Słowo się rzekło. Miałam robić na tej resztce urlopu ludy i inne fajne rzeczy, odpoczywać, pławić się w słonecznych i upalnych promieniach słonecznych, rozkoszować brakiem hucianych obowiązków. Tylko, że aura miała względem mnie inne plany. Jak nożem uciął równo z moim przyjazdem do Kaczorówki skończyły się upały i zrobił taki ziąb, że wyglądałam, czy aby śnieg nie spadnie. Normalnie era prawie lodowa. Szlag mnie trafił, bo tak nie miało być!!! Wiatr wieje, że głowę urywa ( i ja się dziwię, co te moje drzewka tak pochylone w jedną stronę?), z rąk wyrywa serwetki do dekupaży, a rozłożony na trawce majdan do robótek, co rusz trzeba zbierać, bo na dodatek jeszcze pada. Cud, że tak "pomiędzy" wichrem i opadami udało mi się coś tam stworzyć, ale zadowolenia nie ma, bo to wszystko w takiej napiętej atmosferze i pośpiechu, "żeby tylko zdążyć" przed kolejną chmurą z deszczem.
Jak zabieram się do roboty "ludów" to, nie wiem nigdy, co to mi wyjdzie akurat dzisiaj. A dzisiaj wyszedł mi jakiś aniołek i .....papież chyba. No ma tiarę ma coś na kształt pastorału.... Wszystko to nie było zamierzone, poskładałam kawałki drewienek i tak się samo zrobiło........
Aniołek dostał oczka i usteczka z kamyków, skrzydełka i anielskie włosy to wosk wybielajacy, reszta to działania ognia i trochę akrylowej farby. Całość zaolejowana.
"Niby papież" ma śliczny nosek, chyba nie widać zbyt dobrze tych maoryskich ornamentów na nim. Ale są, zrobiły je korniki, ja tylko nosek pobejcowałam i potem potraktowałam woskiem. Pastorał to stary zawias, chyba sąsiad go wykopał z ziemi podczas ostatnich prób wyrównania swojego podwórka. Jego podwórze to zagłębie takich skarbów, podejrzewamy, że ktoś, kto tam kiedyś mieszkał chyba kuźnię prowadził. Czego ten sąsiad już nie wykopał z ziemi........
Wyglądam przez okno, nadal wygląda listopadowo i szczerze powiedziawszy już mi się nawet nie chce tu być, co jest wysoce niepokojące, bo żeby mi się nie chciało być w Kaczorówce?
Łączę się ze wszystkimi, którzy też na urlopach i którym pogoda, jak mnie zrobiła psikusa.......
To moze te święte osoby, które zrobiłaś, przegonią chmurzyska i deszcze? Może mają jakieś chody, gdzieś tam ;)
OdpowiedzUsuńFajne są :)
Oby:)
Usuńto naprawdę wygląda jak ..lipcopad?
OdpowiedzUsuńzimno i wieje jak w listopadzie.....
Usuńświetne są i jak widac pogoda Ci/im nie straszna;-)))
OdpowiedzUsuńone drewniane im wsio rybka...
Usuńjutro ma być lepiej...pocieszam się.
OdpowiedzUsuńczekam z utęsknieniem...
UsuńJa nie wiem, co z tymi Waszymi Mazurami? W Zakopanem było pięknie i bardzo ciepło, wyjąwszy sobotę. Dzisiaj wróciłam i tu też pięknie! Mnemo, pisana Ci moja obora i tyle. W kwestii stworów-ludów rozwijasz się. Mają tyle ekspresji! Podoba mi się bardzo anioł, a i niby-papież skapcaniały fajowski jest. Sama nie wiem, które podoba mi się bardziej! Właściwie możesz już zrobić wystawę.
OdpowiedzUsuńA, zdjęcie szafy ma Mika - pomolestuj Ją.
bo w wielkopolsce jest mikroklimat a tu blisko syberia... szafa cudna już widziałam musisz dać przepis jak to robisz:)
UsuńMa być słonecznie i pod koniec tygodnia wręcz upalnie :)
OdpowiedzUsuńPS. A ja za każdym razem, jak zaglądam do Ciebie, to nie mogę oczu napaść banerkiem z kaczkami.
Uściski
zrobiłam z kajaka na babięckiej strudze tak się pięknie ustawily...
UsuńA kota byś zrobiła....? Hę????
OdpowiedzUsuńPapież wygląga raczej jak uczennica ze szkółki niedzielnej.
U nas też zimno było ,piździło i w ogólea noce to w okolicy zera. Ale dziś zapowiada się piękny dzień . Wreszcie :)
Nie zapomniałam o To bie i Hanie ,będę wysyłać już niedługo. Że tak powiem niespodziewajka " robi się" :d
Skoro Mnemo nie mo, znaczy się - ma dobrą pogodę. Złoty Kocie, zaostrzyłaś mi apetyt!
Usuńpewnie że mogłabym nawet złotego jak przyjdzie co do czego.....
UsuńJaki tam z niego papież, to jak nic jeden taki z naszej wsi;)
OdpowiedzUsuńU nas wczoraj rano wiało i było zimno, ale dzisiaj Zielna i jest pieknie, na niebie ani jednej chmurki;)
Nie mów głośno takich rzeczy, bo się Kaczorówka obrazi;)
a jak temu jednemu na imię?
UsuńLudki kapitalne, zwłaszcza aniołek jest rozkoszny! Oby ci choć trochę pogody zesłał...
OdpowiedzUsuńPo wyjeździe Hany u nas się zrobiło też jesiennie, ale nie pada, tylko się ochłodziło. Zdjęcia szafy ci wysłałam:)
cudna szafa hana to zdolniacha!!!
UsuńSzafa była i jest cudna. Prawdą jest, że ją odświeżyłam, ale i bez tego jest piękna. I wielka!
OdpowiedzUsuńtaks szafa to skarb co ona tam moze zmiescic.......
UsuńKupę krasnoludków!
OdpowiedzUsuńPostanowiłam moje otruć!!! Co dobrze truje szafowe krasnoludy?
Usuń... papież? ... toż to, dziad, który za kołnierz nie wylewał, teraz go żółć zalała, bo wątroba nie wytrzymała ... a co się w życiu nakłamał, to tylko jego nochal wie ...:)... dziad idealny :D
OdpowiedzUsuńA wiesz, że i to skojarzenie mi przemkneło przez łepetynę, ale potem wyjęłam ze złomu zawias- pastorał i skojarzenie poszło innym torem:)
Usuń... będę obstawać przy swoim (bo, jak sie baba uprze :)... podparwszy się powiedzonkiem, rodem z otwieracza do butelek, a może nie tylko - " pij bracie, pij na starość - torba i KIJ" wszystko układa mi się w "logiczną" całość ...
Usuńale, czy to pastorał, czy kij fakt faktem, dziad z gatunku "miłość od pierwszego wejrzenia" ... :D