środa, 29 lipca 2015

Skąd się biorą koty?

No, jak to skąd?
U mnie wyłażą spod domku.
Najpierw tam siedzą ciuchtko i kiedy nikt nie widzi, najczęściej kiedy zapadnie zmrok wyłażą, żeby dobrać się do psiej miski, albo tego, co Mnemo specjalnie już teraz zostawia. Czasem tak się w nocy tłuką po tarasie, że budzą człowieka.
Bywa, że toczą jakieś bójki, bo nawet wrzeszczą na siebie przeraźliwie. Myślę, że to Dziurek przegania  białego, nocnego gościa. Znają się dobrze, bo to Puszek, ten sam, który nie daje spokojnie Dziurkowi zjeść, kiedy tamtem pojawia się w ich wspólnym domu. Puszek leje wtedy Dziurka niemiłosiernie.
Ale u mnie, czyli na terenie Dziurka, Puszek jest bardzo ostrożny.
Na początku bał się wyjść spod domku, choć chęć napełnienia brzuszka była ogromna. Czekał na miseczkę, którą mu wsunę pod schodki, a na Mopka strasznie, po kociemu burczał. Mnie też nie pozwalał się dotknąć. Łykał w pośpiechu i uciekał.







Aż pewnego dnia wyszedł ze swego ukrycia, zjadł, a ja nawet mogłam być w pobliżu i kot nie uciekł.


Teraz już nawet pozwala się pogłaskać podczas jedzenia. Wtedy czuję te opite, jak bąki kleszcze na szyi.  Nie burczy już też tak strasznie na Mopka.

Ciekawe, czy dojdzie do takiej komitywy, jak Dziurka z Mopkiem?


Zażyłość jest już na takim etapie, że jeden zajmuje jedno kolanko pańcia, a drugi drugie...


Dziurek jest wyluzowanym kotem, bardzo wyluzowanym. To kocicsko ma super charakterek, z jednej strony zaczepny, odważny, zadziorny, a z drugiej strony przymilas i pieszczoch. Nie można go nie lubić.






Po zmroku widuję też inne koty przemykające po działce. Był szary z białymi skarpetkami, biały w czarne łatki, jakiś burasek...
Co będzie, jak one wszystkie zaczną wyłazić spod schodków?

Wiecie mam okropny dylemat z tymi kotami.
Może ja nie powinnam ich karmić, uczyć do zawsze pełnego brzucha, spania na poduszkach, włażenia do domku, tak, jak Dziurek, który już sobie wchodzi na górkę i śpi na łóżku.
Oba te koty mają przecież dom, przychodzą do mnie, bo tutaj dostaną jeść pod dostatkiem. Rozepcham im żołądki, oduczę łowienia myszy i polowania, a potem sobie jesienią pojadę...
Może jednak nie powinnam ich przyzwyczajać do siebie?
A z drugiej strony myślę sobie, że skoro Puszek przeżył 2 zimy, a Dziurek, jako młody kotek już jedną to i kolejną przeżyją...
Przecież mają dom...

24 komentarze:

  1. Eee tam maja dom! Taki dom to psu o kant dupy potluc, skoro biedaki niedozywione i w wiecznym poszukiwaniu misek. Myslisz, ze ten "dom" da im zima sie najesc? Myszy i ptaszkow nie bedzie. Pewnie uslysza od "domu" pelna zawisci uwage: "A idzta tam zrec, gdziescie zarli cale lato!"
    Patrz, co dzieje sie u Ewki z Mazur, cala kocia wies u niej mieszka, zre i rozmnaza sie.
    Oj, bedziesz zima przyjezdzala do Kaczorowki koty karmic! :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewno bym, jak Ewka skoczyła będąc tam na stałe.
    Dziurek i Puszek powinni jeść oddzielnie, do czasu, aż zaczną się tolerować. Ale to trzeba zrobić poprzez umozliwienie im przebywania w domu, gdzie pozacierają się ich rewiry itd. A one do domu nie wchodzą, więc Puszek jako starszy goni przybłędę Dziurka, który stał mu się konkurencją...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnemo, dobra pancia z Ciebie, to i przychodzą. Piękne z nich tygryski...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziurek szczególnie wypiękniał, a jaką ma śliczną, błyszczącą sierść, tego na fotkach nie widać.

      Usuń
  4. "Przecież mają dom..." to zabrzmiało smutno. Kiedy czytam o Dziurku i innych też się zastanawiam co będzie zimą? Boję się o nie, ale też bym karmiła, bo jak kotu odmówić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty takie są lezą tam gdzie im lepiej, w domu jeść dostaną tylko oczywiście nie tyle razy co u mnie. A ja przecież stuknięta jestem, bo co Dziurek zrobi miau i patrzy na miskę to mu nakładam. Kto to widział?

