Na początek, Wszystkim głosującym na Mopka w konkursie u Krysi w Klubie Kota Jasna 8 bardzo, bardzo dziękujemy. Głosowanie trwa do jutra do 20, a Mopek co rusz zajmuje inne miejsce. Raz przoduje, za chwilę ląduje na drugim, a teraz na razie zajmuje trzecie miejsce. Konkurencja jest bardzo duża:))
Ale nie o tym chciałam.
Miało być o lalce. Lalce dla Zuzi. Bo ja obiecałam jej tą lalkę uszyć. Tak się troszkę schodziło, schodziło, aż dziś dotknął mnie palec weny twórczej i lalkę uszyłam. To moja czwarta lalka. Inne są tu i tu. Fachowo nazywa się taka lalka tildą, ale moja taką rasową tildą nie jest. Jak zwykle muszę coś tam po swojemu przerobić i wyszło mi coś między Kopciuszkiem, a sierotką Marysią. Taka poczciwa lala w burej sukience i siermiężnych skarpetkach. Taka, jak z wierszyka Janiny Porazińskiej.
"Gałgankowa laleczka"
Ta laleczka gałgankowa
Wciąż się Jagnie gdzieści chowa.
To w popielnik wejdzie cicho,
Jakie ją tam niesie licho?
To z kogutkiem tym z odpustu,
Gwarzy cicho w kupie chrustu.
T o nie wiedzieć znów którędy
Wsunie się za misek rzędy.
To za niecek wejdzie troje...
- sza... nie mówcie, że tu stoję.
To się w mysią norę schowa,
Tylko jej się bieli głowa...
I tak ciągle...
Od poranku
Szukaj lalki bez ustanku
A kim jest Zuzia? Zuzia jest córeczką siostry mojej psiapsióły :) Ma 10 lat i kupę energii. Na Mazurach z równym zacięciem potrafi kopać dół pod kibelek, budować karminiko-domko-balkon dla ptaszków albo nosić wodę. Zuzia miała tylko jedną do mnie prośbę, żeby lalka miała włosy. To ma, bo Zuzia na swoje wciąż czeka. Wszyscy mamy nadzieję, że się doczeka.
Muszę Wam powiedzieć, że szycie lal to wielka frajda, jaka szkoda, że mam tak mało na to czasu. Dziś zaopatrzyłam się w SH w fantastyczne materiały na sukienki dla lal. Pewno jeszcze jakieś uszyję........
Witam nowych obserwatorów w moich progach i miło mi, że chcecie dołączyć do moich sympatyków.
Świetnie dobrałaś wierszyk do lali .
OdpowiedzUsuńA tilda jest extra i te skarpetki :-)))
Skarpetki są z....skarpetek, mężowskich tych bez pary, a jest ich bez liku:)
Usuńo tak! skarpety extra! i jeszcze ten zadarty nosek♥
OdpowiedzUsuńTaki wykrój tylko mam z nosem zadartym:)
UsuńPotwierdzam, że szycie lal do przednia zabawa :) Sukienusie z koroneczkami to coś co lubię :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Oj tak, koronki, koronki, niucham za nimi wszędzie:)
UsuńKapitalna lalka gałganiarka:)
OdpowiedzUsuńBuziaki
Lala jest super!!! Ja naprawdę zrobię jutro zdjęcia jak wyglądały moje szyciowe początki w 2012 - potwooornie! ;)))) Co do zakupów z SH, znam to słodkie uczucie, kiedy masz w rękach materiał i już widzisz w wyobraźni jakie kiecki lalczyne z tego będą :)
OdpowiedzUsuńDomyślam się, że Zuzia potrzebne jest zdrowie, więc ode mnie milion do nieskończonej potęgi takich życzeń zdrowia na maksa!
O wykroju pamiętam, ale mój skaner zapomniał za to o lojalności i się na mnie wypiął :(
ps. głosowałam na Mopka :)
ps. 2 wierszyk jest śliczny!
