czwartek, 9 lipca 2015

Pinio - najmniejszy pies świata.

Tak mi się przynajmniej wydaje, że najmniejszy. No może nie najmniejszy w świecie, ale z pewnością w rodzinie.
Myślałam, że Mopcia - kurdupla nikt już nie pokona z gabarytami, a tu proszę. Pojawił się ON.
Pinio jest już prawie dorosły, ma 7 miesięcy, a waży 1,60 kg. Nawet kocie szelki trzeba było zmniejszać. Nie urośnie już wiele.
Koniec, końców pewno będzie ważył ze 2 kilo.


Mopek boi się go, jak ognia, bo w małym ciałku Pinia drzemie wielki wojownik. Kocha ludzi, tuli się, łasi, za to konkurencję, czytaj Mopka, bezlitośnie kąsa i drze na niego japę.
Mopek początkowo zainteresowany, chciał się zakolegować, ale szybko zmienił zdanie i koniec końców wpadł w jakieś przestraszenie, trząsł się cały i nawet na Pinia nie chciał patrzeć.


A Pinio za nim krok w krok...
Mopek przestraszony, z opuszczonym ogonkiem i odwracając łepek, żeby tylko na diabełka nie patrzeć, zmykał pod Pańci obronę.


Widzicie, jaka jest między nimi ogromna różnica w gabarytach?
Mopek wchodzi w średniej wielkości trawkę i już go nie widać, Pino znika nawet w mchu leśnym:)


Na nic zdały się próby ich zakolegowania. Pinio przeraża Mopka i koniec. To już zdecydowanie lepiej dogaduje się z Dziurodupem, który jest radosny, pogodny i chętnie by się bawił z Mopkiem, gdyby to cielę wiedziało, jak się bawić z kotem.
Ponieważ Mop nie kuma, jak bawić się z kotem, kot bawi się sam ze sobą, albo turla piłeczkę tenisową.



Jak mu się znudzi odpoczywa na najwygodniejszym leżaku.


Albo pod nim...



Jestem ciekawa, czy zgadniecie jakich ras mieszanką jest Pinio?

37 komentarzy:

  1. Mieszanki nie zgadnę, ale coś z ratlerka ma. Fajny psiak i potwierdza się moje spostrzeżenie, że jak małe to wojownicze. U ludzi też takie zjawisko występuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, w połowie zgadłaś:) Jeszcze została ta druga połowa.

      Usuń
    2. z seterem nie,raczej to nie byłoby wykonalne:) chyba, że in vitro:)

      Usuń
    3. Ja myślę, że z dogiem. :)

      Usuń
    4. Pomyliłam setera ze sznaucerem, bo to jego miałam na myśli, ale nic to ;) Nasz pierwszy pies Darek też był mieszanką sznaucera tylko ze on z jamnikiem długowłosym . Był trochę większy od Mopka. Jakie to było charakterne psisko . Tresował młodego dobermana i zaczepiał rottweilera. Ale za to mądry był jak Salomon ;))

      Usuń
  2. Bo to czlowiek wie, co Pinio tam naszczekal Mopkowi na dzien dobry ?
    Skoro az tak podpadl Mopkowi, to musial niezle najapkowac :)
    Pierwszy raz widze tak drobniutkiego pieska, nie mam pojecia kim mogli byc jego psi rodzice.
    A dziurodup na lezaku - wczasy sobie uprawia. Lato przeciez :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mopek się chyba boi takiego czarnego i kłapiącego japą. No bo wielkością to go nie przestraszył, na spacerach wącha się nawet z dogiem niemieckim.

      Usuń
  3. Łomatko, ale maniunieni, jakby go Absorberka nazwała :) Moja Kicia taka mała i ważąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciom podobają się takie maniunienie zwierzątka:)

      Usuń
  4. Na pierwszym zdjęciu wygląda jak maleńkie czarne licho, nie ma się co dziwić, że Mop się go boi, takie małe pieski bywają mocno zjadliwe;) Te kilka kłaczków na interesiku tak buńczucznie mu sterczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że mi też się z lichem/diabełkiem on kojarzy. Calulenieńki jest czarny jak węgielek.

      Usuń
    2. I jeszcze te kłaczki na mordusi :))

      Usuń
    3. Te kłaczki są tropem do drugiej połówki:)

      Usuń
  5. Mnie się marzy malutka sunia, ale nie aż tak. :)
    Ma coś ze sznaucera.
    Biedny Mop!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo on ma sznaucera w sobie, miniaturkę!! Taki mix, ratlerek+sznaucerek. Wyszło takie licho.

      Usuń
    2. też mi żal Mopa:((( Tym bardziej, że moja Toficzka, od niedawna zwana też "Ziemniak" też się boi piesków i ze strachu odwraca od nich głowę.
      Pino to mieszaniec ratlerka z komarem ;)

      Usuń
    3. Mopek się nigdy nie bał żadnego psa, szczególnie szczeniaków, bardzo je lubi, a tego boi się panicznie. Nie będą miały częstego kontaktu, a może , jak kolejny raz się będą widzieć to już tak nie będzie.

