środa, 20 marca 2013

Lalka Zuzi

Na początek, Wszystkim głosującym na Mopka w konkursie u Krysi w Klubie Kota Jasna 8 bardzo, bardzo dziękujemy. Głosowanie trwa do jutra do 20, a Mopek co rusz zajmuje inne miejsce. Raz przoduje, za chwilę ląduje  na drugim, a teraz na razie zajmuje trzecie miejsce. Konkurencja jest bardzo duża:))
Ale nie o tym chciałam.
Miało być o lalce. Lalce dla Zuzi. Bo ja obiecałam jej tą lalkę uszyć. Tak się troszkę schodziło, schodziło, aż dziś dotknął mnie palec weny twórczej i lalkę uszyłam. To moja czwarta lalka. Inne są tu i tu.  Fachowo nazywa się taka lalka tildą, ale moja taką rasową tildą nie jest. Jak zwykle muszę coś tam po swojemu przerobić i wyszło mi coś między Kopciuszkiem, a sierotką Marysią. Taka poczciwa lala w burej sukience i siermiężnych skarpetkach. Taka, jak z wierszyka Janiny Porazińskiej.


"Gałgankowa laleczka" 

Ta laleczka gałgankowa 
Wciąż się Jagnie gdzieści chowa. 

To w popielnik wejdzie cicho, 
Jakie ją tam niesie licho? 
To z kogutkiem tym z odpustu, 
Gwarzy cicho w kupie chrustu. 

T o nie wiedzieć znów którędy 
Wsunie się za misek rzędy. 

To za niecek wejdzie troje... 
- sza... nie mówcie, że tu stoję. 

To się w mysią norę schowa, 
Tylko jej się bieli głowa... 
I tak ciągle... 
Od poranku 
Szukaj lalki bez ustanku








A kim jest Zuzia? Zuzia jest córeczką siostry mojej psiapsióły :) Ma 10 lat i kupę energii. Na Mazurach z równym zacięciem potrafi kopać dół pod kibelek,  budować karminiko-domko-balkon dla ptaszków  albo nosić wodę. Zuzia miała tylko jedną do mnie prośbę, żeby lalka miała włosy. To ma, bo Zuzia na swoje wciąż czeka. Wszyscy mamy nadzieję, że się doczeka.
Muszę Wam powiedzieć, że szycie lal to wielka frajda, jaka szkoda, że mam tak mało na to czasu. Dziś zaopatrzyłam się w SH w fantastyczne materiały na sukienki dla lal. Pewno jeszcze jakieś uszyję........

Witam nowych obserwatorów w moich progach i miło mi, że chcecie dołączyć do moich sympatyków.

152 komentarze:

  1. Świetnie dobrałaś wierszyk do lali .
    A tilda jest extra i te skarpetki :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpetki są z....skarpetek, mężowskich tych bez pary, a jest ich bez liku:)

      Usuń
  2. o tak! skarpety extra! i jeszcze ten zadarty nosek♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Potwierdzam, że szycie lal do przednia zabawa :) Sukienusie z koroneczkami to coś co lubię :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, koronki, koronki, niucham za nimi wszędzie:)

      Usuń
  4. Kapitalna lalka gałganiarka:)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Lala jest super!!! Ja naprawdę zrobię jutro zdjęcia jak wyglądały moje szyciowe początki w 2012 - potwooornie! ;)))) Co do zakupów z SH, znam to słodkie uczucie, kiedy masz w rękach materiał i już widzisz w wyobraźni jakie kiecki lalczyne z tego będą :)
    Domyślam się, że Zuzia potrzebne jest zdrowie, więc ode mnie milion do nieskończonej potęgi takich życzeń zdrowia na maksa!
    O wykroju pamiętam, ale mój skaner zapomniał za to o lojalności i się na mnie wypiął :(
    ps. głosowałam na Mopka :)
    ps. 2 wierszyk jest śliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mam szansę na rozwój w tej dziedzinie tylko należałoby szyć i szyć, żeby wprawy nabrać.....
      Materiałów dziś troszkę chapnęłam, w sam raz na sukienusie.
      Dziękuję w imieniu Zuzi, jest na szczęście zdrowa, tylko te włosy:(( Wierzymy, że kiedyś urosną.
      Na wykrój poczekam, spokojnie:)
      Za głosik dziękujemy:)

      Jednak te stare wierszyki mają w sobie coś takiego prawdziwie dziecięcego , ale też zupełnie inne wtedy dzieci były. Kiedyś lala była jedna, na wagę złota, dziś barbin z piętnaście sztuk, jak nie więcej, a dziecko nie ma się czym bawić.

