Nagle widzimy coś w oddali, na trawie, na ogrodzonej wielkiej łące/pastwisku. To "coś", rusza się. Podchodzimy bliżej i widzimy kilka psów zajętych jedzeniem.
Na nasz widok część psów ucieka, ale jeden zostaje. To Trójłapek. Tzn. ma tylko trzy łapy.
Podchodzimy jeszcze bliżej i już widzimy, co tak zajadały psy. To młoda sarna padła ich łupem. Te psy nie są głodne. Prawdopodobnie sarenka weszła za ogrodzenie, a w psach odezwały się instynkty przodków.
Zagoniły biedną do ogrodzenia i zagryzły.
Wu niczego nie gonił i nikogo nie zagryzł, ale na innym spacerku zamiast grzybów znalazł w lesie TO!!
Piękny egzemplarz, ze 3 kilo waży.
I tym sposobem Wu został rogaczem:))

Szkoda sarenki...
OdpowiedzUsuńWu mial wyjatkowe szczescie :) Moze gdzies jeszcze drugiego znajdzie :)
O matko, okropność. Czyje to psy? Czy bezpańskie?
OdpowiedzUsuńPięęękny rogacz, pięęękny!
A grzeczna bylas??;)
OdpowiedzUsuńCholibka , szkoda zwierzatka.
A, jak Twoje kolanko?
Bo to powazna sprawa.
Właśnie, Mnemo? Co z kolankiem?
OdpowiedzUsuńTrochę niekompletny rogacz. Szkoda sarenki.
OdpowiedzUsuńE tam, taki rogacz na pol gwizdka to sie nie liczy! :)))
OdpowiedzUsuńA te psy niekoniecznie musialy byc bezpanskie. Na wsiach ceni sie kundle, ktore umieja sie same wyzywic, jaka to oszczednosc na karmie. Nawet kartofli nie trzeba sypac do miski. Az mnie trzesie na ludzka bezmyslnosc!
Szkoda sarenki!! a rogacz wyglada na nie zmartwionego skoro tak dumnie, domniemam, pozuje!
OdpowiedzUsuńtakie psy to zagrożenie, następnym razem dziecko mogą rozszarpać, że o kocie np nie wspomnę :(
OdpowiedzUsuńSzkoda sarenki....
OdpowiedzUsuńMnemo jak kolano?
OdpowiedzUsuńA za zamęczenie, zagryzienie sarny czy innego zwierzęcia, przez psy, nakłada się właścicielowi karę grzywny.
Może ta sarenka sama padła?
Wu miał fart znaleźć takie cudo :-)