sobota, 16 marca 2013

Wiosna za cztery dni?

Rany, ale dziś spędziłam zbożnie dzień. Wyspałam się do dziewiątej. Coś tam ogarnęłam z grubsza, wiecie, te frędzle kurzowe na podłodze, jakieś pranie zapodałam, a potem zrobiłam smażone na głębokim oleju skrzydełka kurczęce, w ilości 3,5 kilograma, plus dipy. Ogórkowy, koperkowy i kolendrowy. Uffff. Pożerać w samotności smutno, więc skrzyknęłam Sokoły z bloku sąsiedniego i młodych zza ściany, żeby biesiadować wspólnie. Sokoły trochę się ociągały, że niby pieprznik w domu, a sobota to i sprzątać trzeba, ale siła perswazji mojej, że chrzanić sobotnie rytuały ich przekonała i zwabiłam oboje na ostre skrzydełka w sosie.....zapomniałam jakim. Ale ostry był, taki czerwony.
Pożarłszy skrzydełka zapragnęłam na wiosenny spacer. Nie do parku, park nudny. Chciało mi się na pole do natury do lasu i przestrzeni. Jak w Kaczorówce. Zapakowaliśmy się z Sokołami do bardzo brudnej Madzi ( trza ja umyć na wiosnę) i pojechaliśmy w stronę Kaczorówki.......Tej wiosny niby wyglądać i spalać skrzydełka w sosie ostrym, czerwonym. Już sobie przypomniałam, jak się nazywa, luizjana!!!!!!!!!!!
Dojechaliśmy nad wodę w komplecie.....


Niektórzy już świetnie się bawili.......


Ja zaczęłam podziwiać strukturę.....wody.....




 Nawet sobie cyknęłam fotkę w odbiciu...wody?


A potem chcieliśmy zasiąść pod palmami....


Ale szybko zesztywniało nam to i owo z mrozu, więc polecieliśmy poćwiczyć......


Mój osobisty trener, Sokół pokazał, jak machać nóżkami na tym narzędziu tortur..... Nawet troszkę się rozgrzałam, ale jak zobaczyłam w drodze powrotnej taki  oto obrazek, to na powrót zesztywniało mi to i owo, na myśl samą........

Młodzi ludzie weszli na lód, wykuli sobie przerębel, a potem zaczęli zrzucać odzież.......


Potem nie bacząc na zarąbisty mróz poczęli się w owym przeręblu zanurzać......


 Dowcipy kolega polał ich wodą z wiaderka?


Nie wiem, co było dalej, bo w trosce o zesztywniałe z mrozu członki zwialiśmy do Madzi, która nas uniosła w zaciszne pielesze domowe na ciepłą herbatkę z prądem:))

P.S.
A za cztery dni kalendarzowa wiosna. Ha, ha no i kto w to uwierzy????

25 komentarzy:

  1. Ale mialas fajny spacer! Zdjecia wody swietne. Ale az mnie zatrzeslo na widok tych morsow... U mnie teraz minus 12...Brrrr. Z wiosny to tylko mam moje hiacynty pedzone w piwnicy, a teraz szalejace na oknie, rosna jak opetane .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, ze na południu to cieplej, że niby ten równik bliżej:)) Minus 12? U mnie ino minus 5:))

      Usuń
    2. Do rownika, kurcze jeszcze chyba za daleko...

      Usuń
  2. Spacer był wspaniały ;)towarzystwo przednie ;)herbatka z prądem wyjątkowa ;)(tak wyjątkowa że pieprznik w domu zostawiłam do jutra;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, a ja myślałam, że kończycie pucowanie:))

      Usuń
    2. Kochana robota ani ani ;)ALE WINKO OWSZEM;) jutro będziem pracować ;) ale TY niedobra jesteś!!!! siebie i sokoła to wyeksponowałaś a Andzie i Jacusia to nie;( rura jesteś)

      Usuń
    3. Daniutka jeszcze ze trzy takie wypady i Ćwiczenia na tych ustrojstwach



































































































      Daniutka jeszcze kilka ćwiczeń z Sokołem i Kaczorem a będziemy wyglądały jak Ania Rubik;) Aż strach się bać jakie LASKI BĘDZIEMY;)






      Usuń
    4. Bo my z Sokołem dupkami jezdeśmy:)

      Usuń
  3. ależ sobote sobie piękną ukręciliście!!
    ale trzeba miec nierówno, żeby do tego przerębla wleźć...
    nie wiem- podziwiac czy współczuć...
    serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam!!! Zastanawiałyśmy się z psiapsiółą, co im się zrobiło z tym, co z kążdy facet ma w majtkach. Orzeszki laskowe?

      Usuń
  4. I pięknie. tr5zeba korzystać z zimy bo nie wiadomo czy następna będzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wierzę w tę kalendarzową wiosnę , nie wierzę....
    Myslałam ,że Ty się tam kąpiesz na tym mrozie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzieś Ty była? W Irkucku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że to jedno z miejsc, które bym nawet chętnie zobaczyła? Ale to było zdecydowanie bliżej:)

      Usuń
  7. brrr, na samą myśl o takiej kąpieli zatrzęsło mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Superowo miałaś. Mnie się takie zlodowacenie (byle nie na drodze) podoba bardzo. I ja z tych, co tak w przerębli pluskają, chociaż z przerwą teraz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnier, właziłaś zimą do przerębla?? I jak to jest??

      Usuń
    2. Jest całkiem przyjemnie i wcale nie zimno. Chyba też dlatego może ze 2 razy w mym długim życiu byłam przeziębiona i miałam katar.

      Usuń
    3. Ale to chyba trzeba się hartować za młodu.Jak byłam dzieciakiem to w Baryczy w marcu szczeżuje łowiłam boso, na brzegach był jeszcze lód. Też mi nic nie było:))

      Usuń
  9. Owieczka to lubi zaskakiwać. Ciekawe, co jeszcze trzyma w zanadrzu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trza by ją spytać. Może się wspina gdzieś w Alpach, albo nurkuje w rowie mariańskim?
      Zosia już Cię dostatecznie utuczyła na pierożkach?

      Usuń
  10. co tu się takie przerwy porobiły?
    dziś mówili, że od piątku ochłodzenie....
    jakie ochłodzenie, jak jeszcze ocieplenia nie było?
    uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andzi się spacja zacięła:))
      Wiesz, jak wychodzę na dwór to tylko słowa na Q cisną się na usta. To jest niesprawiedliwe z tą pogodą. Wyobraź sobie, kiedy w tym roku zrobi się ciepło na Mazurach??

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)