      Usuń
  6. Ożesz Ty, chyba tylko ja jedna szyć nie potrafię. Ale ona fajna, ta sierotka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie potrafisz?? A poduchy, a haftowanie, a kurki i kogutki??? To, kto? Ksiądz Wątorek z Nieporętu??

      Usuń
    2. Ojtam, ale że na maszynie! Lalków, osłów, królików, ani nic! Nawet spodni nie skrócę, bo każda nogawka będzie innej długości, albo przyszyję ją do rozporka. Wiem, bo mama za sobą takie próby.

      Usuń
    3. O nie kochana, nie uzurpuj sobie prawa do wyjatkowosci!!! Wiecej nas takich. Lala rozkoszna, zwlaszcza ten nosek uroczy. Zgadzam sie, ze dawne wierszyki dla dzieci byly proste i bardziej dzieciece, z takim staroswieckim urokiem. Obecne dzieci myslalyby, z chrust to ciastka. A co to popielnik i niecka to nikt nie wie.

      Mnemo, przepraszam za odrobine prywaty, ale mam pytanko: czy ktos nie chcialby albo nie zna kogos kto chcialby przygarnac niewidomego szczeniaka bichona (zz) To takie male, biale, rasowe i w tym przypadku bardzo biedne. Jak go nikt nie wezmie to go uspia:(((

      Usuń
    4. Mika, niewidomy nieodwracalnie? Może da się podleczyć?

      Usuń
    5. No podobno weterynarze stwierdzili ze nie da rady niestety.

      Usuń
    6. U mnie wszystko zabiegane wokół i tylko, ja jedna mam psa. Większość znajomych pracuje zbyt długo, żeby psiaka wziąć, ale jak masz fotkę to daj, zrobimy akcję u mnie tu i na fejsie. Może ktoś się znajdzie. A z jakich okolic piesek??

      Usuń
    7. Zakopane. Fotki nie mam ale zdobede i wysle do ciebie, OK(zz)

      Usuń
  7. Ależ ma podkolanówki, przepiękne. I sukienka śliczna. Proszę o wielkość w cm, bo jest wielkości lampki więc chyba duża a zakładka obok taka malutka, ale może zdjęcia przekłamują. Coraz bardziej pociągają mnie lalki, u innych tak dobrze wyglądają wiem ile to wymaga pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona toczka w toczkę wielkością, jak ta Różyczki, to ten sam wykrój. Będziemy na Mazurach szyły:)))

      Usuń
  8. Eduszka, chcesz powiedzieć, że po roku ćwiczeń szyje się takie cudeńka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, po roku?? I ile przez ten rok trzeba uszyć, żeby dojść do wprawy?

      Usuń
  9. Dzisiaj dzieci nie chcą się już bawić gałgankowymi lalkami.Zuzia musi być wyjątkowa!Oddałam głos na Mopka,ujął mię za serce;)G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda prawda? Ale to chyba przez ten przesyt zabawkowy. Zuzia bardzo dba o swoje zabawki i je szanuje.
      Za głosik dziękujemy, walka jest ostra:)

      Usuń
  10. Przecież to od nas zależy, co damy dzieciom do zabawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się Hana wydawało, ale ponoć już w przedszkolu dzieci rywalizują z sobą ile kto i jakich ma zabawek. Jak nie ma to jest gorsze, bo nie ma, to każdy rodzic kupuje te barbiny kolejne, żeby dziecka nie wyśmiewały inne dzieci. Dla mnie niepojęte, ale ponoć tak jest.

