Spokojnie. Nic im nie jest. Właśnie rozpoczął się czas na ich obrączkowanie. Już są na tyle duże, że obrączka nie spadnie im z nóżki, a zwiać jeszcze przed obrączkującymi nie potrafią, bo latać jeszcze nie potrafią.
Jak wyglada cała akcja?
Podjeżdża podnośnik, bocianki zabierane są z gniazda i kładzione w cieniu na ziemi. Nikt ich nie krępuje, nie wiąże, leżą grzecznie z łebkami na ziemi. Udają potulne. Potem szybko, są obrączkowane. Rodzice, jeśli są w pobliżu, wykonują kilka kółek nad gniazdem, a potem odlatują.
Po akcji bocianki wracają do gniazda, całe i zdrowe. Rodzice za jakiś czas wracają, witają się z dziećmi i dalej zajmują się nimi troskliwe.
W taki sposób obrączkowane są bociany w całej gminie o d wielu lat.
W tym roku w gnieździe są aż 4 dorodne bocianki. Apetyt mają doskonały, co przekłada się na ilość wydalanego za gniazdo guana.
Lepiej pod drzewwem nie stać, bo, co chwilę leci pakunek, który z głośnym chlap ląduje na dole. Można oberwać po głowie. Najczęściej jednak ląduje na...płocie. Rozrzut mają spory.
Mycie wodą z węża nie daje wiele, żrące gówienka w mig zasychają w tym upale, odbarwiając farbę.
Płot nowy, szkoda, żeby został zafajdany, ale bociany przecież mają swoje prawa. Na wszystko znajdzie się rada, jest i wilk syty i owca cała.
Płot wystarczyło osłonić folią. Teraz mogą strzelać kupami do woli:)
To już kolejne pokolenie bocianów w tym gnieździe.
Pamiętacie historię małego bocianka, którą opisywałam TU i TU?
Tamtemu biedakowi się nie udało. Szkoda.
Tegoroczne mają więcej szczęścia. Jeśli nie nadejdzie jakaś burza, która im zniszczy gniazdo, jak wtedy, mają szansę wszystkie w komplecie polecieć w sierpniu w daleką drogę.
Można zobaczyć TU, jaka droga przed nimi. Niektóre dolatują aż do RPA, ponad 9 tysięcy kilometrów. Wiele już nigdy nie wraca.


Nie wracaja, bo jakies bydlo arabskie trenuje na nich celnosc swoich strzelb. Oby ich pieklo pochlonelo!
OdpowiedzUsuńTak wynika z tych zapisów na podanej stronie. Podobno też są tam zabijane dla mięsa. Jeśli robią to z głodu to trudno, ale jesli dla zabawy, jak niektórzy nasi imbecyle strzelający do kotów, to masz rację niech ich cholera jasna.
UsuńRety, ale się przestraszyłam zanim zaczęłam czytać. Myślałam, że jakiś pomór czy kataklizm. To niesamowite, ze one tak potulnie leżą, a nie próbują uciekać.
OdpowiedzUsuńNie mogą uciekać, bo na nóżkach jeszcze całkiem nie stoją, na razie opierają się na tych swoich kolankach. Do całgo wyprostu nóg jeszcze trochę. No i nie latają. Jeszcze miesiąc zanim pofruną na pierwszy lot.
UsuńTeż się wystraszyłam :(
UsuńBosze! Aleś mnie przestraszyła tym zdjęciem! Na szczęście doczytałam i jestem zdumiona, że one tak grzecznie leżo...
OdpowiedzUsuńRzeczywiście zdjęcie wygląda okropnie. Jak je dostałam MMS to też się wystraszyłam. Myslałam, że znowu spadło gniazdo a one się pozabijały.
UsuńNiedawno we wrocławskim radiu mówili że została przeprowadzona akcja obrączkowania bocianów i że niestety tegoroczna populacja jest niższa niż poprzednie .
OdpowiedzUsuńTe leżące na ziemi bocianięta wyglądają niepokojąco , jak to dobrze że to tylko obrączkowanie :))
W tym roku jest bardzo sucho, niektóre gniazda są puste. W tym na szczęście są aż 4. Mają tam dobre tereny, dużo stawów i łąk. Oby tylko nie było takich upałów zbyt długo.
UsuńNo w Libanie gnoje zabijają dla przyjemności. Jest nawet stronka o nich. Jak widzę pokoty ptaków drapieżnych, bocianów, pelikanów czy naszych śpiewajacych to sama bym do tych pastuchów postzrelała. Krwiozercze instynkty budzą we mnie takie zachowania.
OdpowiedzUsuńU nas mało boćków, bo wkoło pola, ale jak już po żniwach to się zlatują.
Ręce opadają prawda? Fajna rozrywka, psia mać...a te bidule tyle tysięcy km lecą.
Usuńaleś nam kota bocianami pogoniła :))
OdpowiedzUsuńkocham boćki i liczę czas na ten kiedy są bociany i ten gdy już odlatują
aż się wirzyć nie chce, że tak leżo gzecne ;)
Tak leżo, widać natura im tak podpowida, leżeć i udawać zdechłe:)
UsuńAż mnie w gardle ścisnęło.
OdpowiedzUsuńUff,nie wiedziałam że tak wygląda obrączkowanie bocianków.
Zapomniałam dodać że płot przeciwkupny jest ekstra.
UsuńCzy zawsze akurat tak to nie wiem. Ta ekipa tak to robi. Przy okazji ważą, mierzą...
Usuńtak jak wszyscy - serce w gardle :D i ulga
OdpowiedzUsuńBo wyglądają na zdjęciu, jak kaczki po polowaniu...
UsuńDokładnie tak, Mnemo :(
UsuńUfff...
OdpowiedzUsuńTaki suspens, nie?
UsuńMoje bociany w tym roku są bezdzietne....
OdpowiedzUsuńhttp://dziewczynazewsi.blogspot.com/2015/04/jest.html
Właśnie, znane gniazdo z kamerką w Przygodzicach też puste w tym roku.
Usuńfaktycznie wyglądało to groźnie...ale grzeczniusie...a swoje droga to ludzie nie mają litości ....
OdpowiedzUsuńAle Ci w Libanie? Co strzelają?
UsuńJeju, a myślałam, ze to fotka zastrzelonych bocianów
OdpowiedzUsuńMnemo, oj Ty Ty ;-)
Kiedyś u znajomego się zachwycałam bocianim gniazdem, a on, ze nie ma się z czego cieszyć, bo srają :-D
Srają potężnie, ale mimo wszystko, mogłabym takie gniazdo mieć.
UsuńTeż myślałam, że się coś im stało.
OdpowiedzUsuńCo tam te trochę kupska, one są z nami tak krótko, że tylko ludzie małostkowi wkurzają się na takie drobiazg he,he ;) chwała tym, którzy bez gadania osłonili swój płot. Za miesiąc boćków już nie będzie, to odsłonią.
Lidka, dzie za miesiąc, wypluj to straszne słowo!
OdpowiedzUsuńZa miesiąc to nie, coś koło 20 sierpnia ruszą... jak to szybko mija...
UsuńTeż się wystraszyłam...
OdpowiedzUsuńLubię bociany. A że srają... Jak każdy:)))
Ależ mnie wystraszyłaś :(
OdpowiedzUsuńBuziaki Mnemo
Nigdy nie widzialam takiej akcji..bociany pokotem, troche mnie przerazily.
OdpowiedzUsuńTrochę to straszne! nauka bywa dziwna...
OdpowiedzUsuń