Na blogach wiosennie, tu pączki na krzewach, tam chwasty się pokazują.... U mnie tylko wróble ćwierkają jak oszalałe w krzakach i czuć TEN zapach w powietrzu. Trawniki szare i upstrzone psimi kupami. Słońce bezlitośnie odkryło zimowe pokłady kurzu we wszystkich zakamarkach to wzięłam się dziś za wiosenne porządki. Cudownie wywalić kilka worków różnych klamotów, które przez zimę zalegały po kątach. Czuję pozytywny przypływ energii, szczególnie, że jestem taka wyspana. Wczoraj pozwoliłam sobie na 14 godzinny sen. Uwierzycie? Spałam lepiej niż noworodek!!! A lat temu....już trochę, właśnie drugiego marca powijałam moje dziecko. Wtedy też słonko świeciło:))
Zaraz też przypomina mi piękny wiosenny dzień na Mazurach. Dokładnie to było 4 kwietnia. Przyjechaliśmy zrobić "wielkie otwarcie".
Wokół jeszcze szaro, zielona tylko tu i ówdzie trawa....
Otwieramy domek i idziemy na spacer, słonko grzeje.....
Docieramy nad jezioro, a tam? Tylko z brzegu trochę wody i tam gdzie prąd wpływającej rzeczki, dalej najprawdziwszy lód!!!!
Wracamy, robi się coraz cieplej, trafiamy na naszą ulubioną łąkę i nagle ją czuć....
http://www.youtube.com/watch?v=q80BAs4QjQQ
Pobrykamy? Psu nie trzeba mówić dwa razy.....
Z tego brykania w kieckę nawczepiało mi się zeszłorocznych rzepów, trza się z nich obrać, bo strasznie "gryzą po nogach.....
Na wsi czuć też wiosnę, pościel się wietrzy na płotach.....
Psy ją też czują, godzinami urządzają gonitwy i "boksy"
Wiecie jak już tęsknie do takiego dnia???
Powiem tylko, że po TAKIM dniu w nocy było minus 5 stopni. Ot, takie są właśnie Mazury :)))
Super dzień, najlepsze życzenia dla Ciebie i noworośli, a tak w ogóle to weź i zmień to zdjęcie na górze;)
OdpowiedzUsuńDziękuję:) Zmienię, zmienię, ale ono tydzień temu było zrobione:))
Usuńpiękne życzenia dla marcowej panienki:)
OdpowiedzUsuńa ja dziś już drugi dzien kawkę przed domkiem piłam. w kąciku schowana. słoneczko świeciło....
Ale śnieg pewno dalej zalega?? W zeszłym tygodniu było wyżej kolan.....
Usuńzalega, ale mało. a dziś wiatrzysko mało łepetyny nie urwie....
Usuńtyle sniegu to u nas przez całą zimę nie było. do kostek najwyżej.
Ale pieski miały zabawę :-)))
OdpowiedzUsuńCo tam -5 , wiosna już tuż tuż ;-)))
Do łózka powędrowały baniaki z gorącą wodą i spało się jak ta lala:)
UsuńPsy też, takie były umordowane harcami:)
Pani Wiosna tanczyla...?
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Tylko jej namiastka:) Wiosna jak tam zatańczy to całą konkurencję kasuje:)
UsuńBuziaki
A czyjeż te śliczne psiaki poza Mopkiem, oczywiście? Wiesz co? Zwariowałabym na Twoim miejscu z tęsknoty za tym miejscem.
OdpowiedzUsuńDaj Jej spokój, ledwo kobita sie trzymo, przeca;)
UsuńI już fotę zmieniła;)))))
UsuńCałkiem się mam dobrze, nawet na tych anty alergicznych prochach:) Właśnie wywiesiłam na strychu 6 partię prania!!! Psiory innych działkowiczów, mieszczuchów:))
UsuńKazałaś Krecie to zmieniłam, fakt, jak o wiośnie to nie mogą kupy śniegu tak na widoku zalegać!!! Ale fotkę dobrałam dobrą widać, że wczesna wiosna, nie?
UsuńExtra fota, tak u nas dzisiaj było;)
UsuńTo cienko tam, u nas duuużo lepiej. Fiołki, kaczeńce, bzy...
UsuńPierdzielsz Hana, jakie kaczeńce??? Coś Ty na tym spacerze zażywała, że Ci się w oczętach kolorowo zrobiło?
UsuńPiołun Mnemo pobierałam, piołun! Pełno tego po rowach. A z piołunu, wiadomo, absynt. A absynt wiadomo, halucynogenny!