      Usuń
  11. No właśnie. Wszystko zaczyna się od rodziców. Dzieciok robi presję, rodzice ulegają dla świętego spokoju i spirala się nakręca. A potem jest nacisk grupy rówieśniczej i z nią nie wygrasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiecie co, ja tobym chyba nie chciala byc dzieckiem teraz.

      Usuń
    2. A mój nie miał zabawek militarnych i przeżył, choć chłopak. Raz tylko dziadek kupił mu karabin, a wujek czołg, ale za kilka dni delikatnie to schowałam, a on nie dopominał się. Wolał klocki, najpierw drewniane, takie jeszcze starodawne, a potem lego. I ma je wszystkie do dziś. Jak dobrze pójdzie to będzie miał jak znalazł dla swoich dziatek. Myślę, że można mądrze dziecku wytłumaczyć, że szmacianka nie gorsza od barbiny, baaa, nawet lepsza, bo nikt inny takiej nie ma.....

      Usuń
    3. Mika masz rację, ja od 3 roku życia po wsi sama śmigałam, teraz matkę by za to pod sąd oddali. Ale tak się dzieci bawiły razem, nawet czasem młodsze....mieliśmy ruch, a teraz co?

      Usuń
    4. To jest dobry argument, obawiam sie ze jedyny, ktory moze do nich trafic, chociaz w tym wieku to raczej sie chce miec to co wszyscy.

      Usuń
    5. Co Ty! W tym wieku ważne jest, żeby mieć wszystko jak inni, a nie odwrotnie.

      Usuń
    6. Ale jesteśmy ostatnio jednomyślne, Mika! Myślisz, że to znak?

      Usuń
    7. Mysle ze tak i to w tej samej minucie (zz) to nie moze byc przypadek:))

      Usuń
    8. Wyjdziesz za mnie???

      Usuń
    9. A co na ta kuszaca propozycje Twoj (zz,zz)

      Usuń
    10. Może macie i rację, ale z reguły rodzice nie mają czasu "pracować" nad dzieckiem, to kupują to, co dziecko chce. Jednak, gdyby mamy miały czas i np. razem z córcią uszyły taką szmaciankę to myślę, że dzieciak byłby zachwycony. Mój uwielbiał robić z nami różne rzeczy, więcej z ojcem, bo ja do pracy chodziłam, ale oni razem, rysowali, malowali, cegły z gliny robili, no przeróżne fajne rzeczy.

      Usuń
    11. To prawda, czas jest podstawa i dobre checi tez. Moja mama tez mi szyla lalki i ubranka dla kupnych lalek, razem rysowalysmy i pisaly wierszyki, fajnie blo.

      Usuń
    12. Z kuszącą moją propozycją będzie musiał chłopina jakoś żyć. W końcu już długo mnie się namiał.

      Usuń
  12. Oj Mika, pewnie, nikt by nie chciał. Znów przerabiać te wszystkie szkolne szykany? Nie chciałabym teraz wychowywać kilkulatka. Chyba nie dałabym rady. Jak pomyślę, do czego może mieć dostęp przez internet chociażby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, a poza tym to ja bylam mimo wszystko jakos porzadniej uczona, mape swita mialam w malym palcu a teraz dzieciaki w ogole geografii nie znaja. Jedna z moich uczennic z korepetycji zapytala czy Wyspy Brytyjskie sa kolo Chin... A druga stwierdzila ze Londynto owszem, duze miasto, ale stolica GB jest Waszyngton.

      Usuń
    2. mape swiata, oczywiscie.

      Usuń
    3. Kochałam geografię, nawet taki jeden post poczyniłam na drugim blogu. Fakt, myślę, że uczono nas lepiej, no i książki czytałyśmy, bo teraz to z netu streszczenie i koniec.

