Pokazywanie postów oznaczonych etykietą randka w ciemno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą randka w ciemno. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 października 2013

Prawie jak randka w ciemno.

Nie przypuszczałam nawet, że to się stanie. Że będzie mi dane poznać w realu blogowe dziewczyny. A jednak stało się.Nie mogłam i nie chciałam odmówić serdecznemu zaproszeniu Hany, aby się u niej spotkać. Na dodatek miałam dla innych być NIESPODZIANKĄ. To, jak nie jechać, jak się ma taką zaszczytną funkcję piastować. W sobotę wczesnym rankiem odpaliwszy Madzię udaliśmy się z Wu na zachód. Psiaczka zostawiłam po drodze u mamy, a potem bryknęliśmy jeszcze 90 km dalej na zachód. Tylko troszkę zbłądziliśmy, po drodze, ale w obejście trafiliśmy idealnie, bo u wrót czekał już na nas Ogniomistrz, zachęcając łapkami  do wjazdu na posesję.
Rozczarowania nie było żadnego, bo dziewczyny w realu są dokładnie, takie same, jak w necie. Żadnych przekłamań, żadnej ściemy, żadnego budyniu.

Hana wraz ze swoją Połówką to mistrzowie atmosfery. Mistrzowie aranżacji otoczenia i wnętrz. Żeby mnie tak chcieli zaadoptować to bym u nich już została i się wielu rzeczy nauczyła. Hana musi ten blog w końcu założyć i pokazać cudeńka, które z ich łapek wychodzą. Słyszysz Hana??? Ja proszę.

Kto nie był, to niech idzie do bloga Kretowatej i tam ją pozna. Blog Kretowatej to Kretowata. Jedyne, co mi się nie zgadza, to, to, że krasnludki spowodowały niby zwiększenie wagi Kretowatej. Przyglądałam się uważnie i nigdzie tych nadmiarów nie dostrzegam. Tu trochę nazmyślała:))

Mika tak, jak Hana nie ma bloga i chyba też trzeba ją przydusić o założenie. Zdawałaby nam codziennie relację spod samiuśkich Tater i koiła swoim spokojem i dobrocią.

Owieczka miała być, ale nie wyszło. Ja żałuję bardzo, bo tylko ja z tego grona jej nie poznałam w realu.

Czas nam tak szybko mijał, że nawet zdjęć nie porobiłam oprócz kilku dosłownie, ale też istotnych, bo będą dowodem na to, że ja tam byłam naprawdę. Wiele z Was pozna Frodka, Wałka,  i Barbulka zwanego również Maryjankiem. Tylko Grażynka pozwoliwszy się pogłaskać odmaszerowała na z góry upatrzoną pozycję, czyli szafę i nie raczyła jej opuścić do naszego odjazdu. Widać, że to kocia dama i na dodatek charakterna.

Na początek Frodo. Czy te oczy mogą kłamać? Zobaczcie to sama dobroć i czułość. Byłam z lekka zazdrosna, bo z reguły to mnie zawsze wszystkie zwierzaki oblegają, ale Frodo, choć przychodził do mnie na głaski zdecydowanie przylgnął do Wu. Chyba czuł, że Wu lubi takie wielkie, kudłate........ nasz Mopek to tylko namiastka, bo może i kudłaty, jak zarośnie, ale konus z niego okrutny.


Frodek z Wałkiem, nowym nabytkiem Hany ( ktoś go wyrzucił) są w jak najlepszej komitywie i na trawie trudno im zrobić zdjęcie, bo zabawom i skokom nie ma końca.


 A to jest Barbulek/Maryjanek w chwilę po przebudzeniu. To też nowy, całkiem niespodziewany nabytek, który u Hany znalazł opiekę. Te zwierzaki wiedzą, gdzie przychodzić, mają u Hany, jak u Pana Boga za piecem. Widziałam, sama to wiem, co mówię. Wałeczek ma cudny koszyczek z kołderką z falbanką, Grażynka do dyspozycji wierzchołek antycznej szafy i każde inne miejsce, które zechce, Barbulek osobisty pokój zabaw i przytulne koszyczki do spania, a Frodek jak hrabia jakiś ogrzewa kości w cieple kominka.


I mimo, że w  kołach przez dwa dni mamy prawie 800 kilometrów to cały czas wracam jeszcze w myślach do ciepłego klimatu naszego spotkania, urokliwych hanczynych zakątków i  tak  sobie myślę, kiedy moje zakątki tak będą wyglądać? No ale wiem już w razie co u kogo szukać porady i inspiracji:)))

Dziękuję Wam Dziewczyny jeszcze raz za cudne spotkanie.

Relację z drugiej części mojego w Wielkopolsce zdam niebawem. Jakie mam wrażenia i jak się zmieniła moja wieś, co przywlokłam nowego do kolekcji i jak nam mijała droga powrotna.

Buziaczki dla Wszystkich zaglądających tu do mnie.
Czytaczy zachęcam do zostawienia słówka, miło mi będzie niezmiernie.