I tak lecą tygodnie, miesiące w oczekiwaniu na kolejnego fakapa.
Dostałam jednak apruwal na urlop, zostawiam więc mój badż na biurku i już za chwilkę będę miała pełny fristajl.......
Cofam się do lata, kiedy to natchnęło mnie, żeby zbudować lokum dla jeża albo nawet jeży.
Do drzewnianej palety dobudowaliśmy dwa zgrabne przedsionki. Żeby jeż (jeże) mógł jednym wejść, a drugim wyjść i żeby się ta stancja dobrze wentylowała.
Kontroler wszelkich prac budowalnych, imć Pan Mopcianek i tym razem testował poszczególne etapy budowy.
Jeże lubią zagrzebać się w liściach i trawie, więc w wykopanym dołku zrobiłam pierzynkę z suszu.....
Na dołek została postawiona paletka, przykryta z wierzchu folią, żeby izolować dom dla jeża (jeży) od wilgoci mazurskiej.
Całość została przyspana warstwą ziemi, a Mnemo posadziła na powstałej w ten sposób górce trochę rozchodników i paprotki leśne.
Całość wyglądała po zakończeniu prac właśnie tak.
No i teraz czekamy, czy jeż, albo nawet jeże wprowadzą się do tak przygotowanej chawiry. Może nawet zrobią jakąś bibę, bo z racji braku parapetów nie może to być parapetówa,
My czekamy na jeży, na co czekały pieski ze zdjęć nie wiem, ale sympatycznie wyglądały w oknie mieszkania przy mrągowskim deptaku:)))
Od jutra "estoy de vacaciones..........więc, hasta la próxima":))))
O matulu, Mnemo, po jakiemu to :)))
OdpowiedzUsuńKilka jeży chętnie oddam, biedaki nie mają już kupy chrustu i się snują wieczorami między płotami...
He, he z pewnością nie esperanto.
OdpowiedzUsuńByłbys bliżej to przygarnęłabym bidule, a tak to musze czekać, aż się jakiemuś chawira spodoba.
Z części tekstu niewiele pojęłam. Pamiętam jak w moim domu rodzinnym jeże spacerowały po podwórku i pomieszkiwały w budce na drewno.
OdpowiedzUsuńZamenhof stworzył esperanto, a ta korpomowa tworzy się niejako sama. I na dodatek jest brzydka!!!
UsuńMam nadzieję, że jeże docenią nasz kunszt budowniczy:)
Korpomowa mnie urzekła, dawaj więcej;)))
UsuńA ja ostatnio miałam przyjemność słuchać esperatno, które ponoć miało podbić świat, kto by pomyślał jak historia się potoczy ... ;) Dom dla jeżów super! Pierwsza część jest mi aż nazbyt dobrze znana, wrrrrr ...
UsuńBuenas vacaciones
lub
Nice ferio (a to już w esperanto ;) )
Fajna chata ,ciekawe czy jeżom też się spodoba ?
OdpowiedzUsuńPsiury czekają intensywnie :))))
No cóż języki nigdy nie były moją mocną stroną ,ten twój slang fajnie brzmi :)))
Zdaje się jedziesz na jakieś wesele ,więc szampańsko-szympańskiej zabawy życzę :))))
Ten slang jest świetny:)
UsuńHa, najpierw to ja jadę daleko, daleko, a dopiero potem na wesele i bardzo dziękuję. Zamierzam się dobrze bawić i wymoczyć sadło w ciepłym morzu:))
UsuńJeże będą zabijać się o ten dom! Wygodna rezydencja, ładnie komponuje się z krajobrazem:)))
OdpowiedzUsuńPieski coś tam wypatrzyły, może kotka, który robi do nich pyszczkiem niesmaczne miny albo łapką coś tam pokazuje:)
A jak ta górka na drugi rok zarośnie to tylko ja i jeże będziemy wiedzić, że to chałupa!!!!!!
UsuńŚliczności bunkierek. Jeśli jeże nie zechcą, to wprowadzam się.
OdpowiedzUsuńDobuduję Ci alkowę i balkonik:)))
UsuńBunkierek rzeczywiscie hermoso es! De vacaciones? espero que las pases muy bien y donde vas? abrazos y hasta la proxima
OdpowiedzUsuńVoy a España, Costa Brava, Barcelona, luego a Francia.....tyle mi poradził Ci odpowiedzieć szybki kurs mówienia, bo niestety nie banglam w tym piąknym języku. Ale rozmówki nabyłam :))) Nie wiem, czy za bardzo ta chawira nie bunkrowa właśnie, nie znam jeżowych gustów.
UsuńOjaciekrece! Nie do konca kumam, o co kaman w pierwszej czesci Twojego posta.
OdpowiedzUsuńDruga zas zrozumialam oraz zachwycilam sie pomyslem noclegowni zimowej dla Jerzych. :)))
Pomysł jezowego domostwa ściągnęłam z netu, ale tak zasypanego domku nie widziałam, wymysliłam to sama,sądząc, że tak będzie bardziej naturalnie.