      Usuń
    4. Czytanie to kolejny ogromny problem, jak wiadomo nie tylko uczniowie ale ludzie w ogole malo czytaja. Zastanawiam sie, czy nastepne pokolenia to w ogole eda znaly jakies kluczowe dziela z literatury polskiej, bo o swiatowej to juz nawet nie mowie. Za moich czasow to byl pewien snobizm na czytanie, im ambitniejszy tworca tym lepiej, chociaz sie polowy nie rozumialo. Np na literature iberoamerykanska byla straszna moda.

      Usuń
    5. No, tłukło się Joyce'a, a z iberoamerykańskiej koniecznie Cortazar i "Gra w klasy".

      Usuń
    6. O, o, o, Gra w Klasy! I Marquez Sto lat samotnosci! To uwielbialam i dalej uwielbiam.

      Usuń
    7. Oj pamiętam, to liceum było, a bibliotekarka się dziwiła, że ja to czytam w takim młodym wieku. Czytałam ze snobizmu, Borgesa też.....

      Usuń
    8. Mnóstwo wtedy czytało się ze snobizmu, ale daj Boże takich snobizmów więcej!
      "Absalomie, Absalomie" Faulknera nie spiłowałam do dzisiaj, chociaż podchodziłam wielokrotnie.

      Usuń
    9. A ja Prousta, choć 7 tomów stoi na półce i czeka......

      Usuń
    10. Prousta też nie zmogłam i nawet nie próbuję.

      Usuń
    11. O, na Absalomie tez sie wylozylam. A Prousta udalo mi sie jeden tom. Hana, jak to ty nie zmoglas Prousta, romanistka (zz,zz)!!! Za to moja absolutnie ukochana, cienka ksiazeczka sa Niewidzialne Miasta Italo Calvino. Male, cienkie a moim zdanem majstersztyk.

      Usuń
    12. No nie zmogłam i nie ja jedna. Podejrzewam, że sam Proust miał trudności.

      Usuń
  13. To wina szkoły i kaprawego programu i może niedobrych nauczycieli. Stan wiedzy z geografii tak wygląda wszędzie, zapytaj pierwszego lepszego nastolatka o cokolwiek. Mojej osobistej przyjaciółki córka, wprawdzie dawno to było, gdzieś na początku liceum, bardzo się zdziwiła, że w Polsce są dwa Śląski - Dolny i Górny. A Trójmiasto to Gdańsk, Gdynia i Szczecin. Geograficznej wiedzy nie wynosi się z domu jakoś szczegółowo przecież, podobnie jak fizyki, czy innej chemii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche mnie to przeraza, powiem szczerze.

      Usuń
    2. Sopot, nie Szczecin:))To na S to na S:)

      Usuń
    3. Efekty takiego nauczania i różnych Wyższych Szkół Tego i Owego już widać, na każdym kroku. Magister pedagogiki nigdy nie słyszał nazwiska Freud (przysięgam i mam świadków), a niekompetencja i brak profesjonalizmu wali po oczach na każdym kroku. Mam przykład: redaktor w wydawnictwie uważa, że coś jest nie tak z tekstem przekładu, bo w oryginale kwestia liczy 8 słów, a w przekładzie jest ich dziesięć. I tak na każdym kroku, w każdej instytucji i urzędzie. A będzie gorzej, bo uczelnie stają na głowie, żeby złapać studenta i potem go zatrzymać, broń Boże, aby czegoś nie zaliczył.

      Usuń
    4. Ostatnio widziałam na poczcie, jak kasjerka prosiła o wpisanie na liście kraj przeznaczenia, a kobita twierdziła, że wpisała przecież, Teneryfa:)))

      Usuń
    5. Wlasnie niedawno czytalam artykul o magistrach, ktorzy nie przeczytali ani jednej ksiazki...

      Usuń
    6. Ponoć jest nowy zawód pisanie prac magisterskich i doktorskich na zamówienie......

      Usuń
    7. Przecież zawsze był! To chyba najstarszy zawód świata, zaraz po tym, co wiecie.

      Usuń
    8. No tak, ale teraz chyba coraz powszechniejszy...

