niedziela, 8 listopada 2015

Takie to było...

mikre, marne, zabiedzone, choć od początku harde i zadziorne.
Dziurek, bo o nim mowa, przez rok z małego koteczka wyrósł na wielkiego kocura. Od czerwca do października, żył z nami lub sąsiadami. Swojego domu prawie nie odwiedział, Niczego mu u nas nie brakowało, tym bardziej u sąsiadów. Wyjadał łososie i inne łakocie, nie żałowali mu, u nich stół zawsze bogato zastawiony rarytasami. Wolał kiełbasy i mięsko z grilla niż karmę z puszki. Im bliżej jesieni tym kocisko większej masy nabierało. Jadł za trzy koty. Nie mogłam uwierzyć, rankiem, kiedy się pojawiał po nocy, zjadał dwie kocie puszki ( u mnie był karmiony puchami, grila u nas mało) i potem w ciągu dnia jeszcze skwierczał, że chce jeść, wyjadał Mopkowi, albo szedł za płot i tam jeszcze jadł. Wcześniej w swoim domu, przeganiany przez kota rezydenta, u nas lub u sąsiadów czuł się na włościach i to on jego przeganiał. Do pewnego momentu. Jakiś czas temu, jakoś pod koniec września, zaczęli razem, zgodnie jeść z jednej miski. Pogodzili się?

U nas i sąsiadów nabrał masy, dorósł i na zimę wrócił do swego domu. Nie zginie, to zbój nad zbóje, co widać po jego zbójeckiej mordzie. Widziałam, jak z pełnym brzuchem polował jeszcze na sikorki.

Takim kotkiem był Dziurek w zeszłym roku na jesieni.




A to Dziurek rok później, tłusty, spasiony kocur. Zdrowy i mocny,





Nie wiem ile waży, ale jak brałam na ręce Mopka i Dziurka to on był cięższy. Mopek waży około 7 kilo.

Z Dziurkiem zobaczymy się za jakieś 5 miesięcy, ale wieści mieć będziemy, co u niego.

Mazury już całkiem jesienne, bardzo ciche i spokojne. Inne niż latem. Będziemy tęsknić, ale to tylko 5 miesięcy, wytrzymamy.


A tymczasem grzejemy doopki w domku, późna jesień też jest fajna. Zwalnia człowieka z obowiązku bycia w ciągłym ruchu, za oknem wicher wieje, a ty siedzisz pijesz herbatkę z sokiem z bzu czarnego i się lenisz...

32 komentarze:

  1. Dziurek to Mój Mruczek - takuśki sam - żre tak samo i tak samo tyje;))) Matkobosko - tyje w oczach;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też potrafi zjeść dwie puchy na jedno posiedzenie? Dobrze, że Dziurek miał dwie jadłodajnie, samą mnie z torbami by pusił. Przez dwa dni oprócz puszek zjedli z Puszkiem 1,5 kg surowej ryby...

      Usuń
    2. Nigdy nie próbowałam dać mu 2 puszek.... czas na - eksperyment?;)))

      Usuń
    3. Spróbuj, tylko niech kuweta będzie w pogotowiu...

      Usuń
    4. Skądinąd - pierdziu ;))

      Usuń
  2. Dziurek rzeczywiście minę ma zbójowatą, umie dbać o siebie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umie, łapoczyny u niego są na porządku dziennym. To on dyktuyje czas pieszczot

      Usuń
  3. Piękny zbój, z tych co to przystojnieją z wiekiem.
    Mój nadal wybrzydza, ale on nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziurka żołądek nie ma dna:) Nawet się bałam, że się przeje czy cuś...ale nie...nigdy mu nic nie było.

      Usuń
  4. Fajny Dziurek, taki zbój :)
    Jak mój nieodżałowany Iwanek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moze przez zime Dziurek schudnie troche, nie majac do dyspozycji stalych karmicieli.
    Albo znajdzie sobie nowych, choc pewnie tubylcy nie tacy wyrywni dokarmiac cudze koty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością nikt mu nie da tyle, co u nas, straci to sadło, ale nie zginie. W domu jeść dostanie, resztę sobie złowi. Już się nie martwię o Dziurka -teraz on tam rządzi, jest nawiększy z kotów, które tam łażą.

      Usuń
  6. Niezwykłe imię - Dziurek :)))) Jeszcze mi się buzia wykrzywia w grymasie uśmiechu i ustąpić nie może :) Słowo daję fenomenalne imię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatek, to tylko zdrobnienie...bo pełne to ...Dziurodup...upss

      Usuń
  7. To nie kot, to tygrys:) Prawdziwy zbój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niom, nie sądziłam, że na takiego wielgasa wyrośnie:)

      Usuń
  8. Dzurkowi i Wam dobrej i ciepłej zimy zyczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. My w ciepełku, Dziurek ma do dyspozycji piwnicę u swoich ludziów.

      Usuń
  9. Ogromnyyy :)) I dobrze, że nie daje sobie w kaszę dmuchać. Kochany Dziurek, dzięki Wam odpasł się, zmężniał i nabrał pewności siebie. Super :) Jest niewątpliwie Waszym sukcesem wychowawczym :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest gigantyczny i jak go złapać to tłusty jak foka.

      Usuń
  10. Przedtem był piękny i teraz też. Pokażta mi zresztą kota, który nie jest piękny! Oby zima była dla niego łaskawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeżył zeszła a taki był malusi ta też da radę.

      Usuń
    2. Przeżył zeszła a taki był malusi ta też da radę.

      Usuń
  11. Piękny ☺Mopek 7 kg ???MojaToffi tylko 2 ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaki piekny kocurek, uwielbiam te szarobure, sa dla mnie najpiekniejsze, choc one wszystkie słodziaki, przypomina mi moją Lolę. I oby dobrze mu sie dzialo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma ładne umaszczenie i sierść taka dorodna.

      Usuń
    2. ma ładne umaszczenie i sierść taka dorodna.

      Usuń
  13. ale zbójowaty kociamber, lubię takich! :) niech mu zima lekką będzie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale jest cudny!
    A wiesz, że w naszym nowym miejscu mamy również kota, który przychodzi do nas na jedzenie, i karmimy go z całą radością :) We wrześniu był jeszcze podobny do sztachetki z płotu a teraz taki ładny się zrobił i pełniutki :) W sumie po dwóch miesiącach w niedzielę dał mi się nawet pogłaskać :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)