      Usuń
  5. Kurna, Mnemo, nie wiem, co powinnaś, skoro one głodne. Nie dałabym rady nie dać im jeść. Cholerny świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, a ostatnio przebiega codziennie koło działki duży-szary pies. Jest tu znany, taki wędrowniczek. Wygląda, jak wilk z lasu. Tak sobie wędruje, zagląda na podwórka, cos tam podje, jak znadzie. Kiedyś widziałam, jak wyżerał z miski Puszkowi i Dziurodupkowi w ich domu. Ostatnio dałam mu kiełbasy, jak się znalazł pod płotem. I wiesz, co zrobił? Wziął tą kiełbasę grzecznie, wcale nie łapczywie, o leżąc na ścieżce zjadł. A potem, tak sobie leżał pod tym moim płotem i patrzył. Aż mi gul stanął w gardle. Myślę sobie babo gupia, nie rób tak, zaraz stąd sobie pojedziesz, a ten pies też ma dom...

      Usuń
  6. Wydaje mi się, że nie powinnam tak Dziurodupa rozpieścić. Jeść dać, ale nie zwabiać na pieszczochy i leżenie w łózku. Dlatego Puszka już nie będę przyzwyczajać. Jeść dam, ale raz dziennie miseczkę pod schodami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest, robilam tak w Andach, pies tez taki wilkowaty podchodzil i dawalismy jesc za plotem, w koncu brame otworzylam i zostala, Linda ja nazwalismy, kotek tez taki przyszedl, tez zostal...worki jedzenia kupowalismy i chlopaka sasiadow prosilismy zeby karmil, kiedy my bawilismy w Polsce...teraz juz tego nie zrobie, juz prawie mnie w tej Wenezueli nie ma,,,

      Usuń
  7. Z jednej strony radosny i szczęśliwy Dziurek, a z drugiej smutno zabrzmiały Twoje słowa o domu, który trochę jeść da, ale nie za dużo, żeby kota nie rozpuścić. Szkoda gadać .... mentalnie nasz kraj jest strasznie zacofany, jeśli chodzi o opiekę nad zwierzętami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem ludzie myślą, że kot się sam wyżywi. Teoretycznie ma szerokie pole do popisu, las, nieużytki...

      Usuń
  8. Nie wiem co powinnaś robić, nie znam się, ale koty piękne :-)
    Powodzenia w podejmowaniu decyzji

    OdpowiedzUsuń
  9. Lidka, to okropnie trudne. Wiesz, ja ci współczuję tych dylematów. To musi ci zatruwać radosć z bycia w swoim raju.
    Nie da się wszystkich zbawić, ale ja też bym karmiła, nie umiałabym inaczej.
    Może choć Dziurka uratujesz, Mopek go lubi, kotek będzie ci bardzo wdzięczny. Zresztą wiesz to na pewno. Ty zdaje się też już czujesz się z nim związana...

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz Mnemo... będzie jak będzie, ale przynajmniej zaznaczają czułości i pełnego brzuszka... A takie wykarmione i wymiziane będą miały więcej siły na przetrwanie zimy. Nie żałuj im i sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Inkwi - wynabrzuszyć, otłuścić - jeśli planujesz zostawić, ale - może chociaż jednego zabierzesz ze sobą;)))?
      Koty moich sąsiadów regularnie przychodzą do mnie na kompost - pożerają sobie, co tam lubią z wiaderka z resztkami kuchennymi. Na podwórko nie wpuszcza pies, ale gdy go nie ma - wyżerają mu z miski;))) gdybym nie miała psa, pewnie byłoby u mnie tak samo;)

      Usuń
    2. Krecie, jak w tym roku jednego to w przyszłym roku drugiego. Wiesz, jak to jest. Raczej go odtuczymy na spółkę z sąsiadami, bo teraz oni tam 3 tygodnie waletują, a Dziurek, jak mi wiadomo już z nimi wczasuje wylegując się na kanapie. Mam fotki.

      Usuń
  11. Mnemo,żeby chociaż ich po jajkach...
    Bo tak w przyszłym roku będzie stado.
    Takie domy to jakby ich nie było.W dupie mają te swoje zwierzaki.Nawet nie zauważą pustych woreczków.Moja koleżanka dokarmiała i przygarnęła kolejnego kota.
    Wykastrowała i okazało się że to kot sąsiadów,myślisz że zauważyli?
    Od wielu lat go dokarmia,leczy i waletuje.
    Nasz okolica nie jest biedna,zwierzęta też tu miewają beznadziejnie.
    Większość moich,to właśnie od tych co mają złote klamki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogły mieć po jajkach, Skarpeta fundowała, ale zapytałam właścicieli. I nie było entuzjazmu.Nie mogę cudzym inwentarzem dysponować, chciałam dobrze.

      Usuń
  12. Chyba nie mają domu i serce się kroi.. może popytać po ludziach i ktoś jednak weźmie na stałe....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym sęk, że ma dom, tylko woli u nas, bo tam konkurencja...

      Usuń
  13. Dokarmiam zawsze , wychodzę z założenia, że odkarmione łatwiej przetrwają trudne miesiące zimy . Instynkt łowiecki nie da się uśpić, a sił do polowania będzie więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do października myślę obrośnie Dziurek w tłuszcz...postaramy się:)

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)