      Usuń
    9. Owszem, niestety. Znam jedną taką, która to robi i nie widzi w tym niczego nagannego, a nawet się chwali, jaka jest mądra i jaki stopień dostała za pracę.

      Usuń
    10. Relatywizm moralny to sie chyba nazywa...

      Usuń
    11. Patrz cholera, a ja nie mam pomysłu, co jak nie huta.........

      Usuń
    12. Zal mi cie z ta huta.

      Usuń
    13. Mnemo, niżej habilitacji nie schodzimy! Magisterkę to każdy głupi potrafi kopiuj-wklej.

      Usuń
    14. E nie tak łatwo teraz, wszystko sprawdzają programami......nie da rady, kopiuj wklej nawet w magisterce:)

      Usuń
    15. Zależy w jakiej szkole. Jak która cienko przędzie, to palcem nie kiwną, żeby studenta nie zniechęcić. W L. jest taka prywatna szkoła wyższa tego i owego i tam studiuje jakaś astronomiczna ilość ludzi, bo niczego innego tu nie ma. A nie każdy ma warunki i ambicje, żeby studiować na UW, UAM, czy innym UJ. Studenci zdają egzaminy i zaliczenia wyłącznie elektronicznie, na oczy nie widzą egzaminatorów, prace jakieś piszą też wysyłając mailem. Myślisz, że ktoś sprawdza 3 tysiące prac? I jak to możliwe, że ta sama osoba robi licencjat z rachunkowości, a magisterium z pedagogiki, i to specjalnej? Dla mnie to kryminał. A to duża uczelnia, filia jakiejś łódzkiej chyba prywatnej szkoły wyższej.

      Usuń
    16. Ja cie, bedziemy miec same bezrobotne niedouki. W ogole to jakas porabana idea z tymi licencjatami.

      Usuń
    17. Już mamy, Mika, aż się roi! Bezrobotne, to pół biedy. Gorzej, jak urzędolą czy coś tam, bo szkodniki straszne. Mój ma taką robotę, że musi użerać się (najczęściej mailowo i telefonicznie) z różnymi kształconymi w marketingu, reklamie, promocji itp. Jessssu, co i jak oni piszą, to jest niewiarygodne. Pomijam błędy ortograficzne, bo to jest pikuś wobec braku umiejętności sklecenia logicznego zdania. A jak już przyjdzie do jakichś merytorycznych ustaleń, matkozcórko! Jak pouczają! Najgorsze jest to, że oni nie mają świadomości swojej rażącej niekompetencji. Gdyby ją mieli, nie siedzieliby tam, gdzie siedzą...

      Usuń
    18. Za gupi so ,ot co. Typowo amerykanskie podejscie : I am the best, a reszta sie nie zna, chocby byli to najwybitniejsi naukowcy czy specjalisci z danej dziedziny. Bardzo wspolczuje Twojemu, to musi byc okropnie frustrujace.

      Usuń
    19. Za to fachowców niet, szkoły zawodowe wykończyli dziś już nie ma szkolonych ślusarzy, tokarzy, a fryzjer jest dziś stylistą......

      Usuń
    20. No jest. To najgorszy aspekt tej roboty. Czasami wku... do białości.

      Usuń
  14. Do dzisiaj, wyrwana ze snu wyrecytuję lewo i prawobrzeżne dopływy Wisły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie tak mocna to ja po tylu latach nie jestem, ale wiem, gdzie przebiega równik w przeciwieństwie do Joli Rutowicz.

      Usuń
  15. I narysuję z pamięci kontur Europy, Polski i świata z zaznaczeniem ważniejszych rzek i pasm górskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też i najwyższe szczyty na każdym kontynencie i rzeki.....do niedawna potrafiłam tak ze stolicami....

      Usuń
    2. Tez umiem , mialam klasowki na mapach konturowych ze wszystkich kontynentow.

      Usuń
    3. Uwielbiałam taki atlas w płóciennej oprawie, mapy fizyczne i gospodarcze, wiedziałam, uwielbiałam się w niego gapić, jak czytałam książkę to zaraz szukałam na mapie gdzie to jest....

