Na początek, Wszystkim głosującym na
Mopka w konkursie u Krysi w
Klubie Kota Jasna 8 bardzo, bardzo dziękujemy. Głosowanie trwa do jutra do 20, a Mopek co rusz zajmuje inne miejsce. Raz przoduje, za chwilę ląduje na drugim, a teraz na razie zajmuje trzecie miejsce. Konkurencja jest bardzo duża:))
Ale nie o tym chciałam.
Miało być o lalce. Lalce dla Zuzi. Bo ja obiecałam jej tą lalkę uszyć. Tak się troszkę schodziło, schodziło, aż dziś dotknął mnie palec weny twórczej i lalkę uszyłam. To moja czwarta lalka. Inne są
tu i
tu. Fachowo nazywa się taka lalka tildą, ale moja taką rasową tildą nie jest. Jak zwykle muszę coś tam po swojemu przerobić i wyszło mi coś między Kopciuszkiem, a sierotką Marysią. Taka poczciwa lala w burej sukience i siermiężnych skarpetkach. Taka, jak z wierszyka Janiny Porazińskiej.
"Gałgankowa laleczka"
Ta laleczka gałgankowa
Wciąż się Jagnie gdzieści chowa.
To w popielnik wejdzie cicho,
Jakie ją tam niesie licho?
To z kogutkiem tym z odpustu,
Gwarzy cicho w kupie chrustu.
T o nie wiedzieć znów którędy
Wsunie się za misek rzędy.
To za niecek wejdzie troje...
- sza... nie mówcie, że tu stoję.
To się w mysią norę schowa,
Tylko jej się bieli głowa...
I tak ciągle...
Od poranku
Szukaj lalki bez ustanku
A kim jest Zuzia? Zuzia jest córeczką siostry mojej psiapsióły :) Ma 10 lat i kupę energii. Na Mazurach z równym zacięciem potrafi kopać dół pod kibelek, budować karminiko-domko-balkon dla ptaszków albo nosić wodę. Zuzia miała tylko jedną do mnie prośbę, żeby lalka miała włosy. To ma, bo Zuzia na swoje wciąż czeka. Wszyscy mamy nadzieję, że się doczeka.
Muszę Wam powiedzieć, że szycie lal to wielka frajda, jaka szkoda, że mam tak mało na to czasu. Dziś zaopatrzyłam się w SH w fantastyczne materiały na sukienki dla lal. Pewno jeszcze jakieś uszyję........
Witam nowych obserwatorów w moich progach i miło mi, że chcecie dołączyć do moich sympatyków.