Nie mam o czym pisać, a może inaczej, mam, ale wszystko to takie jakieś błahe, nudne, zwyczajne.
Ostanio mam tzw. bezsenne noce. Niby śpię, ale nagle budzę się i myślę. Myślę o tym, że życie mi ucieka, że ten bezlitosny PESEL coraz gorzej wygląda, a ja NIC nie robię. Śmieszne to NIC, bo cały dzień umyka, jak chwila, a ja, jak ta kobyła po ciężkim dniu zapadam wieczorami w fotel i tkwię tam w bezrozumnym odrętwieniu.
To NIC, to jest takie NIC dla siebie. A może, gdybym się wzięła za to, co lubię robić życie nie byłoby takie schemtyczne i nudne?
I co to ja takiego potrafię robić?
Pustka w mojej głowie powolutku i nieśmiało zaczyna się wypełnieć rzeczami, które jakoś tam potrafię zrobić i które dawały mi mnóstwo frajdy.
Wszystkiego nauczyłam się sama, samiusieńka...
Potrafię:
*upiec chleb
* i smaczne ciasto marchewkowe
*zrobić miód z mniszka
*syrop z sosny
*nalewki wszelakie
* zrobić dekupki KLIK
*biżuterię przecież też robiałam
*trochę szyć na maszynie, takie na przykład serduszko, albo lalkę tildę -uszyję przecież, poduszcze też dam radę, a jak to potrafię to, czy innych rzeczy nie dałabym rady? KLIK
* mam na koncie kilka Mnemoludów - lubię je robić KLIK
*był też epizd z kapliczkami KLIK
*wspólnie z WU szukamy pomysłu na dziwaczne mebelki KLIK
*próbowałam też masy solnej-coś tam wychodziło mi aniołkowo
*haftowałam, od razu zabrałam się do trudnej sprawy- haftu wstążeczkowego- z braku czasu zarzuciłam
*zrobię sobie manicure i pedicure hybrydowy, innym też bym dała radę
*nawet pastelowałam troszkę, KLIK nie mając zielonego pojęcia o rysowaniu, coś mi tam zaczęło wychodzić. Na przykład takie cytryny- podarowałam komuś obrazek-myślał, że to zdjęcie.
Wszystko zaczynałam i rzucałam z braku czasu.
I tak roję sobie w głowie leżąc w ciemnościach. Co można z tym wszystkim zrobić? Jak to wykorzystać? Jak rozwinąć?
Nie jestem sama, mam obok siebie człowieka, który jak tylko chce to potrafi, ot siada, robi gryzdu, gryzdu i proszę...wychodzą takie rzeczy.
Ach gdyby się tak zająć tylko tym, co człowiek lubi i gdyby można było z tego żyć...



Z tego gryzdu, gryzdu niesamowite rzeczy wychodzą, takie jak lubię, a Ty Mnemo też mnóstwo rzeczy potrafisz robić, tylko żeby się z tego dało żyć. Mam taki sam problem, coś próbuje w tem względzie, czas pokaże co z tego wyniknie ;)
OdpowiedzUsuńJaką techniką WU robi swoje prace. Bardzo mi sie podobają trudno by mi było się zdecydować który wybrać, bo u Ciebie do zdecydowanie wybieram mnemoludy, jednego mam :)))
UsuńMarija, to grafika komputerowa. Tablet i talent. Tylko tyle.
UsuńNa grafikę mi pasowało, a talent duży :))
UsuńI się marnuje. Na to trzeba dużo czasu i...spokoju.
Usuńoboje utalentowani jesteście, tylko jak z tego wyżyć? historia pokazuje jak wielu świetnych artystów głodem przymierało
OdpowiedzUsuńA uznanie zdobywali po śmierci:((
Usuńno i w tym jest problem, że płacą za jakieś pierdoły - i ile ludzkiej pary idzie w gwizdek!!!
OdpowiedzUsuńwidzę, że ty też w akceleratorze...
UsuńMnemo- kobita wielu talentów ;)
OdpowiedzUsuńI apetytem na więcej:
UsuńProblem niestety istnieje. Z tego co się lubi robić nie bardzo da się żyć.
OdpowiedzUsuńOboje potraficie piękne i niezwykłe rzeczy robić.
I to niestety jest problem.A życie ucieka.