      Usuń
    4. Mam go jeszcze!!!! I jak przyjezdzal na wakacje moj kuzyn to przywozil sterte Poznaj Swiatow i rozwiazywalismy krzyzowki na wyscigi, wyrywajac sobie atlasy. A potem sami ukladalismy krzyzowki geograficzne dla siebie nawzajem.

      Usuń
    5. Fascynowała mnie Amazonka i ta opera w Manaus...

      Usuń
    6. i jeszcze Kontynenty, pamiętasz?? Były tego całe roczniki.....

      Usuń
    7. O tak! A Klub Szesciu Kontynentow w tv (zz) Mnie to z kolei Opera w Sydney, straszliwie chcialam zobaczyc jak to jest zbudowane.

      Usuń
    8. Fascynacja Amazonką została mi do dzisiaj, powstrzymują mnie tylko te wszystkie robale...

      Usuń
    9. Pożarłam wszystkie "Tomki" i żal mi było, że Szklarski nie napisał więcej, ale znam jedną taka Madzię lat ,10 co też czyta Tomki,czyli bywają wyjątki.....

      Usuń
    10. Tomek u zrodel Amazonki...

      Usuń
    11. Mnemo, tym razem mysmy sie zgraly czasowo i tresciowo, kurcze, to w koncu za kogo mam wyjsc (zz,zz)

      Usuń
    12. Mnemo Ci się nie oświadczyła przecież! I ja byłam pierwsza!

      Usuń
    13. Oj jak lubisz geografię to za mnie, miałybyśmy wspólne tematy, a to ważne:)Ewentualnie możemy też trochę o historii...rody królewskie i te sprawy:)

      Usuń
    14. Dobra tam, zrobimy trójkącik:) Teraz to tryndy....

      Usuń
    15. Z historia to moze byc troche slabiej, oczywiscie pryncypia tak, ale ze szczegolami to juz gorzej... Chyba jednak Hana - albo menage a trois - tak to sie pisze, Hana (zz)

      Usuń
    16. Dobra, Mnemo, żarty się skończyły, wyzywam Cię na ubitą ziemię!

      Usuń
    17. No i znowu w dyche!!!

      Usuń
    18. Kurcze, nigdy w zyciu nikt o mnie nie walczyl, to raczej odwrotnie bylo:)))

      Usuń
    19. A wyprawa Kon-Tiki Thora Heyerdahla? A Wyspa Wielkanocna? Walki długouchych i z krótkouchymi? A pustynia Atacama i tajemnicze rysunki na pustyni? Jezusiczku ile to rzeczy człowieka fascynowało.........

      Usuń
    20. Bardzo dobrze, Mika, tak się to pisze, pomijając akcencik nad "a", którego tutaj i tak się nie wstawi (chyba) - taki menage bardzo mi się podoba. Zawsze chciałam mieć żonę, bo to jest fantastyczna instytucja.

      Usuń
    21. Idźmy na ugodę, miesiąc Ty miesiąc ja:))

      Usuń
    22. A widzisz Mika, jak to w życiu czujnym trza być? Musimy tylko ustalić z Mnemo rodzaj broni.

      Usuń
    23. Dobra Mnemo, nie będziem się strzelać. A co ze świętami i wakacjami?

      Usuń
    24. To bedzie po raz pierwszy w mem zyciu, ze bylabym czyjas zona :)))

      Usuń
    25. Moze bede miala wolne na swieta(zz)

      Usuń
    26. Wolne od czego? Żona w domu ma siedzieć, a nie głupoty jakieś...

      Usuń
    27. No to chyba jednak za ciebie nie wyjde, wolnosc osobista mi ograniczysz!

      Usuń
    28. Mika, nie zniechęcaj się tak szybko. Wiesz jak żony mają fajnie? A zwłaszcza ze mną!

      Usuń
    29. Mika małżeństwo to obowiązki, gary najważniejsze!!!!
      W sprawie pieska odpisałam po tamtym poście.

