Jesienią zieleni coraz mniej, wiec trzeba było troszkę potropić w jej poszukiwaniu. Znalazłam ociupinkę takiej soczystej mimo jesiennej pory i to aż 100 km od domu:
Był to piękny, soczysty mech na stercie klamotów.
A także domek w kolorze zielonym z malowniczym białym okienkiem.
"Zielonych" zdjęć z innych pór roku mam całą masę, ale jesienią rzeczywiście trzeba troszkę poszukać, aż znajdzie się coś oczywiście zielonego.
A tu już moja własna wizja zielonego. Takie ot zdjątko udało mi się zrobić w domu podczas zabawy z aparatem i zasuszoną różą.
Mnie się podoba, i żaden fotoszkop nie maczał łapek w efektach:)
Idę dalej objadać się własnym pieczonym chlebkiem z osobiście robionym smalcem. Nie mogę się powstrzymać, tak cały dzień dziś zajadam, zajadam, zajadam. Nie zmieszczę się niedługo w drzwi. I po co mi było rzucać to palenie?
:)))))

Piękny ten Twój zielony.......A zdjęcie róży niesamowicie malarskie, gratuluję!!!!!
OdpowiedzUsuńDobrze Babko (w sensie kobietko a nie babko:), że rzuciłaś palenie, bardzo dobrze! Ja nie palę już 18 lat.., i co prawda nie jestem już taka szczupła, jak kiedyś, ale nie śmierdzę!
Chlebek ze smalczykiem na pewno pyszny.......
Ściskam Cię mocno i życzę w nadchodzącym tygodniu choć troszkę nic-nierobienia:).
Chyba muszę zrobić taki lomotowy wpis, troszkę tych zdjęć - eksperymentów porobiłam.
UsuńMuszę się pilnować z tym jedzeniem i do palenia też nie chciałabym tylko z tego powodu wracać, że tyję.
Twoja gra w zielone - ujmujące zdjęcia, bardzo klimatyczne, drugie debeściarskie.
OdpowiedzUsuńA ja piekłam drożdżowe ze śliwkami i zajadam, zajadam, zajadam ... z przerwami na dymka, niestety. Gratuluję rzucenia nałogu.
Jeszcze mi nie gratuluj, trzeci tydzień to za mało, jest już lepiej, choć szczerze powiedziawszy lubiłam tego dymka:)) Rozsądek dyktuje pozbycie się nałogu - zbieram na prąd do Kaczorówki i na kajak( hi, hi):))))
Usuńa mój dom ma zielony dach....
OdpowiedzUsuńno a palenie rzuciłam 16 miesięcy temu. niestety, waga mi się nie zgadza, ale trudno:)
OdpowiedzUsuńTrudno było? Już chciałbym, żebym mogła powiedzieć "rzuciłam rok tremu"........
Usuńczy trudno? hmmm, zawał miałam podczas palenia...nie było trudno. a zarzekałam się, że nigdy nie rzucę...
UsuńNo tak, ale przynajmniej, rzuciłaś, po zawale nie ma żartów trzeba się oszczędzać. Znam osobę po zawale i nie rzuciła......
Usuńpiękna róża, zdjęcie super.
OdpowiedzUsuńzima idzie trzeba gromadzić tłuszczyk :))
Nie trzeba, nie trzeba, a w czym chodzić będę? I tak już się nie mieszczę w połowę ciuchów:)
UsuńO tej porze znaleźć ciekawą zieleń coraz trudniej :-)
OdpowiedzUsuńWłaśnie bo u mnie już żółtawo a zieleń taka jakaś przygaszona.
UsuńTwoja zieleń jest super!
OdpowiedzUsuńja nie pale już kilka lat ( nawet nie pamietam dokładnie ile...) więc i za Ciebie trzymam kciuki- warto , bez względu na efekty...
całuski♥
Trzymaj, trzymaj, chciałabym żeby się udało:)
UsuńPiękne zdjęcie z różą a co do palenia przelicz ile wydawałaś? Ja dzięki dekupazowi zrezygnowałam jak sobie pomyślałam co bym mogła za to kupić.
OdpowiedzUsuńPoliczyłam Grażynko, roczny rachunek jest spory, razy lata to już niezła kwota, człowiek jednak głupi jest tak puszczać z dymem kasę.
UsuńBardzo Wam wszystkim dziękuję za podtrzymywanie na duchu, powiem krótko, jest trudno, ale decyzja podjęta zespołowo. Zdecydowanie wszystkie argumenty są za, tylko ten głód, zaraz wydam tyle samo na nowe ciuchy:))))
OdpowiedzUsuńPiękne zielone zdjęcia...ale to z różą jest zachwycające!!!
OdpowiedzUsuńCo do rzucenia palenia...trzymaj się!!!
Dziękuję bardzo:) Się trzymam jakoś....
Usuń