Czyli mam szansę na rozwój w tej dziedzinie tylko należałoby szyć i szyć, żeby wprawy nabrać.....
UsuńMateriałów dziś troszkę chapnęłam, w sam raz na sukienusie.
Dziękuję w imieniu Zuzi, jest na szczęście zdrowa, tylko te włosy:(( Wierzymy, że kiedyś urosną.
Na wykrój poczekam, spokojnie:)
Za głosik dziękujemy:)
Jednak te stare wierszyki mają w sobie coś takiego prawdziwie dziecięcego , ale też zupełnie inne wtedy dzieci były. Kiedyś lala była jedna, na wagę złota, dziś barbin z piętnaście sztuk, jak nie więcej, a dziecko nie ma się czym bawić.
Ożesz Ty, chyba tylko ja jedna szyć nie potrafię. Ale ona fajna, ta sierotka!
OdpowiedzUsuńJak nie potrafisz?? A poduchy, a haftowanie, a kurki i kogutki??? To, kto? Ksiądz Wątorek z Nieporętu??
UsuńOjtam, ale że na maszynie! Lalków, osłów, królików, ani nic! Nawet spodni nie skrócę, bo każda nogawka będzie innej długości, albo przyszyję ją do rozporka. Wiem, bo mama za sobą takie próby.
UsuńO nie kochana, nie uzurpuj sobie prawa do wyjatkowosci!!! Wiecej nas takich. Lala rozkoszna, zwlaszcza ten nosek uroczy. Zgadzam sie, ze dawne wierszyki dla dzieci byly proste i bardziej dzieciece, z takim staroswieckim urokiem. Obecne dzieci myslalyby, z chrust to ciastka. A co to popielnik i niecka to nikt nie wie.
UsuńMnemo, przepraszam za odrobine prywaty, ale mam pytanko: czy ktos nie chcialby albo nie zna kogos kto chcialby przygarnac niewidomego szczeniaka bichona (zz) To takie male, biale, rasowe i w tym przypadku bardzo biedne. Jak go nikt nie wezmie to go uspia:(((
Mika, niewidomy nieodwracalnie? Może da się podleczyć?
UsuńNo podobno weterynarze stwierdzili ze nie da rady niestety.
UsuńU mnie wszystko zabiegane wokół i tylko, ja jedna mam psa. Większość znajomych pracuje zbyt długo, żeby psiaka wziąć, ale jak masz fotkę to daj, zrobimy akcję u mnie tu i na fejsie. Może ktoś się znajdzie. A z jakich okolic piesek??
UsuńZakopane. Fotki nie mam ale zdobede i wysle do ciebie, OK(zz)
Usuńok. daj zrobimy akcję.
UsuńAleż ma podkolanówki, przepiękne. I sukienka śliczna. Proszę o wielkość w cm, bo jest wielkości lampki więc chyba duża a zakładka obok taka malutka, ale może zdjęcia przekłamują. Coraz bardziej pociągają mnie lalki, u innych tak dobrze wyglądają wiem ile to wymaga pracy.
OdpowiedzUsuńOna toczka w toczkę wielkością, jak ta Różyczki, to ten sam wykrój. Będziemy na Mazurach szyły:)))
UsuńEduszka, chcesz powiedzieć, że po roku ćwiczeń szyje się takie cudeńka?
OdpowiedzUsuńNo właśnie, po roku?? I ile przez ten rok trzeba uszyć, żeby dojść do wprawy?
UsuńDzisiaj dzieci nie chcą się już bawić gałgankowymi lalkami.Zuzia musi być wyjątkowa!Oddałam głos na Mopka,ujął mię za serce;)G.
OdpowiedzUsuńSzkoda prawda? Ale to chyba przez ten przesyt zabawkowy. Zuzia bardzo dba o swoje zabawki i je szanuje.
UsuńZa głosik dziękujemy, walka jest ostra:)
Przecież to od nas zależy, co damy dzieciom do zabawy.
