Losowanie candy odbyło się w terminie. Mazurska pogoda w tym względzie nie pokrzyżowała mi planów. Tak, jak zapowiadałam losowanie miało być mazurskie i mam nadzieję, że udało mi się sprostać zadaniu. Na pomysł wpadłam podglądając podczas brzydkiej pogody ptaki.
Z samego dziś rana przygotowałam więc maszynę losującą.
I cierpliwie czekałam na pojawienie się sierotki, która będzie losowała........
Nie trwało długo, jak sierotka, a właściwie sierotek się pojawił...........
Imć kowalik na początek dokładnie przyjrzał się losom......
Spojrzał wymownie w moim kierunku, jakby pytał "już losować"?
Już, już, losuj,potaknęłam zza okna......
A on, dziobkiem sprytnie odsunał na bok karteczkę z zwycięzcą mojego candy......
Ogłaszam więc, że candowy ludek, którego ochrzciliście "Lud z lekka zdębiały"
powędruje do: tadam, tadam.....
INCOGNITO
"Zamalowany Łapą W Pysk
(ze) zdziwieniem swoim się obnosi ...
tak niby nic,
tak z cicha pękł ...
o drugą łapkę się doprosi ...
Z chęcia przeogromną zaproszę w me skromne progi Zamalowanego Łapą W Pysk, dobrze by mu było mniemam w moim przedpokoju ... witając gości, dawałby im już na wstępie melanż zdziwienia i radości :)"
Jak widzicie, ludowi będzie u Incognito dobrze:))
Bardzo Wam Wszystkim dziękuję za udział w moim pierwszym candy. Nie będzie ostatnie zapewniam:))
Incognito proszę o adres na maila, po powrocie z Mazur zaraz zrobię wysyłkę.
