wtorek, 16 września 2014

Czekając na jeża (jeże)

Nic już nie będzie chronologicznie bo nieustanne mnie  gonią brify, asapy, dedlajny, w międzydzasie robi się wpół do fakapa i muszę robić krancztajmy, żeby nie doszło do fakapa całkowitego. Jak się takowy przytrafi, a groźba takowego to koniec każdego miesiąca ,to nieuchronnie grozi mikser, a potem jest kołczowanie i czelendżowanie problemów i dostaje się nowy dil do zrobienia......
I tak lecą tygodnie, miesiące w oczekiwaniu na kolejnego fakapa.
Dostałam jednak apruwal na urlop, zostawiam więc mój badż na biurku i już za chwilkę będę miała pełny fristajl.......

Cofam się do lata, kiedy to natchnęło mnie, żeby zbudować lokum dla jeża albo nawet jeży.
Do drzewnianej palety dobudowaliśmy dwa zgrabne przedsionki. Żeby jeż (jeże) mógł jednym wejść, a drugim wyjść i żeby się ta stancja dobrze wentylowała.


 Kontroler wszelkich prac budowalnych, imć Pan Mopcianek i tym razem  testował poszczególne etapy budowy.


Jeże lubią zagrzebać się w liściach i trawie, więc w wykopanym dołku zrobiłam pierzynkę z suszu.....


 Na dołek została postawiona paletka, przykryta z wierzchu folią, żeby izolować dom dla jeża (jeży) od wilgoci mazurskiej.


 Całość została przyspana warstwą ziemi, a Mnemo posadziła na powstałej w ten sposób górce trochę rozchodników i paprotki leśne.


Całość wyglądała po zakończeniu prac właśnie tak.


No i teraz czekamy, czy jeż, albo nawet jeże wprowadzą się do tak przygotowanej chawiry. Może nawet zrobią jakąś bibę, bo z racji braku parapetów nie może to być parapetówa,

My czekamy na jeży, na co czekały pieski ze zdjęć nie wiem, ale sympatycznie wyglądały w oknie mieszkania przy mrągowskim deptaku:)))





Od jutra "estoy de vacaciones..........więc, hasta la próxima":))))

49 komentarzy:

  1. O matulu, Mnemo, po jakiemu to :)))

    Kilka jeży chętnie oddam, biedaki nie mają już kupy chrustu i się snują wieczorami między płotami...

    OdpowiedzUsuń
  2. He, he z pewnością nie esperanto.
    Byłbys bliżej to przygarnęłabym bidule, a tak to musze czekać, aż się jakiemuś chawira spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z części tekstu niewiele pojęłam. Pamiętam jak w moim domu rodzinnym jeże spacerowały po podwórku i pomieszkiwały w budce na drewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamenhof stworzył esperanto, a ta korpomowa tworzy się niejako sama. I na dodatek jest brzydka!!!
      Mam nadzieję, że jeże docenią nasz kunszt budowniczy:)

      Usuń
    2. Korpomowa mnie urzekła, dawaj więcej;)))

      Usuń
    3. A ja ostatnio miałam przyjemność słuchać esperatno, które ponoć miało podbić świat, kto by pomyślał jak historia się potoczy ... ;) Dom dla jeżów super! Pierwsza część jest mi aż nazbyt dobrze znana, wrrrrr ...

      Buenas vacaciones
      lub
      Nice ferio (a to już w esperanto ;) )

      Usuń
  4. Fajna chata ,ciekawe czy jeżom też się spodoba ?
    Psiury czekają intensywnie :))))
    No cóż języki nigdy nie były moją mocną stroną ,ten twój slang fajnie brzmi :)))
    Zdaje się jedziesz na jakieś wesele ,więc szampańsko-szympańskiej zabawy życzę :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten slang jest świetny:)

      Usuń
    2. Ha, najpierw to ja jadę daleko, daleko, a dopiero potem na wesele i bardzo dziękuję. Zamierzam się dobrze bawić i wymoczyć sadło w ciepłym morzu:))

      Usuń
  5. Jeże będą zabijać się o ten dom! Wygodna rezydencja, ładnie komponuje się z krajobrazem:)))
    Pieski coś tam wypatrzyły, może kotka, który robi do nich pyszczkiem niesmaczne miny albo łapką coś tam pokazuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ta górka na drugi rok zarośnie to tylko ja i jeże będziemy wiedzić, że to chałupa!!!!!!

      Usuń
  6. Śliczności bunkierek. Jeśli jeże nie zechcą, to wprowadzam się.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bunkierek rzeczywiscie hermoso es! De vacaciones? espero que las pases muy bien y donde vas? abrazos y hasta la proxima

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Voy a España, Costa Brava, Barcelona, luego a Francia.....tyle mi poradził Ci odpowiedzieć szybki kurs mówienia, bo niestety nie banglam w tym piąknym języku. Ale rozmówki nabyłam :))) Nie wiem, czy za bardzo ta chawira nie bunkrowa właśnie, nie znam jeżowych gustów.

