Mnemo zaczęła od prostszych sposobów, a mianowicie, przytargała ze śmietnika, zakurzoną starą walizę. Niejakim poświęceniem było jej odpajęczenie (fuj i ble), ale po wyszorowaniu i zaaplikowaniu do środka gwiazdek anyżowych ( celem pozbycia się piwnicznego zapachu) waliza stanęła na razie w przedpokoju i "robi" za durnostrojkę. Wzbudza zainteresowanie przybyłych, bo pytają czy gdzieś wyjeżdżam, czy co?
Chętnie bym wyjechała, ale niestety nie zanosi się, chyba, że na jakiś oddział, gdzie stawiają do pionu ludzi sfrustrowanych z mocno zaniżonym poczuciem sensu tego, co się wokół dzieje.
Kolejnym eksponatem zakupionym celem polepszenia sobie nastroju jest owa kropielniczka, którą wytargowałam na Kole, a przyszło mi to ze zdumiewającą łatwością. To znaczy targowanie się.
Takiej w swoich zbiorach nie mam i w końcu muszę je wszystkie powiesić, bo od jesieni czekają na ten moment w koszyku wiklinowym.
A to cudeńko, wycyganiłam za 9 złotych, pan bardzo przepraszał, że taki obity, nawet miał zamalować obicia zieloną farbą olejną,ale nie zdążył. Zdążyłam mu za to powiedzieć, że wtedy z pewnością bym dzbanka nie kupiła, bo obite mnie bardziej kręcą.
Wyobrażacie sobie bukiet polnych kwiatów w tym dzbanie? Bo ja tak i wiem, że będzie wyglądał cudnie.....
Ten niebiski dzbanek u tego samego pana, wycyganiłam z drodze powrotnej, za taką samą cenę, jak poprzedni, choć chciał dwa razy więcej. Bo nie był obity!!!! Nie jest tak urokliwy, jak poprzedni, no i nie ma żadnych obić, ale przypomina mi dzbanek z dzieciństwa, w którym stała latem przyszykowana zimna kawa zbożowa. Będę taką serwować w Kaczorówce. Kto chętny na zbożówkę z dzbanka? Latem, w cieniu sosen? Na hamaczku leżąc?
A to już moje ostatnie serduszkowe kreacje. Szkoda, że nie można się utrzymywać z produkcji takich serduszek, bo to zajęcie miłe i rozluźniające, co w moim przypadku jest nader pożądane:)))
O i tyle na dziś o Mnemo lamusiarze, która nie nadąża za rzeczywistością i marzy o dostatnim życiu,które zapewni jej produkcja szmacianych serduszek:))) To taki żart, bo, co innego mi pozostało..........