Sobotni wieczór spedziłyśmy najpierw w Antrakcie, a potem u mnie i gadałyśmy, gadałyśmy, gadałyśmy, aż zrobiła się prawie północ. Jeszcze gadałyśmy w drodze do hotelu wędrując w słabym deszczyku. A hotel dwa przystanki od mojej chałupy.
Myślałam o jakimś konkursie dla Was, w stylu, który but, której, albo, czyj to szalik, ale z tego gadania zapomniałam o zrobieniu zdjęć, mam tylko to jedno cyknięte w oczekiwaniu na Kreta. Te kilka minut na ławce uzmysłowiło mi, że pędzę ciągle i nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak sobie siedziałam i spoglądałam na przechodzącyh ludzi, drzewa...
A spotkanie było przesympatczne i szkoda, że te kilka godzin upłynęło tak szybko. Żal mi tylko Kreta, która o 5 rano miała bidula pociąg powrotny. Ja za to spałam do wypęku z małymi przerwami cały dzień.
W Gołuchowie oglądałyśmy to samo, sądząc po zdjęciach.
Szukający żołędzi dzik, takie same na Tarchominie ryją trawniiki na osiedlach. Żaden problem spotkać takiego.
Żubry leniwe jakiś, odpoczywały w słoneczku.
Razem jest ich dziesięć- dla ciekawych, Imiona, miejsce i data urodzin. Wszystkie imiona na "P".
Konik polski, Agniecha, taki, jak Twoje??
Gdyby ktoś chciał, proszę przepis na budkę legową dla sowy:)
Specjalnie dla Hany, żeby wiedziała, jak stołują się bażanty zrobiłam fotkę "posypu dla bażantów"
No to Hana, jak wybrukujesz, wiesz, co robić? Stefan wróci z wojaży i będzie się cieszył...
Kreciku, dziękuję Ci bardzo, że się odezwałaś i spotkałaś ze mną. Bardzo było miło i czuję niedosyt...pamiętaj, jak kolejny raz Cię tu przygna...

Ty z Kretem w sobote, a ja z Inkwizycją. Fajne sa te spotkania i zawsze za krótkie.
OdpowiedzUsuńO Tobie też gadałyśmy i Kret się martwi, że już dawno Cię nie odwiedzał...
UsuńWłaśnie.
UsuńO to, to! Miałam rzec to samo - że zawsze za krótko!
OdpowiedzUsuńZa krótko, ale starałyśmy się szybko gadać:)
UsuńPotwierdzam;)
UsuńNo, Kret to umi nawijać.
UsuńZnaczy się dobrze obstawiłam :)
OdpowiedzUsuńMnemo Ty z Kretem pierwszy raz się widziałaś?
Hana dla Stefana kapustę musisz zasadzić ;)
Miarija, bezbłędnie:) Z Kretem to mój drugi raz, kiedyś się zleciałyśmy rem, plus Mika u Hany:)
Usuńto jest prawdziwa wartość blogowania- poznawanie ludzi
OdpowiedzUsuńfajnie miałyscie , dziewczęta :)
Fajnie, fajnie...
UsuńZawsze to samo: za krótko i niedosyt. Jedyna "wada" tych spotkań.
OdpowiedzUsuńFajnie, że się spotkałyście :)
OdpowiedzUsuńPrzypadków ponoć nie ma ....
Mnemo - jeszcze nie dałam rady odespać;))) Teraz się kładę;) ja ma dosłownie dwie foty - w tym jedną Mopka - moja Mama się w nim zakochała dzisiaj... To się skończy tylko w jeden sposób...
OdpowiedzUsuńMyślisz, że Mama napaliła się na yorka?? Nie dziwię się to słodziaki...
UsuńA foty z G. mamy takie same;)))
OdpowiedzUsuńTa sama trasa.
UsuńOooch... Mnie to zawsze wiatr w oczy. Kiedy juz sie umowilam, to sie autobus spoznil i sie nie spotkalam.
OdpowiedzUsuńUroki zycia na perypetiach swiata. :(
Bo trza jeździć pociungim;)
UsuńPantera, faktycznie masz małe szanse...choć ta Getynga ciekawa do zobaczenia, ale kto tam jedzie, ot tak na dwa dni...weź Ty przemyśl..http://olx.pl/oferta/lesniczowka-pod-puszcza-bialowieska-CID3-IDeVFzh.html#f242ea540b...zobacz, jaka bajka... gapie się gapie...
UsuńKret, pociungi na tej trasie nie jezdzom, a na pinc przesiadek nie mam ochoty.
UsuńIde sie zaszczelic jakby co.
Panterko, jak mnie ktos w sierpniu zastapi na pare dni w gospodarstwie, to będę w Getyndze w sierpniu. Trzymaj kciuki!
UsuńOesu, naprawde? To koniecznie musimy sie zobaczyc. A spac gdzie masz? Jak cos, to moj pokoj goscinny czeka na Ciebie.
UsuńMam gdzie spać, ale dziekuję za gościnę.
UsuńJeżu, Mnemo, to jest cudo! I niedrogie! Jeśli dobrze widzę - 115 tysi coś tam? Sprzedawaj Kaczorówkę i już! Gotowe, do zamieszkania!
OdpowiedzUsuńaż mi dech zaparlo. ..ale kto mi tak zaro kupi Kaczorowke i skund wezmę resztę?
OdpowiedzUsuńaż mi dech zaparlo. ..ale kto mi tak zaro kupi Kaczorowke i skund wezmę resztę?
OdpowiedzUsuńNo konik polski jak mój, chociaż moje mają trochę jaśniejsze umaszczenie.
OdpowiedzUsuńAle miałyście dobrze z Kretem.
Mnemo, jeśli nie spróbujesz, to nikt nie kupi. Kaczorówki znaczy. A tam trza by zadatek, bo pójdzie jak błyskawica...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOwco, do Alzacji koniecznie po drodze.
OdpowiedzUsuńMnemo, Kret i fszystkie zapraszam :)
O Bosze, Bosze - toć byśmy się zagdakały;)))
UsuńPodobno nić nie dzieje się przypadkowo, zawsze coś z czymś się wiąże a spotkania o jakich piszesz zawsze są za krótkie....ale jakże cudowne!
OdpowiedzUsuń