      Usuń
    30. Hana, jedno jest pewne - nudzic sie nie bede!
      Mnemo, o piesku napisalam powyzej, dzieki.

      Usuń
    31. Nie będziesz Mika, bo ja bardzo nie lubię gotować.

      Usuń
    32. A ja mam go już dość, chętnie sceduję......

      Usuń
    33. Ja lubie gotowac, ale moze nie codziennie... Mnemo, ale czego masz dosc (zz)

      Usuń
    34. To z tego rozumiem, ze potrzeba wam kucharki a nie zony (zz) Jestem wstrzasnieta, nie zmieszana.

      Usuń
    35. Matuchno, a już myślałam...
      Dziewczęta, malusienieczką niespodziankę pocztą ślę.

      Usuń
    36. Mówię, Mika, jak jest. Szczerość to podstawa związku. Potrzeba mi żony do gotowania i sprzątania. Z resztą sobie poradzę.

      Usuń
    37. Jejku jejku, do obu (zz)
      Hana, ja o bajce nie zapomnialam, tylko czekam na ta nowa klawiature.

      Usuń
    38. A do rozmow intelektualnych to juz nie (zz,zz,zz)

      Usuń
    39. A co Ty Hanuś wymyśliłaś, hę???

      Mika no ba ja bym teraz mężem ździebko pobyła:) Zjem wszystko nie wybrednam:) Byle przy tych garach nie stać!!!

      Usuń
    40. No dobra, mozemy popertraktowac.

      Usuń
    41. No!!!Dobra kobieta z Ciebie:)

      Usuń
    42. Bog zaplac, druga dobra kobieto:))

      Usuń
    43. Ojtam, niczego nie wymyśliłam, bździnka taka. Mówię, żeby do skrzynki zaglądać, bo zamoknie.
      Wiem Mika, że nie zapomniałaś, dyć się nie poli. Nie czuj się zobowiązana, czy pod inną presją.
      Przecież możemy oddawać się intelektualnym rozmowom przy obiadku, nie?
      Chyba musimy Mnemo puścić wolno, wszak Ona do huty musi.

      Usuń
    44. Oj tak spadam, bo huta nie zna litości. Dziś już miałam kryzys i nawet miałam nie iść, ale zwlokłam ciało z wyrka i poczłapałam......
      Dobrej nocki Kobitki, żony moje:)))

      Usuń
    45. Pa! Śpij i o żonie przy garach śnij.

      Usuń
    46. Tez sobie pomyslalam, ze to juz czas na biedna Mnemo, jak to dobrze, ze ja nigdzie nie musze! Dobrej nocy, mezu:)
      Te intelektualne obiadki jak u krola Stasia (zz) Moze byc!
      Dzieki za bzdzinki, bede latac do skrzynki. Branoc chyba wiec i tobie Hana, bardzo mily wieczor z wami spedzilam.

      Usuń
    47. Dobranoc, psy na noc!

      Usuń
    48. Razem z pchlami (zz)

      Usuń
  16. Ojej, lalka świetnie wyszła. :)
    I potwierdzam - skarpety ♥♥♥ !

    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a to tylko stara pocięta skarpetka:)

      Usuń
  17. Kocham Tildy. Przestałam wyrzucać stara ciuchy, bo materiał ładny i może poducha wyjdzie, albo sukienka dla lali. Zuzia musi być cudowną dziewczyną i trzymam kciuki za Jej marzenia.
    Buuuuuuuu głosować można tylko raz?

    OdpowiedzUsuń
  18. No, LALA jak ta lala :-)
    Tez kupuje super materiały w sh, tylko, ze u nas same chłopaki i jakoś tak nie wypada im lal w kwiatki podarowywać... A takich chłopięcych wzorów to nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może miśki dla chłopaków, albo Bolka i Lolka w koszulach hawajskich w kwiatki?