OdpowiedzUsuńTak mi się Hana wydawało, ale ponoć już w przedszkolu dzieci rywalizują z sobą ile kto i jakich ma zabawek. Jak nie ma to jest gorsze, bo nie ma, to każdy rodzic kupuje te barbiny kolejne, żeby dziecka nie wyśmiewały inne dzieci. Dla mnie niepojęte, ale ponoć tak jest.
UsuńNo właśnie. Wszystko zaczyna się od rodziców. Dzieciok robi presję, rodzice ulegają dla świętego spokoju i spirala się nakręca. A potem jest nacisk grupy rówieśniczej i z nią nie wygrasz.
OdpowiedzUsuńWiecie co, ja tobym chyba nie chciala byc dzieckiem teraz.
UsuńA mój nie miał zabawek militarnych i przeżył, choć chłopak. Raz tylko dziadek kupił mu karabin, a wujek czołg, ale za kilka dni delikatnie to schowałam, a on nie dopominał się. Wolał klocki, najpierw drewniane, takie jeszcze starodawne, a potem lego. I ma je wszystkie do dziś. Jak dobrze pójdzie to będzie miał jak znalazł dla swoich dziatek. Myślę, że można mądrze dziecku wytłumaczyć, że szmacianka nie gorsza od barbiny, baaa, nawet lepsza, bo nikt inny takiej nie ma.....
UsuńMika masz rację, ja od 3 roku życia po wsi sama śmigałam, teraz matkę by za to pod sąd oddali. Ale tak się dzieci bawiły razem, nawet czasem młodsze....mieliśmy ruch, a teraz co?
UsuńTo jest dobry argument, obawiam sie ze jedyny, ktory moze do nich trafic, chociaz w tym wieku to raczej sie chce miec to co wszyscy.
UsuńCo Ty! W tym wieku ważne jest, żeby mieć wszystko jak inni, a nie odwrotnie.
UsuńAle jesteśmy ostatnio jednomyślne, Mika! Myślisz, że to znak?
UsuńMysle ze tak i to w tej samej minucie (zz) to nie moze byc przypadek:))
UsuńWyjdziesz za mnie???
UsuńA co na ta kuszaca propozycje Twoj (zz,zz)
UsuńMoże macie i rację, ale z reguły rodzice nie mają czasu "pracować" nad dzieckiem, to kupują to, co dziecko chce. Jednak, gdyby mamy miały czas i np. razem z córcią uszyły taką szmaciankę to myślę, że dzieciak byłby zachwycony. Mój uwielbiał robić z nami różne rzeczy, więcej z ojcem, bo ja do pracy chodziłam, ale oni razem, rysowali, malowali, cegły z gliny robili, no przeróżne fajne rzeczy.
UsuńTo prawda, czas jest podstawa i dobre checi tez. Moja mama tez mi szyla lalki i ubranka dla kupnych lalek, razem rysowalysmy i pisaly wierszyki, fajnie blo.
UsuńZ kuszącą moją propozycją będzie musiał chłopina jakoś żyć. W końcu już długo mnie się namiał.
UsuńOj Mika, pewnie, nikt by nie chciał. Znów przerabiać te wszystkie szkolne szykany? Nie chciałabym teraz wychowywać kilkulatka. Chyba nie dałabym rady. Jak pomyślę, do czego może mieć dostęp przez internet chociażby...
OdpowiedzUsuńNo wlasnie, a poza tym to ja bylam mimo wszystko jakos porzadniej uczona, mape swita mialam w malym palcu a teraz dzieciaki w ogole geografii nie znaja. Jedna z moich uczennic z korepetycji zapytala czy Wyspy Brytyjskie sa kolo Chin... A druga stwierdzila ze Londynto owszem, duze miasto, ale stolica GB jest Waszyngton.
Usuńmape swiata, oczywiscie.
UsuńKochałam geografię, nawet taki jeden post poczyniłam na drugim blogu. Fakt, myślę, że uczono nas lepiej, no i książki czytałyśmy, bo teraz to z netu streszczenie i koniec.