UsuńNie martw się, ja też nie kumam tego bełkotu........
nic nie zrozumiałam z twojego posta. jedynie słowo jeż. i chawira.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam nerwowo
Chcesz to Ci tłumaczenie przyśle, ale uwierz mi to nic ciekawego. Nie denerwuj się:)))
Usuńmniej więcej tylko rozumiem, bo ja kiedyś też nerwowo pracowałam i myślałam, że zejdę przed emeryturą. jakoś sie udało.:)))
UsuńMoja emerytura to jeszcze odległa przyszłość......i mam nadzieje, że doczekam:))
UsuńNo mam nadzieję, że jeże docenią takie apartamenta, świetnie wymyślone i ozdobione.
OdpowiedzUsuńKorpomowy nie akceptuję w żadnych jej przejawach, niestety.
Ani ja Miczko, dlatego się z niej natrząsam publicznie. Sama w życiu newer tak nie mówię!!!!!
UsuńMnemo czy Ty zawodowo jesteś może "homocorporatus"? tak wnioskuję z pierwszej części posta :)))
OdpowiedzUsuńJeże to mają klawe życie u Ciebie :) a za gwiazdy z poprzedniego posta to Cię kocham po prostu!
No, jestem FTE, czyli full time employee......a nawet czasami dwa:)))) Ale bukbroń tak nie gadam,coś Ty. Sama ich czasami nie rozumiem, jak się popisują na mikserach.
UsuńSpecjalnie dla Ciebie Eduszko poćwiczę takowe gwiazdyw scenerii hiszpańskich plaż. Chcesz? Może mi wyjdzie jeszcze jakaś poprawna, a nie takie koslawe??
To i ja poproszę jedną gwiazdę:)
UsuńOk, ale nie w bikini, proszszsz:)))
UsuńTylko żeby to było w bikini!
OdpowiedzUsuńO co to, to nie! Zdecydowanie nie!!!! Na to nie idę!! Chcesz mnie Hana znokautować blogowo hre, hre?
UsuńNo to się uspokoiłam, że nie tylko ja mało kumata w tym korpojęzyku jestem. Nie wiem tylko dlaczego, korpo przekręca się mi na kopro ;) Np. koprofagi ;)
OdpowiedzUsuńBunkierek dla jeżoli super :) Mam nadzieję ,że szybko zostanie zasiedlony.
Ja tam Ci się nie dziwię, że się przekręca......
UsuńHe,he ;)
UsuńBunkierek dla stworzeń ślicznie zrobiony:)))
OdpowiedzUsuńUdanego wypoczynku życzę:) I nie myśl o pracy:)
Dziękuję Arteńko i obiecuję nie myśleć ani ciut, ciut.
UsuńGdzie się podziewasz? Ja tu dla Ciebie roślin szukam:)
UsuńChawira dla jezy-marzenie.
OdpowiedzUsuńMnemo, wypoczywaj, czynnie, biernie, morz na pewno jeszcze b. cieple. Mysmy sie kapali kiedys 1 listopada;)
I wina za kolnierz nie wylewaj;)
Na to ciepłe morze się cieszę, wzięłam dwa stroje:))
UsuńWina to się zwyczajnie ożłopię!!!
Bardzo ładny bąkier :)
OdpowiedzUsuńMuszę sobie kiedy taki sprawić. Jeżom, oczywiscie...
Ino, żeby się jeżydłom spodobało!!!
UsuńTakich kontrolerow wszelkich prac budowlanych zycze wszystkim :)
OdpowiedzUsuńZrobiliscie kawal dobrej roboty :)
Milego wypoczynku Mnemo :)
Dziękuję Orszulko:))
UsuńFajnie, żeby Ci się jeżyki zalęgły. Bo domek im superaśny wyrychtowalaś :). Z ogrodem na dachu ! A kiedy ruszasz w siną dal ? Jakby co, to dobrej pogody, dobrego humoru, i cudnych wrażen ! Buziaki !
OdpowiedzUsuńWłaśnie z ogrodem na dachu, jak na bibliotece UW w Warszawie:)
UsuńBuziaki!
Ależ ty jesteś pozytywnie zakręcona. W życiu nie widziałam takiej budowli! To wielu mieszkańców w niej Ci życzę.:)
OdpowiedzUsuńDziękuję Nostalgio, czas nadrobić zaległości w zakręceniu, kiedy, jak nie teraz???
UsuńBardzo lubię jeże i piękna rezydencja. Czekam na wieści. Zauważyłam, że na Mazurach sporo psiaków siedzi w oknach, i nie wypadną? niesamowita ta budka. ja kiedyś podniosłam jeża z asfaltu i zaniosłam do pobliskiego lasu a nastepnego dnia zobaczyłam gdzie biedak szedł - do opuszczonego sadu, gdzie kłebiło się sporo jeży i miały jabłka i jadły jadłka a mówi się, ze to nie prawda. Biedak był blisko kolacji a ja go...to było w Chorwacji. Niech te Twoje trafią do Ciebie.
OdpowiedzUsuńU mnie nie ma jabłek, szyszki ino, ale kiedyś w nocy Wu widział spacerujące to znaczy, że bywają.
UsuńMnemo, a jak Ci się szczury tam wprowadzą - np. korposzczury i będą sobie urządzały wyścigi?;)))
OdpowiedzUsuńNie starsz Krecie, jeszcze mi ich tam brakowało. W razie, co wejścia zawale głazami.
Usuń