"Ograniczenie antropopresji na ekosystemy"...przesylabizowała Mnemo stojąc z zadartą głową pod tablicą ustawioną przy parkingu w Granicy. A n- t r o- p o- p r e - s j i... matko z córką nie mogli bardziej naukowo? Że niby ograniczają wpływ człowieka na środowisko czy cuś? I czy zrozumie to sformułowanie ten chłopak, co idzie dzierżąc w dłoni puchę piwa, zygzakując mocno po drodze?
Może nie zrozumie, ale piwo, pewno nie tylko jedno, wypił w pięknym otoczeniu przyrody. Przynajmniej tyle.
O tym, jak Mnemo próbowała dostać się kiedyś do Granicy jest TU.
A, gdzie tak naprawdę jest ta Granica?
"Granica to nazwa wioski leżącej w sercu Puszczy Kampinoskiej, będącej jednocześnie siedzibą Ośrodka Dydaktyczno-Muzealnego i świetnym punktem wypadowym w głąb Kampinoskiego Parku Narodowego. Puszcza Kampinoska leży tuż przy północno-zachodnich rogatkach Warszawy. Jest jednym z dwóch parków narodowych w świecie, położonym w bezpośrednim sąsiedztwie stolicy państwa. Przy wiatrach wiejących głównie z zachodu, statystycznie co trzy dni nad Warszawę nawiewane jest świeże powietrze znad Puszczy Kampinoskiej, jest więc ona zielonymi płucami Warszawy.
Granica jest małą leśną osadą z dużymi atrakcjami. Warto w niej odwiedzić skansen budownictwa puszczańskiego, obejrzeć umieszczoną na wolnym powietrzu wystawę Polskie Parki Narodowe czy przejść się Aleją Trzeciego Tysiąclecia. Znajduje się tu także Muzeum Puszczy Kampinoskiej, a w ogrodzie przy Muzeum możemy podziwiać piękne dęby, będące pomnikami przyrody oraz dotknąć fragmentu kości szczęki dolnej wieloryba bezzębnego. Fragment ten ma ponad 4 metry długości, ciekawe, skąd wziął się w sercu Puszczy?
Od 1959 roku niemal cały obszar puszczy objęty jest ochroną w ramach Kampinoskiego Parku Narodowego"
Oprócz lasu, pięknego bez dwóch zdań, można pooglądać sobie dawne domostwa, ruszyć na wycieczkę jednym z kilku szlaków, nawet można dojść do cmentarza leśnego w Palmirach. W sezonie odbywają się w skansenie różne imprezy, o czym wyczytałam na tablicy informacyjnej.
Na zimę (chyba) chałupy zostały przykryte folią, myślę, że dla ochrony.
Takie budynki w Granicy stoją trzy. Jeden to siedziba parku, drugi to muzeum, a w trzecim nie wiem, co jest. Trochę mało wiejskie, ale też ładne.
Myślę, że dla kogoś, komu się chce dużego lasu, wypad do Granicy będzie strzałem w dziesiątkę.
I proszę uważać na łosie, bo to ich królestwo:)
Przypominam jeszcze o akcji Skarpeta - TU. Kto jeszcze nie był musi koniecznie zajrzeć.
"Jedyny taki" chustecznik już zmienił właściciela z czego się bardzo cieszę:)) Dziękuję Kasiu Bezblogowa. I dziękują zwierzaki, którym się dzięki Tobie i innym coś dobrego dostanie.
Skarpeta wyzwoliła we mnie jakieś pokłady weny, więc oprócz chustecznika strzeliłam jeszcze wiejską tacę. Kogutową.
A następne drewienka zamówione, będziemy działać dalej.
P.S. Obejrzałam Idę.
Moim zdaniem Oskara nie będzie. Czy się mylę to się wkrótce okaże.


.jpg)