UsuńCzytanie to kolejny ogromny problem, jak wiadomo nie tylko uczniowie ale ludzie w ogole malo czytaja. Zastanawiam sie, czy nastepne pokolenia to w ogole eda znaly jakies kluczowe dziela z literatury polskiej, bo o swiatowej to juz nawet nie mowie. Za moich czasow to byl pewien snobizm na czytanie, im ambitniejszy tworca tym lepiej, chociaz sie polowy nie rozumialo. Np na literature iberoamerykanska byla straszna moda.
UsuńNo, tłukło się Joyce'a, a z iberoamerykańskiej koniecznie Cortazar i "Gra w klasy".
UsuńO, o, o, Gra w Klasy! I Marquez Sto lat samotnosci! To uwielbialam i dalej uwielbiam.
UsuńOj pamiętam, to liceum było, a bibliotekarka się dziwiła, że ja to czytam w takim młodym wieku. Czytałam ze snobizmu, Borgesa też.....
UsuńMnóstwo wtedy czytało się ze snobizmu, ale daj Boże takich snobizmów więcej!
Usuń"Absalomie, Absalomie" Faulknera nie spiłowałam do dzisiaj, chociaż podchodziłam wielokrotnie.
A ja Prousta, choć 7 tomów stoi na półce i czeka......
UsuńProusta też nie zmogłam i nawet nie próbuję.
UsuńO, na Absalomie tez sie wylozylam. A Prousta udalo mi sie jeden tom. Hana, jak to ty nie zmoglas Prousta, romanistka (zz,zz)!!! Za to moja absolutnie ukochana, cienka ksiazeczka sa Niewidzialne Miasta Italo Calvino. Male, cienkie a moim zdanem majstersztyk.
UsuńNo nie zmogłam i nie ja jedna. Podejrzewam, że sam Proust miał trudności.
UsuńDobre!
UsuńTo wina szkoły i kaprawego programu i może niedobrych nauczycieli. Stan wiedzy z geografii tak wygląda wszędzie, zapytaj pierwszego lepszego nastolatka o cokolwiek. Mojej osobistej przyjaciółki córka, wprawdzie dawno to było, gdzieś na początku liceum, bardzo się zdziwiła, że w Polsce są dwa Śląski - Dolny i Górny. A Trójmiasto to Gdańsk, Gdynia i Szczecin. Geograficznej wiedzy nie wynosi się z domu jakoś szczegółowo przecież, podobnie jak fizyki, czy innej chemii.
OdpowiedzUsuńTroche mnie to przeraza, powiem szczerze.
UsuńSopot, nie Szczecin:))To na S to na S:)
UsuńEfekty takiego nauczania i różnych Wyższych Szkół Tego i Owego już widać, na każdym kroku. Magister pedagogiki nigdy nie słyszał nazwiska Freud (przysięgam i mam świadków), a niekompetencja i brak profesjonalizmu wali po oczach na każdym kroku. Mam przykład: redaktor w wydawnictwie uważa, że coś jest nie tak z tekstem przekładu, bo w oryginale kwestia liczy 8 słów, a w przekładzie jest ich dziesięć. I tak na każdym kroku, w każdej instytucji i urzędzie. A będzie gorzej, bo uczelnie stają na głowie, żeby złapać studenta i potem go zatrzymać, broń Boże, aby czegoś nie zaliczył.
UsuńOstatnio widziałam na poczcie, jak kasjerka prosiła o wpisanie na liście kraj przeznaczenia, a kobita twierdziła, że wpisała przecież, Teneryfa:)))
UsuńWlasnie niedawno czytalam artykul o magistrach, ktorzy nie przeczytali ani jednej ksiazki...
UsuńPonoć jest nowy zawód pisanie prac magisterskich i doktorskich na zamówienie......
UsuńPrzecież zawsze był! To chyba najstarszy zawód świata, zaraz po tym, co wiecie.
