niedziela, 10 kwietnia 2016

Może to nie był przypadek?

Może to nie był przypadek, że ja Gołuchów odwiedziłam w niedzielę świąteczną, a Kret zaraz we wtorek po świętach? Może to była taka zapowiedź? Bo w Gołuchowie się minęłyśmy, ale w Warszawie już nie!
Sobotni wieczór spedziłyśmy najpierw w Antrakcie, a potem u mnie i gadałyśmy, gadałyśmy, gadałyśmy, aż zrobiła się prawie północ. Jeszcze gadałyśmy w drodze do hotelu wędrując w słabym deszczyku. A hotel dwa przystanki od mojej chałupy.
Myślałam o jakimś konkursie dla Was, w stylu, który but, której, albo, czyj to szalik, ale z tego gadania zapomniałam o zrobieniu zdjęć, mam tylko to jedno cyknięte w oczekiwaniu na Kreta. Te kilka minut na ławce uzmysłowiło mi, że pędzę ciągle i nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak sobie siedziałam i spoglądałam na przechodzącyh ludzi, drzewa...


A spotkanie było przesympatczne i szkoda, że te kilka godzin upłynęło tak szybko. Żal mi tylko Kreta, która o 5 rano miała bidula pociąg powrotny. Ja za to spałam do wypęku z małymi przerwami cały dzień.
W Gołuchowie oglądałyśmy to samo, sądząc po zdjęciach.
Szukający żołędzi dzik, takie same na Tarchominie ryją trawniiki na osiedlach. Żaden problem spotkać takiego.


Żubry leniwe jakiś, odpoczywały w słoneczku.



Razem jest ich dziesięć- dla ciekawych, Imiona, miejsce i data urodzin. Wszystkie imiona na "P".



Konik polski, Agniecha, taki, jak Twoje??


Gdyby ktoś chciał, proszę przepis na budkę legową dla sowy:)

 I ona sama:)

Specjalnie dla Hany, żeby wiedziała, jak stołują się bażanty zrobiłam fotkę "posypu dla bażantów"



No to Hana, jak wybrukujesz, wiesz, co robić? Stefan wróci z wojaży i będzie się cieszył...

Kreciku, dziękuję Ci bardzo, że się odezwałaś i spotkałaś ze mną. Bardzo było miło i czuję niedosyt...pamiętaj, jak kolejny raz Cię tu przygna...

33 komentarze:

  1. Ty z Kretem w sobote, a ja z Inkwizycją. Fajne sa te spotkania i zawsze za krótkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Tobie też gadałyśmy i Kret się martwi, że już dawno Cię nie odwiedzał...

      Usuń
  2. O to, to! Miałam rzec to samo - że zawsze za krótko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Znaczy się dobrze obstawiłam :)
    Mnemo Ty z Kretem pierwszy raz się widziałaś?
    Hana dla Stefana kapustę musisz zasadzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miarija, bezbłędnie:) Z Kretem to mój drugi raz, kiedyś się zleciałyśmy rem, plus Mika u Hany:)

      Usuń
  4. to jest prawdziwa wartość blogowania- poznawanie ludzi
    fajnie miałyscie , dziewczęta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze to samo: za krótko i niedosyt. Jedyna "wada" tych spotkań.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że się spotkałyście :)
    Przypadków ponoć nie ma ....

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnemo - jeszcze nie dałam rady odespać;))) Teraz się kładę;) ja ma dosłownie dwie foty - w tym jedną Mopka - moja Mama się w nim zakochała dzisiaj... To się skończy tylko w jeden sposób...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że Mama napaliła się na yorka?? Nie dziwię się to słodziaki...

      Usuń
  8. A foty z G. mamy takie same;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooch... Mnie to zawsze wiatr w oczy. Kiedy juz sie umowilam, to sie autobus spoznil i sie nie spotkalam.
    Uroki zycia na perypetiach swiata. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo trza jeździć pociungim;)

      Usuń
    2. Pantera, faktycznie masz małe szanse...choć ta Getynga ciekawa do zobaczenia, ale kto tam jedzie, ot tak na dwa dni...weź Ty przemyśl..http://olx.pl/oferta/lesniczowka-pod-puszcza-bialowieska-CID3-IDeVFzh.html#f242ea540b...zobacz, jaka bajka... gapie się gapie...

      Usuń
    3. Kret, pociungi na tej trasie nie jezdzom, a na pinc przesiadek nie mam ochoty.
      Ide sie zaszczelic jakby co.

      Usuń
    4. Panterko, jak mnie ktos w sierpniu zastapi na pare dni w gospodarstwie, to będę w Getyndze w sierpniu. Trzymaj kciuki!

      Usuń
    5. Oesu, naprawde? To koniecznie musimy sie zobaczyc. A spac gdzie masz? Jak cos, to moj pokoj goscinny czeka na Ciebie.

      Usuń
    6. Mam gdzie spać, ale dziekuję za gościnę.

      Usuń
  10. Jeżu, Mnemo, to jest cudo! I niedrogie! Jeśli dobrze widzę - 115 tysi coś tam? Sprzedawaj Kaczorówkę i już! Gotowe, do zamieszkania!

    OdpowiedzUsuń
  11. aż mi dech zaparlo. ..ale kto mi tak zaro kupi Kaczorowke i skund wezmę resztę?

    OdpowiedzUsuń
  12. aż mi dech zaparlo. ..ale kto mi tak zaro kupi Kaczorowke i skund wezmę resztę?

    OdpowiedzUsuń
  13. No konik polski jak mój, chociaż moje mają trochę jaśniejsze umaszczenie.
    Ale miałyście dobrze z Kretem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnemo, jeśli nie spróbujesz, to nikt nie kupi. Kaczorówki znaczy. A tam trza by zadatek, bo pójdzie jak błyskawica...

    OdpowiedzUsuń
  15. Owco, do Alzacji koniecznie po drodze.

    Mnemo, Kret i fszystkie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podobno nić nie dzieje się przypadkowo, zawsze coś z czymś się wiąże a spotkania o jakich piszesz zawsze są za krótkie....ale jakże cudowne!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)