Mam wrażenie, że wpadłam w skrzyneczkowy szał, bo kolejna już gotowa i jeszcze następna prawie, prawie też. Pomyślałam jednak sobie, że na co dzień tylu rzeczy sobie odmawiam to w kwestii mojego szaleństwa decu niczego odmawiać sobie nie będę. No i co z tego, że to kolejna skrzyneczka? Lubię je robić i będę, aż mi się nie znudzą, albo nie dostanę innego szału. No to wrzucam kolejną skrzyneczkę, i obym nie znudziła tą monotonią tu zaglądających. A i jeszcze jedno do ozdobienia dolnej części skrzynki użyłam pierwszy raz szablonu. W środku zaś wydawało mi się trochę łysawo, więc dobrałam kolorystycznie wstążkę i okleiłam nią brzegi. I jeszcze, jak już znajdę taki sklep, skrzynka dostanie mosiężne okucia na rogach i jakieś ładne zamykanie.