UsuńNo tak, ale teraz chyba coraz powszechniejszy...
UsuńOwszem, niestety. Znam jedną taką, która to robi i nie widzi w tym niczego nagannego, a nawet się chwali, jaka jest mądra i jaki stopień dostała za pracę.
UsuńRelatywizm moralny to sie chyba nazywa...
UsuńPatrz cholera, a ja nie mam pomysłu, co jak nie huta.........
UsuńZal mi cie z ta huta.
UsuńMnemo, niżej habilitacji nie schodzimy! Magisterkę to każdy głupi potrafi kopiuj-wklej.
UsuńE nie tak łatwo teraz, wszystko sprawdzają programami......nie da rady, kopiuj wklej nawet w magisterce:)
UsuńZależy w jakiej szkole. Jak która cienko przędzie, to palcem nie kiwną, żeby studenta nie zniechęcić. W L. jest taka prywatna szkoła wyższa tego i owego i tam studiuje jakaś astronomiczna ilość ludzi, bo niczego innego tu nie ma. A nie każdy ma warunki i ambicje, żeby studiować na UW, UAM, czy innym UJ. Studenci zdają egzaminy i zaliczenia wyłącznie elektronicznie, na oczy nie widzą egzaminatorów, prace jakieś piszą też wysyłając mailem. Myślisz, że ktoś sprawdza 3 tysiące prac? I jak to możliwe, że ta sama osoba robi licencjat z rachunkowości, a magisterium z pedagogiki, i to specjalnej? Dla mnie to kryminał. A to duża uczelnia, filia jakiejś łódzkiej chyba prywatnej szkoły wyższej.
UsuńJa cie, bedziemy miec same bezrobotne niedouki. W ogole to jakas porabana idea z tymi licencjatami.
UsuńJuż mamy, Mika, aż się roi! Bezrobotne, to pół biedy. Gorzej, jak urzędolą czy coś tam, bo szkodniki straszne. Mój ma taką robotę, że musi użerać się (najczęściej mailowo i telefonicznie) z różnymi kształconymi w marketingu, reklamie, promocji itp. Jessssu, co i jak oni piszą, to jest niewiarygodne. Pomijam błędy ortograficzne, bo to jest pikuś wobec braku umiejętności sklecenia logicznego zdania. A jak już przyjdzie do jakichś merytorycznych ustaleń, matkozcórko! Jak pouczają! Najgorsze jest to, że oni nie mają świadomości swojej rażącej niekompetencji. Gdyby ją mieli, nie siedzieliby tam, gdzie siedzą...
UsuńZa gupi so ,ot co. Typowo amerykanskie podejscie : I am the best, a reszta sie nie zna, chocby byli to najwybitniejsi naukowcy czy specjalisci z danej dziedziny. Bardzo wspolczuje Twojemu, to musi byc okropnie frustrujace.
UsuńZa to fachowców niet, szkoły zawodowe wykończyli dziś już nie ma szkolonych ślusarzy, tokarzy, a fryzjer jest dziś stylistą......
UsuńNo jest. To najgorszy aspekt tej roboty. Czasami wku... do białości.
UsuńDo dzisiaj, wyrwana ze snu wyrecytuję lewo i prawobrzeżne dopływy Wisły.
OdpowiedzUsuńOj nie tak mocna to ja po tylu latach nie jestem, ale wiem, gdzie przebiega równik w przeciwieństwie do Joli Rutowicz.
UsuńI narysuję z pamięci kontur Europy, Polski i świata z zaznaczeniem ważniejszych rzek i pasm górskich.
OdpowiedzUsuńTo też i najwyższe szczyty na każdym kontynencie i rzeki.....do niedawna potrafiłam tak ze stolicami....
UsuńTez umiem , mialam klasowki na mapach konturowych ze wszystkich kontynentow.
UsuńUwielbiałam taki atlas w płóciennej oprawie, mapy fizyczne i gospodarcze, wiedziałam, uwielbiałam się w niego gapić, jak czytałam książkę to zaraz szukałam na mapie gdzie to jest....
