W zeszłym tygodniu wybrałam się do Ikei, dawno nie byłam i zapomniałam, że to sklep, do którego jak wejdziesz to musisz cały przejść, żeby dostać się do kas, a ja miałam tylko kupić cynkową konewkę i osłonkę. Jakoś dobrnęłam w tym tłumie (skąd tam tyle ludzi?) do działu ogrodniczego, złapałam to co chciałam i ustawiłam się w ogromnej kolejce do kas. Tfu, nigdy więcej! A dziś dokończyłam dzieła ozdabiania kompletu, który na razie nie ma przeznaczenia. Pewnie dostanie go ktoś w prezencie. Jak na pierwsze ocynki to pracowało mi się dobrze, aż jestem zdziwiona. A efekt jest taki. Zdjęcia w różnym oświetleniu. To co stoi w osłonce to przywiezione z Kaczorówki gałązki brzozy i dzikich śliwek. Za kilka dni jak postoją w cieple śliwkowe gałązki powinny się okryć białymi kwiatkami.
Śliczny komplecik z bardzo ciekawym tłem i nietypowym kolorem i w ogóle całość super dobrana kolorystycznie. A w Twojej Kaczorówce jest pięknie i latem i zimą, którą bardzo lubię i aż mi pachnie ten śnieg i piękne jest to miejsce i las i jezioro. Super.
OdpowiedzUsuńMiejsce jest rzeczywiście super, szczególnie, że to wioseczka wśród lasów, gdzie jest "7 dymów' jak mówią miejscowi i koniec. O to mi chodziło, żadnego tłoku. Fajnie, że Ci się podoba komplecik.
UsuńKomplecik bardzo ładnie upiększyłaś - ten delikatny kraczek bardzo tu pasuje
OdpowiedzUsuń