      A dlaczego "Ziemniak"? Zjada obierki?

      Usuń
    4. pojęcia nie mam dlaczego :))) Najmłodsza tak dla żartów o niej mówi, mimo, że zabrania mówić "Tofik", bo to przecież dziewczynka, a nie chłopiec:) Toficzka ma i inne imiona- Grdzylek, Paróweczka, Gadziorek, Słoneczko itd :) Ale ziemniak brzmi tak absurdalnie, że sama tak zaczełam mówić :)
      Córcia absolutnie oszalała na jej punkcie- co najmniej 10 razy dziennie podtyka mi ją pod nos i mówi" zobacz, jaka ona piękna! " :)

      Usuń
    5. obierek nie je, chociaż upomina się o wszystko, gdy tylko widzi mnie przy blacie kuchennym
      moja poprzednia yorczyna jadła obierki, ba!, ona je wyczuwała, gdy była w ostatnim pokoju i przybiegała do kuchni, uwielbiała je
      Toficzka generalnie dużo różnych rzeczy je, ale najpierw wszytsko sprawdzam w necie

      Usuń
    6. literówka mi się wdarła, miało być Grzdylek

      Usuń
    7. Dziurodup ma na imię w swoim domku Tofik :)
      Mopek ma już 9 lat a ja też codziennie mówię, ze jest śliczny. I też ma kilka innych przydomków. Na niektóre nawet reaguje. Ale obierków nie jada:)

      Usuń
  6. Takie male so najbardziej zawziune, a szybkie jak pchly.
    I Mopek o tym wie. :)))
    Mieszanka myszy z chomikiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mopek nie naszczekał się tyle przez całe swe życie, jak ten konus przez 2 godziny:)
      Z tą szybkością to masz rację, bo wymknał się siostrze podczas powrotu od weta i w nogi. Wsadziła go do wózka Pisi, bo myślała, że tam będzie z nią siedział, a on chyc i w nogi.Gnał na oślep przez ruchliwą ulicę, tory tramwajowe. Samochody się zatrzymywały. Moja siostra za nim, ledwo zywa, za siostrą jakaś kobita, a za nia chłop ze swoim psem. Ludzie całkiem obcy, ale chcieli pomóc.Za nimi moja siostrzenica z Pisią w wózku. . Pinio jednak zniknał wśród bloków. Na szczęście wpadł do szkoły tańca, gdzie go ludzie złapali i tam skonana, mało na zawał nie padnięta siostra. Chiecli aż pogotowie wołać, tak się bidna zasapała.

      Usuń
    2. O matko, to dobrze nie wróży. Już teraz taki z niego kozak, to co będzie potem? Będzie nawiewał jak Wałek?

      Usuń
    3. Na razie na podówrko wychodzi w szelkach kocich (zmniejszonych). a jak siostra coś robi w ogródku to wisi na smyczy, zawieszonej na wielkim młotku:) On się przeciśnie przez oczko zwykłej siatki!!! A przecież siostra ma kawałek lasku przy ogrodzie, nie znajdzie go w igliwiu!!

      Usuń
    4. o rany, ale mają z nim dżez :)))

      Usuń
    5. Ja bym z takim ocipiała. Już mam szmergla na punkcie Mopka, a im starszy, tym mój szmergiel większy. Już nie chcę takiego małego pieska więcej, bo ciągle o niego drżę.

      Usuń
    6. To ja współczuję Twojej Siostrze. Wiecznie będzie go szukać i płacić za szkody. Skoro to taki kozak, pozagryza we wsi wszystko, co się rusza: konie, kury, krowy i inne psy, a na końcu sołtysa:)))

      Usuń
    7. Dobrze, że sołtys już nie zapłotem, bo swego czasu był:)

      Usuń
  7. A skąd on się wziął? I gdzie? To jest mieszanka Frodo z Czajnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej siostry piesek zrobił się już wiekowy. Zaczał chorować, a, że to wyjątkowo rozumny i fajny piesek, zaczęła myśleć o jakimś nowym, żeby nauczył się manier od Pikusia. Jej córka (mama Pisi) postanowiła swojej mamie zrobić prezent. Tak jak kiedyś Mopka, wypatrzyła tego diabełka gdzieś w necie. Kobita chciała go oddać za koszt szczepień, bo to skundlone takie, nikt by go i tak nie wziął. Pojechała i przywiozła (potem żałowała, że nie wzięła jeszcze brata, bo dwa takie były).
      staruszek na razie ozdrowiał i ma się dobrze, wiec uczy Pinia manier. tylko nie wiem, czy nauczy, bo on i jego i dwa koty ustawia, jak chce. Takie to charakterne!

      Usuń
  8. no to będzie wesoło! żeby Ci tylko Mopek w depresje nie popadł...;-))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale jaja macie z tym Piniem :))) Te małe zawsze są najgłośniejsze i najbardziej zjadliwe ;) ratlerek i wszystko jasne :)) cudaczek :))

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)