UsuńMam go jeszcze!!!! I jak przyjezdzal na wakacje moj kuzyn to przywozil sterte Poznaj Swiatow i rozwiazywalismy krzyzowki na wyscigi, wyrywajac sobie atlasy. A potem sami ukladalismy krzyzowki geograficzne dla siebie nawzajem.
UsuńFascynowała mnie Amazonka i ta opera w Manaus...
Usuńi jeszcze Kontynenty, pamiętasz?? Były tego całe roczniki.....
UsuńO tak! A Klub Szesciu Kontynentow w tv (zz) Mnie to z kolei Opera w Sydney, straszliwie chcialam zobaczyc jak to jest zbudowane.
UsuńFascynacja Amazonką została mi do dzisiaj, powstrzymują mnie tylko te wszystkie robale...
UsuńPożarłam wszystkie "Tomki" i żal mi było, że Szklarski nie napisał więcej, ale znam jedną taka Madzię lat ,10 co też czyta Tomki,czyli bywają wyjątki.....
UsuńTomek u zrodel Amazonki...
UsuńMnemo, tym razem mysmy sie zgraly czasowo i tresciowo, kurcze, to w koncu za kogo mam wyjsc (zz,zz)
UsuńMnemo Ci się nie oświadczyła przecież! I ja byłam pierwsza!
UsuńOj jak lubisz geografię to za mnie, miałybyśmy wspólne tematy, a to ważne:)Ewentualnie możemy też trochę o historii...rody królewskie i te sprawy:)
UsuńDobra tam, zrobimy trójkącik:) Teraz to tryndy....
UsuńZ historia to moze byc troche slabiej, oczywiscie pryncypia tak, ale ze szczegolami to juz gorzej... Chyba jednak Hana - albo menage a trois - tak to sie pisze, Hana (zz)
UsuńDobra, Mnemo, żarty się skończyły, wyzywam Cię na ubitą ziemię!
UsuńNo i znowu w dyche!!!
UsuńKurcze, nigdy w zyciu nikt o mnie nie walczyl, to raczej odwrotnie bylo:)))
UsuńA wyprawa Kon-Tiki Thora Heyerdahla? A Wyspa Wielkanocna? Walki długouchych i z krótkouchymi? A pustynia Atacama i tajemnicze rysunki na pustyni? Jezusiczku ile to rzeczy człowieka fascynowało.........
UsuńBardzo dobrze, Mika, tak się to pisze, pomijając akcencik nad "a", którego tutaj i tak się nie wstawi (chyba) - taki menage bardzo mi się podoba. Zawsze chciałam mieć żonę, bo to jest fantastyczna instytucja.
UsuńIdźmy na ugodę, miesiąc Ty miesiąc ja:))
UsuńA widzisz Mika, jak to w życiu czujnym trza być? Musimy tylko ustalić z Mnemo rodzaj broni.
UsuńDobra Mnemo, nie będziem się strzelać. A co ze świętami i wakacjami?
UsuńTo bedzie po raz pierwszy w mem zyciu, ze bylabym czyjas zona :)))
UsuńMoze bede miala wolne na swieta(zz)
UsuńWolne od czego? Żona w domu ma siedzieć, a nie głupoty jakieś...
UsuńNo to chyba jednak za ciebie nie wyjde, wolnosc osobista mi ograniczysz!
UsuńMika, nie zniechęcaj się tak szybko. Wiesz jak żony mają fajnie? A zwłaszcza ze mną!
UsuńMika małżeństwo to obowiązki, gary najważniejsze!!!!
UsuńW sprawie pieska odpisałam po tamtym poście.
Hana, jedno jest pewne - nudzic sie nie bede!
UsuńMnemo, o piesku napisalam powyzej, dzieki.
Nie będziesz Mika, bo ja bardzo nie lubię gotować.
UsuńA ja mam go już dość, chętnie sceduję......