UsuńAbsynt zabroniony, nażarłaś się blekotu pewno!!! Uważaj bo na miotle odlecisz:))))
UsuńA może to i blekot był? Nie wiem, takie żółte kwiatki. Amfa też zabroniona! I hasz!
UsuńTo od tych prochów masz takiego spida! One na sterydach. A ja głupia, już miałam poczucie winy, że nic mnie do sprzątania nie pchało, a jakby wręcz przeciwnie!
OdpowiedzUsuńTa, od prochów, wczoraj po nim spałam jak suseł:)) Po nich to się ino żryć chce i spać!!! To wiosna sprawiła, wiosona!!!!!!
UsuńNiech Ci będzie, że od wiosny. Ja tam swoje wiem.
OdpowiedzUsuńProchów nie biorę, a też spać i żreć mi się chce. I jeszcze jarać. I co Ty na to?
OdpowiedzUsuńNo nic, bo to trzecie to jo tyż, a se obiecuję, że to już eeeee ostatni, ostatni....
UsuńJessssuuu, nie jaram od roku, ale słabnę!
OdpowiedzUsuńO nie , nie rób tego głupstwa, to śmierdzi, jest paskudne i kasę ciągnie!!! I tylko Ci się wydaje, że Ci się chce, wcale Ci się nie chce to złudzenie, zapalisz i się porzygasz, zobaczysz!!!
Usuńnemo mam rację koniec z tym gównem! Raz na zawsze! To naprawdę zabija. Sama widziałam, jak sprawnie, niestety:-(
UsuńKażdy to wie i co z tego? Pierdyliony z dymem idą, babki w ciąży palą, dzieci z podstawówki....Jestem za tym nowym projektem, zakaz slimów, zakaz perfumowanych, smakowych, pudełka jednakowe, a najlepiej całkowity zakaz palenia poza swoją chałupą. U mnie w bloku są tacy, co to w mieszkaniu nie palą, bo śmierdzi i łażą na schody smrodzić....teraz mniej bo są kamery:)
UsuńNie porzygam się. Próbowałam. Ale nie, nie wrócę. Tak już będzie. Mojej siostrze śni się, że jara, a nie jara od 15 lat.
OdpowiedzUsuńDobra i mądra dziewczynka, tak trzymaj:))) Lepiej się czerwonego, wytrawnego napić, dobre na krew i ożywia umysł:)))
UsuńE tam, jarać mi się chce po czerwonym...
OdpowiedzUsuńto białe!
UsuńCo Ty, jak po czerwonym papierocha, to po białym cygaro zajara. To rumianek pij czy inszą lipę:)))
UsuńPo białym to mam zgagę. Rumianek? Lipa? Ble...Nie lubię ziołowych herbatków - to dobre dla dziecioków. Bez ćmików, bez czerwonego, jak żyć???
OdpowiedzUsuńJuż chyba Ci po bożemu zostaje, żadnych używków......
OdpowiedzUsuńTyla mojego, co se przy drodze piołunu nazbieram. I na ćmiki w sklepie tak popatrzę, popatrzę i tak je znienawidzę, że nie wiem.
OdpowiedzUsuńPójdę spać z tego wszystkiego. Może ulubione mentolki mi się przyśnią. Pa!
Tak sie patrzysz na te cmiki jak mlody Pawlak na corke Kargula, zeby w sobie nienawisc potegowac:)))
UsuńA niech nienawidzi byle do dziadostwa nie wracała i to jeszcze mentolowego!!! Fuj mentolowe są paskudne, kiedyś paliłam waniliowe, też paskudne....
UsuńCo Ty godosz, Mnemo, mentolki są pyszne!
OdpowiedzUsuńNo, tak w sobie potęguję tę nienawiść, zwłaszcza, że mam na świeżo "Samych swoich", chyba już 50 raz?
Uczyłam się na Zefirch, ale wtedy to był szpan, takiego mentola zapalić.
Usuń"Wiosna, wiosna, ach to ty" :))
OdpowiedzUsuńA ostatnio na tą piosenkę trafiłam, pasuje, jak ulał:) Co porabiacie?
UsuńKto?
OdpowiedzUsuń
UsuńDorka z Wieśniakiem Milkliwym :)
Jeśli idzie o mnie, utknęłam w pewnym ogrodzie (Gaja), chociaż pod tyłkiem mi się pali. Ale nie mogłam się oderwać, bo Dziewczyna ma podobną działkę (i historię) i zna się na rzeczy, a ja trochę po omacku, jeśli o ogrodnictwo idzie.
