Rano poleciałam do gminy po tabletę na robale i krople na kleszcze. Wyjęłam Bandziorowi 7 sztuk z samej szyi. Fuj, opite, jak bąki.
Potem uczyłam kota kultury, bo menda łazi po stołach i ściąga, co się da, mimo pękatego brzucha.
Udaje rysia.
Proszę, jaki kulturalny:)
A na Mazurach, to, co zwykle. Taczki, grabie, łopata. Posadzone i posiane już wszystko. Teraz ma tylko rosnąć.
Rododendron posadzony w zeszłym tygodniu rozkwitł już kompletnie. Jest niesamowity. Ma jedenaście kwiatów, każdy wielki jak deserowy talerzyk. I są czerwone.
Kwitną jabłonki w lesie i dzikie gruszki. Owoce mają tak paskudne, że nie nadają się zupełnie do niczego. Cierpkie i twarde, ale kwitną urodziwie.
Spodziewajcie się w tym roku urodzaju jagód. Nie mogłam uwierzyć, że już są takie duże. A krzaczki dosłownie oblepione owocami.
W zeszłym roku robiłam nalewkę jagodową, wyszła pyszna z posmakiem czekoladowym. I była pięknego koloru. W tym roku też taką zrobię.
Zanim nadejdzie czas na jagody, będzie wino z mniszka. Z miszka będzie też miód, już pyrka na piecu. Z dodatkiem laski waniliowej i cynamonu. Nastawiłam dwa słoje na winko. Jutro to trzeba zlać, ddać cytryny, cukier i rodzynki. I zstawić w spokju na 3 tygdnie. Jestem ciekawa tego winka.
W drodze nad jezioro widzieliśmy dziwny obrazek. Na ściętym pniu brzozowym ucztowały żuki gnojarze. Spijały soczek. A myślałam, że lubią tylko gówno.
No i jeszcze na zakończenie. spotkałam w lesie taki kwiatek. To nie jest szafirek, choć bardzo podobny. Przyjrzałam mu się dobrze. Z pewnością to kwiatek cebulkowy,..
Słonko ślicznie zachodziło, prześwietlając młodziutkie listki klonowe.A teraz czas iść już w piernaty, żeby jutro bladym świtem wstać i pić kawkę na schodkach tarasu.
Szkoda, że weekend tak szybko mija, ale dobre i to na reset. Huta ostatnio daje popalić. Ciśnienie rośnie i wqrw mnie nie opuszcza. Co, ja bym bez tej Kaczorówki zrobiła?
Mazurskie buzi, buzi przesyłam:)




Uch, jak pięknie! Odbuziam!
OdpowiedzUsuńKocisko zjadło tabletę?
nawet nie zauważył:)
Usuńnawet nie zauważył:)
UsuńHa, ha! Pieeeeerszaaaa!!!
OdpowiedzUsuńboś ty nocny marek:)
Usuńboś ty nocny marek:)
UsuńA te czerwone jagody to sa czarne jagody?
OdpowiedzUsuńNo a w ogole to tam jest cudnie w tej Kaczorufce, ze lojesu! :)))
No i druuuuuuuuuuuuuuuugaaaaaaaaaaaaaaa............................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Usuńto prawda cudnie ale już muszę dupe w troki i gnac nazad. czarne jagody są najpierw zielone potem czerwone a na końcu niebieskie :) tyle w nich czarnego.
Usuńto prawda cudnie ale już muszę dupe w troki i gnac nazad. czarne jagody są najpierw zielone potem czerwone a na końcu niebieskie :) tyle w nich czarnego.
UsuńPantera, jagody są czerwone, bo są jeszcze zielone!
OdpowiedzUsuń:))))))))))))))))))))))))))))))))))))
UsuńAle w ogolnosci sa czarne, co nie?
Usuńani trochę tylko w nazwie:)
Usuńani trochę tylko w nazwie:)
UsuńW sumie to są filutowe!
UsuńA to ci kocisko. Nażera się na zapas?
OdpowiedzUsuńPiłam kiedyś wino z mniszka, moja ciocia robiła. Nie bardzo mi smakowało, robione z jabłek przez mamę było pyszne.
Jagodowej nalewki nigdy nie piłam, była czerwona?
była ...taka mocno fioletowa śliwka nawet.to był eksperyment i udany jak dla mnie. nie wiem skąd ten czekoladowy posmak.
