Upakowałam tu swój zbiór lalek, walizek, maszyny 100-letniej, dzbanków przwleczonych z pchlich targów i obśrupanego krzesła, które po wstępnym odarciu z farby pozostało w stanie takim, jak widać, ale mnie ten stan się podoba.
Pozostały jeszcze do zawieszenia obrazki, pastele Hanczyne i te śliczne grafiki, które kiedyś zjawiły się jako prazent od zaprzyjaźnionego internetowo Papcia Chmiela. Mają bardzo dziwne wymiary i nijak nie pasują do statdardowych ramek ze sklepu.
Tylko jedną udało się wpasowć w gotowca.
Ruszyłam też dziś na poszukiwania "czegoś", co dodatkowo pozwoli mi na dokomponowanie wystroju. A co upolowałam? Fajny kawałek materiału, pasujący kolorystycznie do pokoju, powstanie z niego "coś", może poduchy? Może serducha?
Dwie piękne zazdrostki, haftowane na cieniusienikim batyście, zawisną pewnie w kuchni.
W czasie, kiedy ja zmagałam się z remontem i nie miałam nawet czasu do Was zajrzeć w Pastelowym Kurniku działy się rzeczy bardzo ważne. Wiecie takiego zrywu dobrych dusz i dobrych serc to ze świecą szukać. Mokro mi w oczach na samą myśl. Dziewczyny planują akcję powtórzyć w marcu, z pewnością będę Was gorąco zachęcać do wzięcia w niej udziału. Już w głowie mi się roją pomysły na fanty, które będzie można licytować, a wszystko to na rzecz zwierzyńca u Ori. Ktoś nie zna Ori? Koniecznie musi poznać i zobaczyć, co ta dziewczyna robi dla potrzebujących zwierzaków. Opisuje też na blogu bezmiar okrucieństwa, które dotyka te biedne stworzenia.
Kiedy patrzę na mojego gluta, rozpieszczonego i kochanego, nie mogę zrozumieć,dlaczego stworzenie ludzkie potrafi tak strasznie, tak okrutnie traktować zwierzęta, ajk to Ori opisuje. A pomysł Hany i Miki pozwoli choć na jakiś czas zapełnić ich puste miseczki, albo podać konieczne leki.
Pozdrawiam Was serdecznie, witam nowych obserwatorów i udaję się do .......chyba dziś maszyna pójdzie w ruch. Będą się serca tworzć. Wiecie, jakie to przyjemne uczucie, kiedy calutki dzień macie dla siebie? U mnie to bardzo rzadkie zjawisko, więc dziś chce się tym czasem nasycić. Buziaczki dla Wszystkich:))
Miałam kiedyś podobny wymarzony pokoik. U mnie też były skarby i dzbanuszek od babci i lalka i misie, własnoręczna narzuta. Tak gdzieś od 4 klasy szkoły podstawowej na wyłączność. Tam szyłam, robiłam na drutach, haftowałam i marzyłam...Twój wygląda fantastycznie i magicznie! jestem towarzyska, ale do dziś
OdpowiedzUsuńlubię zaszyć się do swojego konta. Dziś to nie trudne, bo mamy 100 metrowe mieszkanie, a syn wyprowadził się na swoje. Planujemy sprzedaż i już się martwię, czy uda mi się wygospodarować przestrzeń tylko dla mnie :)
Szkoda takiego mieszkania, ale moje połowe mniejsze i kąt się znalazł. Potrzbny jest taki wałsny kąt z tylko Twoimi przydasiami. Lubię się "zaszywać" im starsza jestem, tym bardziej.
UsuńDziękuję za Twój optymizm, książki już wyniosłam do biblioteki..
UsuńAleż masz cuda w tym panieńskim pokoiku! Kolekcja lalek jest imponująca, a wszystko takie klimatyczne ;) Krzesło też mi się podoba w stanie odrapanym, nic nie zmieniaj ;)
OdpowiedzUsuńI takie zostanie, raczej bym je zepsuła poprawkami. A jak Twoje gniazdko?
Usuńkrzesło ideał!!! to chyba jasne, że ono podoab mi się najbardziej :-))) a pokoik wyszedł super, no i świetny ten materiał upolowałas... pasuje idealnie.
