Jeszcze kilka wyjazdów, dwa, może trzy i zamykamy Kaczorówkę na pół roku.
Teraz, kiedy jest już prąd, odwiedzimy ją jeszcze zimą, żeby zobaczyć, jak wygląda zasypana w śniegu.
Ostatnio trafiłam na zdjęcia sprzed 8 lat, kiedy to nabyliśmy ten kawałek ugoru.
Patrzę i oczom nie wierzę, to był naprawdę ugór porośnięty młodnikiem.
Dziś wygląda to zgoła inaczej.
Nie potrafię oszacować tych roboczogodzin, które tam poświęciliśmy na doprowadzenie ugoru do stanu obecnego.
Dopiero od zeszłego roku mamy prąd, więc 7 lat radziliśmy sobie bez niego, a jednak i wtedy wiele się działo. Siłą mieśni rąk, nóg, pleców, powstawała ta nasza Kaczorówka.
A jak wygląda teraz będzie następnym razem.
Teraz widzę, że jednak jest różnica.
Właśnie tam jadę, więc obfocę w scenerii jesiennej.
Widok z drogi -wiosna, dzień podpisania aktu notarialnego.
Kolejny przyjazd - szukamy kamieni granicznych.
Pierwsze wakacje - jeszcze bez całego ogrodzenia. Za to pod namiotem.

Ale było fajnie, nie? To dokładnie tyle, ile jesteśmy tutaj, prawie co do dnia. My od 8 sierpnia. U nas wyglądało to gorzej! Wasza działeczka czeka na zagospodarowanie, my musieliśmy najpierw posprzątać.
OdpowiedzUsuńMy kupiliśmy 27 marca. Pierwszy rok żyliśmy pod namiotem. W drugim roku był już domek, taki łysy. Dziś tonie w zieleni. Klapek oszalał:)
UsuńByło fajnie, poranną kawę zaparzało się na maszynce denaturatowej:) A w nocy pod namiot podchodziły konie:)) I bałam się wtedy miejscowych:)
Piękny przyrodniczo początek. Słowa podziwu i pełen szacunek dla pracy i umiejętności radzenia sobie.
OdpowiedzUsuńmy dzieci PRLU z niczego umiemy zrobić coś :)
Usuńmy dzieci PRLU z niczego umiemy zrobić coś :)
Usuńmy dzieci PRLU z niczego umiemy zrobić coś :)
UsuńNiemozliwe, cyganisz Mnemo! Albo dzina z lampy wypuszczasz.
OdpowiedzUsuńTo czary chyba i wierzyc sie nie chce, ze w tak krotkim badz co badz czasie stworzyliscie raj z ugoru. Ciekawam najnowszych zdjec.
bo my tu naprawde ostro pracujemy
Usuńbo my tu naprawde ostro pracujemy
UsuńCzekam na aktualne zdjęcia, chociaż to co pokazałaś, do tej pory, i tak daje obraz ogromu pracy.
OdpowiedzUsuńI ja lubię porównywać krzaczory, które przejęliśmy, z aktualnym stanem działki ;-)
juz są ale się dziś zagrzybilam i nie mam siły lapka uruchomic
UsuńFajne miejsce do stworzenia czegoś nowego. Podoba mi się ten ugór sprzed lat, ale to co z nim zrobiliście, to dopiero cudo:)
OdpowiedzUsuńnie mogę sama w to uwierzyć :)
Usuńnie mogę sama w to uwierzyć :)
UsuńTak się trochę melancholijnie zrobiło ..... Fajnie, że jest ta Kaczorówka :))) Macie dokąd pojechać, zmęczyć się fizycznie i zimą do niej tęsknić, oraz planować kolejne działania :)
OdpowiedzUsuńi to planowanie zimowa porą jest bardzo przyjemne
UsuńOsiem lat temu to miejsce Was wybralo na dalsza czesc swojego i Waszego zycia.
OdpowiedzUsuńNiech czas spedzony tam przynosi Wam wiele radosci i chwil wytchnienia.
Widze, ze Mopek od samego poczatku czul sie tam panem na wlosciach :)
dziękuję Orszulko. Bez kaczorowki byśmy juz byli starymi dziada siedzącym w parku na ławeczce. ..
Usuńdziękuję Orszulko. Bez kaczorowki byśmy juz byli starymi dziada siedzącym w parku na ławeczce. ..
UsuńAle fajnie;))) Jak ten czas leci...
OdpowiedzUsuńzapierdola Krecie... wczoraj obchodziliśmy rocznicę ślubu nie wspomnę która to jakieś nieprawda. ..w duchu co innego niż w lustrze; )
Usuńzapierdola Krecie... wczoraj obchodziliśmy rocznicę ślubu nie wspomnę która to jakieś nieprawda. ..w duchu co innego niż w lustrze; )
UsuńDobrze miec takie zdjecia, sprzed lat. Bo czasem trudno uwierzyc w zmiany)
OdpowiedzUsuńGratuluje podlaczenia do prondu:)
prunt sam przyszedł :)
Usuńprunt sam przyszedł :)
UsuńTakie przeglądanie zdjęć dopiero uświadamia ile pracy włożyło się w skrawek ziemi.
OdpowiedzUsuńtak Graszko. ..gdyby nie zdjęcia nie oceniloby się tak tych zmian
Usuńtak Graszko. ..gdyby nie zdjęcia nie oceniloby się tak tych zmian
Usuńja znowu ze srajfona to podwójnie się wypowiadam on tak już ma
OdpowiedzUsuńLepiej zapamiętamy:))
OdpowiedzUsuńRzeczywiście był to ugór kompletny, fajnie sobie powspominać takie początki. I naocznie się przekonać jak wiele osiągnęliście.
miałam dziś wrzucić stan obecny ale najpierw przetwory mi zwróciły w głowie a potem goscie;)
UsuńCofnełam się w czasie...my nie wpadliśmy na to aby nocowac na działce pod namiotem ale przyszło mi do głowy, że blaszak przerobić na domek letniskowy ale na pomyśle się skończyło :D
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością będę do Ciebie zaglądać, juz czuję fajny klimat :) Pozdrawiam
I zapraszam do siebie :)
a nam po 8 latach w tym roku przyszło do głowy nocować pod gołym niebem co uczynilismy. nawet post był o tym. zajrzę di ciebie z chęcią i milo ze mnie tu odwiedzilas.
Usuńa nam po 8 latach w tym roku przyszło do głowy nocować pod gołym niebem co uczynilismy. nawet post był o tym. zajrzę di ciebie z chęcią i milo ze mnie tu odwiedzilas.
Usuń