      Usuń
  19. lala urocza. Dobrze,ze skarpetki ma, zimno, a wiosny nie widać.
    Poprzedni post rozbawił mnie:))))
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Skąd Ty ten wierszyk wytrzasnęłaś? Pamiętam go , jak dziś:)))
    Mopka na czwartym miejscu nie mogę odżałować, należało mu się na pudle:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porazińska to czasy naszego dzieciństwa i jeszcze wcześniej, to stara dobra szkoła wierszyków dla dzieci.Mopkowi dobrze szło, ale to konkurs dla osób z wieloma znajomymi, nie podołałam::)) Jednak nie płaczemy to tylko zabawa:)

      Usuń
  21. weselnapiekarka22 marca 2013 13:15

    Lala, wierszyk przypomniały mi moje dzieciństwo.Teraz dzieci też chętnie się bawią szmacianymi lalkami,domkami z pudełek,róznymi wyrzuconymi skorupami,tylko że my wolimy coś gotowego kupić i mieć dziecko z głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wygodniej kupić barbinę niż cibdziać lalkę. Mój syn najlepiej bawił się pokrywkami od garnków i koszyczkiem ze spinkami do bielizny.

      Usuń
  22. lala wygląda mi na niezłą rozrabiarę :)Luzacko sobie siedzi z łapką w kieszeni , od czasu do czasu machając nogą ,jakby chciała powiedzieć
    -zobaczcie jakie super skarpety pancia mi sprawiła!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. weselnapiekarka22 marca 2013 19:11

    Kłopoty Zuzi.
    Siostra mojej synowej też miała takie problemy.Opowiadała mi ich ,czyli synowej i jej siostry,mama,że nie pomagały żadne leki,po prostu była łysa jak kolano przez długi czas. Dopiero jakiś lekarz jej poradził/swatowa jest dyplomowaną pielęgniarką/aby wzięła 4 ampułki Biostyminy+kilka kropli soku z cytryny+żółtko,dobrze wymieszała i na wilgotną skórę nakładała lekko wmasowując.Po pewnym czasie pokazał się meszek,potem włoski a teraz nosi na głowie "szope".Fakt, że to było jakieś 20 lat temu ale czytałam o tym specyfiku w gazecie.Może Zuzia już to stosowała,to przepis przyda się wszystkim na wzmocnienie włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekażę, trzeba się chwytać każdego sposobu, kiedy medycyna zawiodła.

      Usuń
  24. Mojej siostrze spektakularnie odrosły włosy po drażetkach "mertz special"

    OdpowiedzUsuń
  25. Co Ty masz z tym spaniem? Poziom cukru zbadaj. Ani postu, ani nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie śpię, dorwałam się do kuchni, założyłam okulary i o matkoboskazcórką, musiałam sprzątnąć. Trochę mniej jutro będzie. I tace robiłam i owieczki z barankami, ufffffff. A ta reprezentacja co wyprawia? Dobrze, że posżłam do tej kuchni....

      Usuń
  26. A,to przepraszam. Nienawidzę sprzątania. Po co okulary zakładasz?
    Reprezentacja nie zasługuje na tę nazwę, od dawien dawna olewam, toż to hańba. Jakie owieczki z barankami? Z czego? Ja poszyłam różności z filcu - ptaki, słonie, jeże, kwiaty - ni to broszki, ni to dekory, sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baranki,owieczki, takie na piku w doniczki można wsadzić.......
      Hana krasnoludki nie tylko filcują i zwężają mi ciuchy one tez mi świnią w chałupie, jak mnie nie ma. No bo skąd ten brud??? Napisałam do Ciebie maila.....odbierz

      Usuń
  27. U mnie krasnoludki są tak bezczelne, że świnią nawet POD moją obecność. Wszystko przez Złotego Kota. Nie upilnowała.

    OdpowiedzUsuń
  28. Złoty kot powinien nam teraz w ciuchy kliny za karę powszywać, no nie uplinowała!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja tam klinami się nie zadowolę. Nowe niech teraz szyje! Trza było pilnować gada!

    OdpowiedzUsuń
  30. Śliczna laleczka, podoba mi sie koń na stronie-fajnie byłoby wybrać sie na przejażdżkę konną.....zapraszam też do mnie klubtilda.blogspot.com Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)