      Usuń
  8. Ojaciekrece! Nie do konca kumam, o co kaman w pierwszej czesci Twojego posta.
    Druga zas zrozumialam oraz zachwycilam sie pomyslem noclegowni zimowej dla Jerzych. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł jezowego domostwa ściągnęłam z netu, ale tak zasypanego domku nie widziałam, wymysliłam to sama,sądząc, że tak będzie bardziej naturalnie.
      Nie martw się, ja też nie kumam tego bełkotu........

      Usuń
  9. nic nie zrozumiałam z twojego posta. jedynie słowo jeż. i chawira.
    pozdrawiam nerwowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcesz to Ci tłumaczenie przyśle, ale uwierz mi to nic ciekawego. Nie denerwuj się:)))

      Usuń
    2. mniej więcej tylko rozumiem, bo ja kiedyś też nerwowo pracowałam i myślałam, że zejdę przed emeryturą. jakoś sie udało.:)))

      Usuń
    3. Moja emerytura to jeszcze odległa przyszłość......i mam nadzieje, że doczekam:))

      Usuń
  10. No mam nadzieję, że jeże docenią takie apartamenta, świetnie wymyślone i ozdobione.
    Korpomowy nie akceptuję w żadnych jej przejawach, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani ja Miczko, dlatego się z niej natrząsam publicznie. Sama w życiu newer tak nie mówię!!!!!

      Usuń
  11. Mnemo czy Ty zawodowo jesteś może "homocorporatus"? tak wnioskuję z pierwszej części posta :)))
    Jeże to mają klawe życie u Ciebie :) a za gwiazdy z poprzedniego posta to Cię kocham po prostu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jestem FTE, czyli full time employee......a nawet czasami dwa:)))) Ale bukbroń tak nie gadam,coś Ty. Sama ich czasami nie rozumiem, jak się popisują na mikserach.
      Specjalnie dla Ciebie Eduszko poćwiczę takowe gwiazdyw scenerii hiszpańskich plaż. Chcesz? Może mi wyjdzie jeszcze jakaś poprawna, a nie takie koslawe??

      Usuń
    2. To i ja poproszę jedną gwiazdę:)

      Usuń
    3. Ok, ale nie w bikini, proszszsz:)))

      Usuń
  12. Tylko żeby to było w bikini!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O co to, to nie! Zdecydowanie nie!!!! Na to nie idę!! Chcesz mnie Hana znokautować blogowo hre, hre?

      Usuń
  13. No to się uspokoiłam, że nie tylko ja mało kumata w tym korpojęzyku jestem. Nie wiem tylko dlaczego, korpo przekręca się mi na kopro ;) Np. koprofagi ;)
    Bunkierek dla jeżoli super :) Mam nadzieję ,że szybko zostanie zasiedlony.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bunkierek dla stworzeń ślicznie zrobiony:)))
    Udanego wypoczynku życzę:) I nie myśl o pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Arteńko i obiecuję nie myśleć ani ciut, ciut.

      Usuń
    2. Gdzie się podziewasz? Ja tu dla Ciebie roślin szukam:)

      Usuń
  15. Chawira dla jezy-marzenie.
    Mnemo, wypoczywaj, czynnie, biernie, morz na pewno jeszcze b. cieple. Mysmy sie kapali kiedys 1 listopada;)
    I wina za kolnierz nie wylewaj;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to ciepłe morze się cieszę, wzięłam dwa stroje:))
      Wina to się zwyczajnie ożłopię!!!

      Usuń
  16. Bardzo ładny bąkier :)
    Muszę sobie kiedy taki sprawić. Jeżom, oczywiscie...

    OdpowiedzUsuń
  17. Takich kontrolerow wszelkich prac budowlanych zycze wszystkim :)
    Zrobiliscie kawal dobrej roboty :)
    Milego wypoczynku Mnemo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie, żeby Ci się jeżyki zalęgły. Bo domek im superaśny wyrychtowalaś :). Z ogrodem na dachu ! A kiedy ruszasz w siną dal ? Jakby co, to dobrej pogody, dobrego humoru, i cudnych wrażen ! Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z ogrodem na dachu, jak na bibliotece UW w Warszawie:)
      Buziaki!

      Usuń
  19. Ależ ty jesteś pozytywnie zakręcona. W życiu nie widziałam takiej budowli! To wielu mieszkańców w niej Ci życzę.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Nostalgio, czas nadrobić zaległości w zakręceniu, kiedy, jak nie teraz???

      Usuń
  20. Bardzo lubię jeże i piękna rezydencja. Czekam na wieści. Zauważyłam, że na Mazurach sporo psiaków siedzi w oknach, i nie wypadną? niesamowita ta budka. ja kiedyś podniosłam jeża z asfaltu i zaniosłam do pobliskiego lasu a nastepnego dnia zobaczyłam gdzie biedak szedł - do opuszczonego sadu, gdzie kłebiło się sporo jeży i miały jabłka i jadły jadłka a mówi się, ze to nie prawda. Biedak był blisko kolacji a ja go...to było w Chorwacji. Niech te Twoje trafią do Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma jabłek, szyszki ino, ale kiedyś w nocy Wu widział spacerujące to znaczy, że bywają.

      Usuń
  21. Mnemo, a jak Ci się szczury tam wprowadzą - np. korposzczury i będą sobie urządzały wyścigi?;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie starsz Krecie, jeszcze mi ich tam brakowało. W razie, co wejścia zawale głazami.

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)