Odnotowałam 26 osób chętnych na miodek mniszkowy i syropek sosnowy.
Wu został poproszony o wystąpienie w roli sierotki i sprawił, że słoiczki pojadą do Martek, która umieściła taki oto wpis.
Zdazyłam jeszcze się dopisać do rozdawajki?
zdążyłam :-)
Chce to oczywiste :-)
Piękne zdjęcia i aż mi tym bzem zapachniało, i pszczoły słyszę - och, ach
A Twój urobek wygląda przecudnie "
zdążyłam :-)
Chce to oczywiste :-)
Piękne zdjęcia i aż mi tym bzem zapachniało, i pszczoły słyszę - och, ach
A Twój urobek wygląda przecudnie "
Martek poproszę o adresik na maila, natomiast wszystkim pozostałym bardzo dziękuję za wzięcie udziału w zabawie.
Zaglądajcie czasem, bo przecież sezon na przetwory dopiero się zaczyna, a ja chyba w tym roku mam na nie chęć. Musi tak być, bo po, co bym znowu dziś kupiła kolejną baterię słoiczków?
Już wkrótce zacznie kwitnąć czarny bez, z którego też robię miodek lub soczek. Niezawodny na przeziębienia.
Chętnie podzielę się i tym smakołykiem, więc będzie okazja do kolejnego candy.
Mogę te wszystkie dary natury zbierać bez obaw, bo to czysta okolica, wśród lasów i nieużytków. Nie ma tam w zasadzie pól uprawnych, co do których mogłoby istnieć podejrzenie, że są tam stosowane opryski. Domostwa opalane są głównie drewnem, a jest ich i tak tylko 7 chałup. A ja i tak zbieram "za wsią". Do najbliższej drogi asfaltowej są 2 km przez las.
Krótko mówiąc nasza wieś to zadupie. Ale za to jakie piękne zadupie.
To obszar Natura 2000, a dosłownie kilkaset metrów od nas zaczyna się Mazurski Park Krajobrazowy.
W miodkach i syropkach nie ma alkoholu, żadnych barwników sztucznych. Jest woda, cukier, kwiaty mniszka, lub młode pędy sosny(przefiltrowane) i dodatki np. laska wanili, cynamon, lub skórka z pomarańczy. Czasem listek mojej własnej mięty. No i naturalny osad z pyłków w słoiczkach.
Miłej nocy. Ja zmykam.
Huta wzywa z rańca.