UsuńŻeby łatwo było to zmienić...mnie w bezsenne noce udają się przemyślenia, przypomnienia, ale i dręczące myśli..Fakty gdyby można robić to co się lubi, to wtedy robiło by się najlepiej...a żeby można było zamieszkać poza miastem i z tego żyć...życzę aby Ci się udało!!! ja to chyba nie w tym życiu...a może ? Pozdrawiam, prace piękne, oryginalne i ciekawe!
OdpowiedzUsuńA ja Ci tego życzę i sobien też. Podobno chcieć, znaczy móc. Może za późno zaczynamy chcieć?
UsuńMnemoludy sa piekne, interesujace, niepowtarzalne, pastele tez bardzo mi sie podobaja, meble Wasze tez...wiele talentow a czy z tego mozna zyc....no nie wiem, moze robic rownoczesnie z ta praca, z ktorej sie utrzymujesz...
OdpowiedzUsuńAle doba ma tylko 24 godziny! A na meble trzeba przestrzeni. Za, co się nie weźmiesz to już trzeba zostawić.
UsuńMnemo masz talenta wielkie i wszechstronność, tym sie cieszyc trzeba.
OdpowiedzUsuńTak gadam, a sama ostatnio chyba bym się zaszyła gdzieś i zniknęła...na ament.
Grafik domowy też wymiata - fajne grafiki bardzo!
pozdrówki!
I jeszcze mnie korci, żeby coś, żeby gdzieś. Swędzi, jak cholera, jakby pchły, czy inne pluskwy po mnie łaziły.
UsuńWu też swędzi. Zadrapiemy się razem:)
UsuńDzięki Tupajko.
Ech, że tak powiem, bo co tu więcej gadać?
OdpowiedzUsuńJest takie jedno słowo. Ku..a m..ć!
UsuńWłaśnie, ech ..... a ku......wa jest jak najbardziej na miejscu ....
UsuńGrafiki niezwykłe! Ech... Mnemo... Szkoda Waszych talentów...
OdpowiedzUsuńDzięki Kalipso:) Ja to dłubię, ale Wu gdyby się tak temu poświęcił...
UsuńMoje marzenie! Gdyby tak żyć z bloga i kotów, ech :)) I jeszcze malować, lepić, robić coś rękami, i nad morzem mieszkać i żyć z tego, buuuuu
OdpowiedzUsuńA Twoje Mnemoludy uwielbiam, a te obrazki są niesamowite. Co za talent!!
Te wasze meble to też jest coś wspaniałego!
Zobacz jakie to wszystko jest proste w marzeniach, a rzeczywistość skrzeczy. Wu się marnuje, też uważam, że ma ogromny talent, ale talent ptrzebuje czasu i spokoju, którego niet.
UsuńBuziaki Gosianko. Jeszcze może to Twoje morze się ziści, czego z serca życzę.
Jakbym czytała Bogumiła.
OdpowiedzUsuńW każdy poniedziałek, po wizycie w Bogumiłówce dopadają go podobne rozterki. Co tu dużo pisać, mnie ta sytuacja z donosem dobiła, trudno mi się dźwignąć. Mam 50 lat, więcej już za mną. trzymaj się dziewczyna, zdolna z Ciebie babka
To jesteśmy siostry PESEL. Ludzka wredność nie zna granic- współczuję. Mnie ostatnio też kilka "przyjaznych" dusz narobiło w "kapelusz", ale żyję jakoś...
OdpowiedzUsuńNo tak, PESEL nie kłamie ... a w głowie ciągle pełno marzeń ... dobre pytanie - jak je realizować, czy da się z tego żyć, a może czy da się z tym żyć?
OdpowiedzUsuńMoże warto próbować, aby potem nie żałować? Jakość się zrymowało choć tego nie planowałam :)
A grafiki fantastyczne! Może do animacji, gier albo czegoś takiego?
całkiem dużo umiesz ...
OdpowiedzUsuńja sama próbuje żyć z tego co kocham i lubię :) jak na razie to wegetacja ale zobaczymy co przyszłość przyniesie ....marzenia są wielkie ale część z nich nierealna :)
co do kapelusza :) to tez w ostatnim czasie mam coś pełno w nim - niestety.....
najgorzej zawieść sie na tych po których najmniej sie spodziewasz
pozdrawiam lawendowo :)
Tez mnie takie mysli nachodza, a czasem nawet wypelzaja i skrzecza.
OdpowiedzUsuńAle przeciez, sporo umiesz, baa, przekladasz te mysl na czyn:)
Moze by jakas wystawe zrobic Twoich, Waszych dziel?