OdpowiedzUsuńDoszkalaj sie doszkalaj, jak nam potem przyslesz fotki tarasu to nam oko zbieleje a szczena do ziemi opadnie!
UsuńW ogrodach to utknąć można na amen, ale jak się ma fatalna glebę to bez dużych nakładów się nie obejdzie. Ziemi dobrej trza i to parę wywrotek, albo i więcej. Druga opcja to dobrać odpowiednie rośliny. U Ciebie Hana to jeszcze plus, że klimat łagodniejsze u mnie jeszcze muszę brać to pod uwagę. Najlepiej rośnie, szczaw, sosna i mech. A ostatnio odkryłam, że hortensje, ale nie ogrodowe tylko te krzewiaste i drzewiaste, bo lubią kwaśną glebę.
UsuńA u mnie dziś syberiada, wieje, że łeb urywa i coś koło zera na termometrze, wystraszyłyśmy wiosnę?
UsuńDzie tam wystraszyłyśmy! U mnie wprawdzie wieje, ale słoneczko grzeje, nawet rozważaliśmy opcję kawki na tarasie, na rozważaniach się skończyło.
OdpowiedzUsuńU mnie w ogrodzie warstwa perzu, pod nią albo glina, albo śmieci zakopywane przez poprzedników gdzie popadnie. Najczęściej jedno i drugie. Czego ja nie wykopywałam! Na 1/3 działki są fundamenty i klepisko po byłej stodole, nie do ruszenia. Z trudem udało nam się trawę na tym wyhodować. Wyrywam zielsku po centymetrze tego ugoru i powolutku jakoś zaczyna to wyglądać, przynajmniej wokół domu. W dodatku ogród jest "z górki" i co posadzę, to mi wypłukuje. Mogłabym mieć tu park, albo ogród botaniczny, ale pozostanie raczej w sferze marzeń. Chyba, że wygram w totka, ooo, to poszaleję w tym temacie!
Słonko i tu świeci, przez szybę całkiem wydaje się miło. Ino wyjdź na dwór zaraz się odechciewa. Nie lubię takiego wiatru, trzepie włosami, szalikiem, przeszywa do kości.
UsuńA tarasy? Rozważałaś? Jakieś kamienne, albo inne murki, żeby deszcz nie zmywał?? Nawet na jakiejś części, fajnie zakomponowane mogłyby być super. Ja mam trochę murków z darni, bo nie było, co z nią zrobić i tak to powstały murki, oddzielają taką małą cześć, gdzie jest hamak i czasem tam stawia się stół z ławką.
A są, są, pseudo tarasy i inne takie, ale na tej glinie i tak niewiele rośnie. Więc zagospodarowaliśmy kawałek skarpy brukując rodzaj malutkiej sadzawki, ale bez roślin, woda po prostu. W zamierzeniach miał to być basen do kąpieli psa, ale on za cholerę nie chce tam wejść. Za to piją z niej całe stada ptaków i choćby po to było warto, bo widok jest nieziemski, nawet się specjalnie nie boją. Plany to mamy szerokie, oj, szerokie!!! Wystarczy na 4 życia.
OdpowiedzUsuńŻurawie! Żurawie są!!! Za moim oknem, chodzą po polu i coś tam wydłubują z ziemi i jedzą!
OdpowiedzUsuńJezu, przywiąż je za nogi,czy coś, przygarnij do stodoły, żeby nie odleciały!!! Ale masz fajnie, żurawie za oknem!! One takie płochliwe są, a tu proszę masz paradę:)))))
UsuńCzęsto na to pole przylatują, zwłaszcza świeżo zaorane, a najlepiej, jak to jest młoda kukurydza - to są codziennie prawie. Dzisiaj mnie tak podekscytowały, bo to pierwsze, które widzę w tym roku. Słyszałam, ale nie widziałam.
OdpowiedzUsuńDla nas to cudny widok, dla gospodarza przekleństwo, bo jak przyleci stado to mu wyżre zasiew.
UsuńE tam, zaraz wyżre. Pole należy do spółdzielni i jak tak patrzę na ichnie uprawy, to myślę, że w pompie mają, jak to w spółdzielni. Ze wszystkim są do tyłu, z orką, z zasiewami, ze zbiorem. Przynajmniej żurawie na przednówku mają co jeść.
OdpowiedzUsuńA gdzież to wessało Rogatą? Nie widać Jej, nie słychać. Musi tajemnicę tropi.
OdpowiedzUsuńTeż wczoraj myślałam o Owieczce, miała fotki dać baranków!!!
UsuńNo miała. Ale one ciągle się rodzą i rodzą, pewnie czasu ni mo.
OdpowiedzUsuń