Zjadła mi wszystkie borówki, maliny i aronię. Najbardziej lubi wyżerać z karmnika płatki owsiane i pokruszony chleb, ziarna łyka w całości, nie łuska ich, tak jak dzwońce czy sikorki.
Przydybałam ją kiedyś, jak korzysta z poidełka. Zobaczcie jaka jest urocza.
Gotowa do startuuuuuuuuuuu.........
Mam też inne ptaszki przydybane w paśniku albo przy poidełku, ale to już innym razem.
Nie wierzyłam znajimemu, starszemu Panu, który kiedyś mi opowiadał, że przez sezon ptaki w jego ogrodzie zjadają 70 kilo ziaren. Trochę mu nie wierzyłam, ale teraz już wierzę. Słonecznik wielkości sporej miski opędzlowały w półtora dnia, do tego jeszcze z kilo słonecznika i płatki owsiane. Mają apetyt Co moi skrzydlaci goście:)
A u Was też są jakieś ptaki, które przychodzą, żeby się posilić?