UsuńKotek rzeczywiscie sie rozpanoszyl, ale jest prawdziwa ozdoba Kaczorowki, wiec tylko go holubic i edukowac przyjdzie. A jagody strasznie juz dorodne, tak szybko? czyzby rododendrony juz zaczely kwitnac...nie zdarze wrocic do Powsina , kiedy aleja sie rozkwieci, mam nadzieje ,ze pojdziesz i obfocisz.
OdpowiedzUsuńZazdroszcze Ci tej kaczorowki i sokawki porankiem na schodkach.
rododendronach u mnie kwitną te posadzone ze sklepu.w powinien pewno zaczynają powolutku.kiedy wracasz? różne odmiany różnie zaczynają może wrócisz. ..kociaki nazarlo się oszczalo zasłonkę i poszło. taka wdziecxnosc:)
Usuńrododendronach u mnie kwitną te posadzone ze sklepu.w powinien pewno zaczynają powolutku.kiedy wracasz? różne odmiany różnie zaczynają może wrócisz. ..kociaki nazarlo się oszczalo zasłonkę i poszło. taka wdziecxnosc:)
UsuńWracam 8 czerwca, obawiam sie,ze juz przekwitna rododendrony w Powsinie...
UsuńTo niestety, może już być po ptakach. W zeszłym roku byłam 11 maja i było szaleństwo. Zaczynały kwitnąć.
UsuńTak bym sobie poszła taką drogą,przed siebie...
OdpowiedzUsuńa ja tylko na chwilkę bo cały czas było co robić ledwo się przyczolgalam z tego spaceru...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuńkot cudny, wiadomo, bure najpiękniejsze.
OdpowiedzUsuńPodglądam te błękitne akcenty w pomieszczeniu, świetnie to wygląda
to błękitne a raczej kobalowe to mój fiol sprzed 3 lat. smarowalam wtedy krzesła okiennice aż mi Wu w końcu zabronił. teraz bym zielone wolala;)
Usuńto błękitne a raczej kobalowe to mój fiol sprzed 3 lat. smarowalam wtedy krzesła okiennice aż mi Wu w końcu zabronił. teraz bym zielone wolala;)
UsuńWitam,bo ja pierwszy raz tutaj ;)(tzn piszę 1 raz )
OdpowiedzUsuńTen mniód z mniszka mnie ciekawi.Z laską wanilii i cynamonem jak rozumiem?
Myślałam,że mój jest idealny ;D
http://wielkiezarcie.com/recipes/30045648
p.s.A żukom pewne coś rzadszego od g**** się zachciało ;D
zerkne do ciebie jak wrócę bo z telefonami pisze.tak gotuje z łaska wanilii i cynamonem ale takim nie mielonym. będę jeszcze próbować z anyzem.
Usuńzerkne do ciebie jak wrócę bo z telefonami pisze.tak gotuje z łaska wanilii i cynamonem ale takim nie mielonym. będę jeszcze próbować z anyzem.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńJessu ale byków z tego telefonu narobilam:)
UsuńZerknęłam. Twój przepis jest podobny do mjego na wino. Też z cytrusami. Nie szkodzi zrobić taki i taki. Ja mam zwyczaj nie trzymać się żadnych proporcji, więc moje przepisy są na "oko". Ten z cynamonem i laską wanilii jest super, teraz będę eksperymentować z anyżem. Podejrzewam, że z korzeniem imbiru też byłby fajny.
UsuńZanotuję se w mózgownicy ;)
UsuńI w dodatku się dublujesz ;)
OdpowiedzUsuńAle co tam, Kociamber już Was pozbadł i macie przerąbane ;)
Dubluje mi chyba z telefona komenty. I zamienia słowa, jak nie patrzę, to głupoty wychodzą:)
UsuńMnemo, takie sielskie i anielskie widoki u Ciebie :) Jak sie robi to winko z mniszka ? Tez chce takie zrobic :)
OdpowiedzUsuńNapiszę post i wkleję, ok?
UsuńOk :)
UsuńNo ja zrobiłam sok, ale...cos gorzkawy mimo, że obdłubałam płatki ino. Chyba przez nerw mój.
OdpowiedzUsuńWinko może bym i ja chętnie zrobiła...;)
Mój słodki, jak miut. Nie mam pojęcia dlaczego Ci gorzki wyszedł. Może odparuj jeszcze i zrób syrop zamiast soku? Może straci goryczkę?
UsuńDroga w lesie jest niesamowita:)
OdpowiedzUsuń