UsuńJa lubie gotowac, ale moze nie codziennie... Mnemo, ale czego masz dosc (zz)
UsuńGOTOWANIA!!!
UsuńTo z tego rozumiem, ze potrzeba wam kucharki a nie zony (zz) Jestem wstrzasnieta, nie zmieszana.
UsuńMatuchno, a już myślałam...
UsuńDziewczęta, malusienieczką niespodziankę pocztą ślę.
Mówię, Mika, jak jest. Szczerość to podstawa związku. Potrzeba mi żony do gotowania i sprzątania. Z resztą sobie poradzę.
UsuńJejku jejku, do obu (zz)
UsuńHana, ja o bajce nie zapomnialam, tylko czekam na ta nowa klawiature.
A do rozmow intelektualnych to juz nie (zz,zz,zz)
UsuńA co Ty Hanuś wymyśliłaś, hę???
UsuńMika no ba ja bym teraz mężem ździebko pobyła:) Zjem wszystko nie wybrednam:) Byle przy tych garach nie stać!!!
No dobra, mozemy popertraktowac.
UsuńNo!!!Dobra kobieta z Ciebie:)
UsuńBog zaplac, druga dobra kobieto:))
UsuńOjtam, niczego nie wymyśliłam, bździnka taka. Mówię, żeby do skrzynki zaglądać, bo zamoknie.
UsuńWiem Mika, że nie zapomniałaś, dyć się nie poli. Nie czuj się zobowiązana, czy pod inną presją.
Przecież możemy oddawać się intelektualnym rozmowom przy obiadku, nie?
Chyba musimy Mnemo puścić wolno, wszak Ona do huty musi.
Oj tak spadam, bo huta nie zna litości. Dziś już miałam kryzys i nawet miałam nie iść, ale zwlokłam ciało z wyrka i poczłapałam......
UsuńDobrej nocki Kobitki, żony moje:)))
Pa! Śpij i o żonie przy garach śnij.
UsuńTez sobie pomyslalam, ze to juz czas na biedna Mnemo, jak to dobrze, ze ja nigdzie nie musze! Dobrej nocy, mezu:)
UsuńTe intelektualne obiadki jak u krola Stasia (zz) Moze byc!
Dzieki za bzdzinki, bede latac do skrzynki. Branoc chyba wiec i tobie Hana, bardzo mily wieczor z wami spedzilam.
Dobranoc, psy na noc!
UsuńRazem z pchlami (zz)
UsuńOjej, lalka świetnie wyszła. :)
OdpowiedzUsuńI potwierdzam - skarpety ♥♥♥ !
Pozdrawiamy.
No proszę, a to tylko stara pocięta skarpetka:)
UsuńKocham Tildy. Przestałam wyrzucać stara ciuchy, bo materiał ładny i może poducha wyjdzie, albo sukienka dla lali. Zuzia musi być cudowną dziewczyną i trzymam kciuki za Jej marzenia.
OdpowiedzUsuńBuuuuuuuu głosować można tylko raz?
Dziękujemy:)) Z jednego kompa tylko raz.......
UsuńNo, LALA jak ta lala :-)
OdpowiedzUsuńTez kupuje super materiały w sh, tylko, ze u nas same chłopaki i jakoś tak nie wypada im lal w kwiatki podarowywać... A takich chłopięcych wzorów to nie ma...
Może miśki dla chłopaków, albo Bolka i Lolka w koszulach hawajskich w kwiatki?
Usuńlala urocza. Dobrze,ze skarpetki ma, zimno, a wiosny nie widać.
OdpowiedzUsuńPoprzedni post rozbawił mnie:))))
pozdrawiam!