OdpowiedzUsuńZanm ja te remonty małe i duże, których realizacja trzy razy przekracza zakładany termin, bo każdarzecz najprostsza pociaga za soba miliony innych.... i znam tez te latajace w powietrzu.k..wy...:-)) tak już jest! ale zawsze warto♥
Bez tych latających byłoby przyjemniej:)) Sama parę puściłam niestety też:) Idź do maila, zaraz napiszę, bo mam coś dla Ciebie, ale nie wiem, czy się nada:)
UsuńŚlicznie Mnemo, świeżo, wiosennie i dziewczęco. Pokaż, co uszyłaś.
OdpowiedzUsuńNa razie są wykroje, fastrygi, teraz idę do maszyny:)) Jak nie zasnę, ospała jestem, ciśnienie do kitu.
UsuńTe grafiki świertne,ale moje oko wypatrzyło boskie gruszki...
OdpowiedzUsuńI maszyna ,ach. Ostatnio weszłam w posiadanie takiej na korbkę. Cudo :)
Boskie gruszki to moje dzieło, pastelkowe, gruszki i cytryny wychodzą mi dobrze:) Brak czasu na rozwijanie umiejętności i przenoszenia na papier innych kształtów:))
UsuńTo się syć tym czasem syć :-)))
OdpowiedzUsuńSympatyczny pokój z klimatem.
OdpowiedzUsuńBardzo żałuję, że nie mogę urządzać się jak bym chciała. Może ...kiedyś...? ;)
Ten też jest daleki od ideału, ale z tego, co jest zrobiłam w miarę przytulnie.....
UsuńTupaja, sorry, ale przeczytałam: "sympatyczny pokój z klientem" - OMG, co ja paczę?
UsuńNo , Panienko, masz pokoik marzenie. A krzesła nie zmieniaj, bo akuratne i cudne jest:)))
OdpowiedzUsuńTeż chcę własny pokój, póki co mam własna zagraconą letnią kuchnię - lepszy rydz niż nic!
OdpowiedzUsuńCzekałam na niego prawie pół wieku, ale widać, co się odwlecze to nie uciecze:) Spoko Krecie, zrobisz górkę będzie pokoik, a na górce jeszcze fajniejszy:))
UsuńNa górkę to jeszcze z pół wieku...
UsuńEeeee ani się obejrzysz i się zrobi, zobaczysz:)
UsuńKretowata, zrób tam po prostu kuchnię zimową.
OdpowiedzUsuńHana idź do majla zaraz wyślę.
UsuńPanieńskie pokoiki! Marzenie:D Jak i dzień dla siebie!
OdpowiedzUsuńA wiesz, jak on śmignął? W hucie się wlecze i wlecze, a tu pik i po dniu.......
UsuńJa podejrzewam, że to jakiś podstęp! W robocie ktoś przytrzymuje wskazówki zegara, a w domu jakiś chochlik bezczelnie je popędza!
UsuńPodoba się mi Twój panieński pokoik :) I jeszcze maszynę wytachałaś z zapomnienia .... Chwal się, chwal, co uszyłaś :))
OdpowiedzUsuńDziękuję:)) Uszyłam, ale to już jutro.....
UsuńGrafika, ktora udalo Ci sie wpasowac w gotowca mnie zauroczyla :)
OdpowiedzUsuńWasz trud remontowy zostal nagrodzony pieknym efektem. Ja jeszcze na pokoik panienski troszke bede musiala poczekac ale jak juz bede go miala to sie rozbrykam na calego ;)
Na razie możesz robić projekty:))
UsuńJak mi się podoba!!!!!
OdpowiedzUsuńPiękny ten pokoik panieński, chętnie włączę się w kolejną akcję, tylko muszę poczytać, ale to już u siebie na swoim ekranie:)
OdpowiedzUsuńAaaa i jeszcze jedno - byłam ostatnio w Muzeum Zabawek w Krynicy - to w związku z banerkiem:)
UsuńMiło będzie, jak się przyłączysz, im więcej nas tym lepiej:) Głodne psiaki czekają!!!!
UsuńA na lalki wzięło mnie czas jakis temu, miał być do nich wózek taki retro, czasem na starociach są takie, ale obawiam się, że za dużo miejsca mi zajmie. Skończyło się na koszyku wiklinowym.
UsuńTakie wózki są w Czaczu, ale z cenami powariowali. Też się zasadzałam, ale odpuściłam w końcu. Bez przesady.
OdpowiedzUsuńPrawda, na Kole też ceny wysokie, na dodatek stan wózków jest czasami żałosny...spleśniałe i zmurszałe.
Usuń