Widzicie, jak mi się przygląda swoim bystrym okiem?
Fajnie tak mieć bociana w samym oknie. Niewiele niżej niż jego gniazdo.
Jego małożonka przyfrunęła dokładnie dobę później, dziś około 17 -tej.
Niniejszym wiosna została zaklepana i potwierdzona bocianim klekotem. Teraz Ci, co na miejscu, będą obserwować bocianie gody. Ciekawe ile w tym roku będzie małych bocianiątek...
Proszę, jakie ptasie przystojniaki. Niech się żenią i wychowają piękne potomstwo. Fajnie jest mieć takie sąsiedztwo.
OdpowiedzUsuńAaaa, jak wspaniale! Oko bocianie mądrze patrzy. :)
OdpowiedzUsuńBociany szczęście przynoszą:) Oko ma bystre, wybrał sobie dobrych sąsiadów!
OdpowiedzUsuńJacie, jakie zdjęcia! Żyleta!
OdpowiedzUsuńU nas ani śladu bociana, odkąd dwa lata temu zrobili we wsi nowe gniazdo na metalowym (?) stelażu:(
Żyleta, bo gniazdo niewiele wyżej niż okno. Budzisz się, uchylasz firankę i patrzysz na boćki. To gniazdo przenieśli ze słupa elektrycznego z przeciwka. Już ponad 10 lat tu jest, srodek wsi, ruchliwa ulica, ale im chyba pasuje.
Usuńzazdroszczę takiego widoku!
OdpowiedzUsuńJa cie Mnemo pikny !!!
OdpowiedzUsuńKiedyś na wakacjach mieszkałam naprzeciwko bocianiego gniazda, bociany uczyły młode latać i krążyły tak nad głowami i klekotały :)))
cudowny bociani przystojniak:)))
OdpowiedzUsuńAle zazdroszcze takiego widoku, tez tak chcemmmm!!!
OdpowiedzUsuńU nas nic. Nie przylecialy.
OdpowiedzUsuńSuper :) Niech się teraz rozmnażają na zdrowie :)))
OdpowiedzUsuńFajny ten bociek! Widocznie dobrzy ludzie tam mieszkają, dlatego bocianom chce się wracać! Choć gdzieś nie dawno czytałam, że one co dwa lata wracają...a zawsze myslałam, że to coroczny rytuał!
OdpowiedzUsuńAle szczęściara z Ciebie, mając takiego sąsiada, wiele bym dała za takei sąsiedztwo!
UsuńTak, i to już wiosna!
Niech się rozmnażaja... ale wiesz... Ty uważaj ;)))
OdpowiedzUsuń