Cieszę się, ze wywołał uśmiech:)
UsuńSkąd Ty ten wierszyk wytrzasnęłaś? Pamiętam go , jak dziś:)))
OdpowiedzUsuńMopka na czwartym miejscu nie mogę odżałować, należało mu się na pudle:)))
Porazińska to czasy naszego dzieciństwa i jeszcze wcześniej, to stara dobra szkoła wierszyków dla dzieci.Mopkowi dobrze szło, ale to konkurs dla osób z wieloma znajomymi, nie podołałam::)) Jednak nie płaczemy to tylko zabawa:)
UsuńLala, wierszyk przypomniały mi moje dzieciństwo.Teraz dzieci też chętnie się bawią szmacianymi lalkami,domkami z pudełek,róznymi wyrzuconymi skorupami,tylko że my wolimy coś gotowego kupić i mieć dziecko z głowy.
OdpowiedzUsuńMasz rację, wygodniej kupić barbinę niż cibdziać lalkę. Mój syn najlepiej bawił się pokrywkami od garnków i koszyczkiem ze spinkami do bielizny.
Usuńlala wygląda mi na niezłą rozrabiarę :)Luzacko sobie siedzi z łapką w kieszeni , od czasu do czasu machając nogą ,jakby chciała powiedzieć
OdpowiedzUsuń-zobaczcie jakie super skarpety pancia mi sprawiła!!!
Kłopoty Zuzi.
OdpowiedzUsuńSiostra mojej synowej też miała takie problemy.Opowiadała mi ich ,czyli synowej i jej siostry,mama,że nie pomagały żadne leki,po prostu była łysa jak kolano przez długi czas. Dopiero jakiś lekarz jej poradził/swatowa jest dyplomowaną pielęgniarką/aby wzięła 4 ampułki Biostyminy+kilka kropli soku z cytryny+żółtko,dobrze wymieszała i na wilgotną skórę nakładała lekko wmasowując.Po pewnym czasie pokazał się meszek,potem włoski a teraz nosi na głowie "szope".Fakt, że to było jakieś 20 lat temu ale czytałam o tym specyfiku w gazecie.Może Zuzia już to stosowała,to przepis przyda się wszystkim na wzmocnienie włosów.
Przekażę, trzeba się chwytać każdego sposobu, kiedy medycyna zawiodła.
UsuńMojej siostrze spektakularnie odrosły włosy po drażetkach "mertz special"
OdpowiedzUsuńPoważnie? Ale nie miała nic, a nic??
UsuńCo Ty masz z tym spaniem? Poziom cukru zbadaj. Ani postu, ani nic...
OdpowiedzUsuńNie śpię, dorwałam się do kuchni, założyłam okulary i o matkoboskazcórką, musiałam sprzątnąć. Trochę mniej jutro będzie. I tace robiłam i owieczki z barankami, ufffffff. A ta reprezentacja co wyprawia? Dobrze, że posżłam do tej kuchni....
UsuńA,to przepraszam. Nienawidzę sprzątania. Po co okulary zakładasz?
OdpowiedzUsuńReprezentacja nie zasługuje na tę nazwę, od dawien dawna olewam, toż to hańba. Jakie owieczki z barankami? Z czego? Ja poszyłam różności z filcu - ptaki, słonie, jeże, kwiaty - ni to broszki, ni to dekory, sama nie wiem.
Baranki,owieczki, takie na piku w doniczki można wsadzić.......
UsuńHana krasnoludki nie tylko filcują i zwężają mi ciuchy one tez mi świnią w chałupie, jak mnie nie ma. No bo skąd ten brud??? Napisałam do Ciebie maila.....odbierz
Ok. Lecę.
OdpowiedzUsuńU mnie krasnoludki są tak bezczelne, że świnią nawet POD moją obecność. Wszystko przez Złotego Kota. Nie upilnowała.
OdpowiedzUsuńZłoty kot powinien nam teraz w ciuchy kliny za karę powszywać, no nie uplinowała!!!
OdpowiedzUsuńJa tam klinami się nie zadowolę. Nowe niech teraz szyje! Trza było pilnować gada!
OdpowiedzUsuńŚliczna laleczka, podoba mi sie koń na stronie-fajnie byłoby wybrać sie na przejażdżkę konną.....zapraszam też do mnie klubtilda.blogspot.com Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń