Za Wikipedią powtórzę tylko ,że za pierwowzór Dnia Kobiet przyjąć można obchodzone w starożytnym Rzymie Matronalia. Było to święto przypadające na pierwszy tydzień marca, związane z początkiem nowego roku, macierzyństwem i płodnością. Z okazji tego święta mężowie obdarowywali swoje żony prezentami i spełniali ich życzenia.
Początki Międzynarodowego Dnia Kobiet wywodzą się z ruchów robotniczych w Ameryce Północnej i Europie. Pierwsze obchody Narodowego Dnia Kobiet odbyły się 28 lutego 1909 r. w Stanach Zjednoczonych.
W 1910 roku Międzynarodówka Socjalistyczna w Kopenhadze ustanowiła obchodzony na całym świecie Dzień Kobiet, który służyć miał krzewieniu idei praw kobiet oraz budowaniu społecznego wsparcia dla powszechnych praw wyborczych dla kobiet.
Wielu osobom Dzień Kobiet kojarzy się z czasami PRL–u i z wręczanymi wtedy masowo goździkami. Pamiętam jeszcze te czasy i oprócz goździków, albo tulipanów w zakładach pracy dostawałyśmy rajstopy, kawę czy czekoladę. Wypadało i nikt nie robił z tego żadnego larum wypić kieliszek wina, a nawet mocniejszego trunku. Po pracy często trunkowanie przenosiło się do najbliższego baru, a potem było rozwożenie podchmielonych pań do domów. Nawet Klienci przynosili po tulipanku, albo czekoladce byli nader mili, uprzejmi i szarmanccy. Niektórzy ośmieleni, korzystając z okazji próbowali umawiać się na randki:))
Po roku 1993 zaprzestano świętowania na szeroką skalę w zakładach pracy i troszkę się tego święta zaczęto wstydzić, że niby takie komunistyczne. A szkoda, bo teraz mamy sztampę, rutynę i procedury.
Jednak, co wytrwalsi nie złożyli broni i szastając nóżką całują rączki i zdrowia zza tulipana życzą. Ci nowocześniejsi ślą maile, choć to w firmach takoż zabronione, bo niby SPAM.
Jednak, co wytrwalsi nie złożyli broni i szastając nóżką całują rączki i zdrowia zza tulipana życzą. Ci nowocześniejsi ślą maile, choć to w firmach takoż zabronione, bo niby SPAM.
Jednak święto nie umarło, dziś widziałam sporo biegających Panów po mieście z bukietami kwiatów. Sama też zostałam obdarowana bukietem, a jakże, tulipanów i jeszcze jednym słodkim bukiecikiem w tonacji różowej.
Tradycyjnie też wypiję kieliszek wina, albo dwa. Jak tradycja to tradycja:))))
Tradycyjnie też wypiję kieliszek wina, albo dwa. Jak tradycja to tradycja:))))
I choć dzień zbliża się ku końcowi to chciałam Wam wszystkim Babeczkom życzyć pogody ducha, zwariowanych pomysłów, zdrowia końskiego i dużo, dużo kwiatów od niekoniecznie jakiegoś Pajaca:)
Czy u Was też tulipany i goździki górą??
Buziaczki:)))

Co by nie mówić, to w PRL-u był to jeden z milszych dni.
OdpowiedzUsuńPamiętam , kiedy w moim domu zjawiło się trzech panów z tulipanami: były narzeczony, aktualny narzeczony i...przyszły narzeczony:)))Bawiłam się świetnie, oni zresztą tez:)))
Buziaki i dzięki za życzenia. Wzajemnie Kochana:))
No to ale miałaś rzeszę wielbicieli!!! I którego wybrałaś? Pewno jeszcze innego:)))
UsuńDla mnie to był miły dzień odkąd pamiętam, bo 8. marca mam imieniny. Pozdrawiam wszystkie Babeczki serdecznie
OdpowiedzUsuńNo jasne przecież Tyś Beatka:)) Wszystkiego dobrego Owieczko, czy baranki Ci życzenia złożyły?
UsuńOczywiście. Próbowały mi wejść na głowę podczas karmienia i ciągały za włosy. Dziękuję pięknie.
UsuńOwieczko kochana, zdrowia, sil, radosci i od czasu do czasu jakiegos oddechu zycze! Trzymaj sie nam dzielnie i pisz bloga! Ciesze sie, ze jestes. Usciski
UsuńDawno nie miała tak obfitującego Dnia Kobiet jak dziś, a nawet nosa z domu nie wyściubiłam.
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego wszystkim Paniom.
No przecież, tyle chłopaków w zasięgu ręki to się i postarali. Damy wszak tylko dwie, z Tośką - trzy. Dobrego.
UsuńU mnie zdecydowanie tulipany. Mam wrażenie, że to święto się odradza. Też widziałam facetów z kwiatami i takich w drogerii wgapiających się ogłupiałym wzrokiem w kosmetyki. I dobrze (że się odradza). Pozbawione komunistycznej ideologii i rutyny, jest przecież miłym świętem.
OdpowiedzUsuńBo tak sobie myślę, że niektórzy, jak cały rok nic to może w ten Dzień Kobiet zaskoczą lubą kwiatkiem? Niech sobie będzie takie święto, znałam gorsze, które zlikwidowali, choć wypadało w tak atrakcyjnym momencie lata.....
UsuńNo widzisz, mogłabyś długi weekend w Kaczorówce wykombinować, a tak co? Właściwie dlaczego 8 marca nie jest dniem wolnym od pracy? A bo to my gorsze od Trzech Króli? Lobbujemy?
OdpowiedzUsuńNo ten 8 marca w tym roku to w Kaczorówce chyba w igloo bym spedziła, ale masz rację Trzech Króli kiepsko wypada, wolałbym Zielone Świątki.....albo Noc Świętojańska...
Usuńa ja sobie zażyczyłam goździki! w kolorze łososiowo bordowym. cudo piękności! a niespodzianką były malutkie, słodko różowe różyczki....
OdpowiedzUsuńlubię to święto. najlepszego:)
Bardzo mnie rozczarowuje, że goździki nie pachną. A przecież pachniały! I to jak! Aż takie zdegenerowane są? Jak widzę w kwiaciarni frezje, to rzucam się jak harpia, żeby wąchać i nic! Marzę o pachnących frezjami frezjach!
OdpowiedzUsuńFakt, nie pachną. Za to te z ogródka, takie małe, białe albo różowe, pachną cynamonem, pamiętasz? Ponoć frezje tez można w ogrodzie hodować, ale oczywiście nie u mnie. Mnie nawet maciejka nie rośnie, a ta to pachniała wieczorami.....
Usuńfrezje też można wsadzić do doniczki, i goździki również
UsuńJak to nie rośnie Ci maciejka? W donicy posadź chociażby, urośnie! Ja miałam w donicy i nosiłam ze sobą w zależności od tego, gdzie siedzieliśmy. Na noc pod okno sypialni. Goździki ogródkowe pachną, ale te z kwiaciarni nie. Genetycznie zmutowane, na bank.
OdpowiedzUsuńmasz racje posadzę w donicy, to mi do głowy nie przyszło. Cholera wie, co się dzieje w tym ogrodnictwie. Tyko po co likwidować genetycznie zapach?? Raczej powinni wzmacniać, żeby ludziska kupowali.....
UsuńBrak zapachu pewnie nie jest zamierzony, albo zapach ma wpływ na trwałość? Kto ich tam wie? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo...
OdpowiedzUsuńPosiej w dość dużej donicy, żeby za szybko nie podsychała w upalny (rany, jak to brzmi!) dzień, bo będziesz bez przerwy podlewać. Można wysiać w kwietniu, w domu, a potem zabrać ze sobą już podchowaną. Jak wzejdzie zbyt gęsto, przerwij po prostu. Będzie Ci pachniała całe lato.
Widziałam fajny zielnik, tylko, że to dla kogoś kto jest na stałe, bo mnie by chyba wyschło.zobacz link http://www.facebook.com/photo.php?fbid=10151548899738408&set=a.452108688407.237139.317535483407&type=1&theater
UsuńRewelka! Zaraz zacznę pracować nad Moim. Świetny pomysł.
OdpowiedzUsuńświetne na balkon. Nie masz balkonu?
OdpowiedzUsuńNiestety, balkona niet, no może jakieś korytko by wlazło, ale to zanim zarośnie mam zawsze szyby w błocie. Testowałam, do kitu. Ale Ty możesz śmiało, mnie w Kaczorówce wyschnie przez tydzień, albo nawet dwa.
UsuńJedno mam zastrzeżenie - drewno raz dwa przegnije, zwłaszcza, że podlewać przecież trzeba. Chyba, że z góry założy się, że to na rok-dwa.
OdpowiedzUsuńCo robisz, że nie wymiękasz? Bo ja już padam.
OdpowiedzUsuńChyba jednak padłaś. To i ja. Pa!
OdpowiedzUsuńPadłam zupełnie niespodziewanie. Ja tak mam zasypiam na siedząco, jak mi weźmie to nie ma zmiłuj))
Usuńi miłego weekendu!
OdpowiedzUsuńWzajemnie:) Wolny dzień dla mnie to zbawienie, można pospać......
UsuńDobre! Kwiaty od pajaca...Sporo takich wokół. Niestety:)))
OdpowiedzUsuńPOzdrawiam!
No właśnie, aż szkoda, że tak wielu.
UsuńPozdrawiam wzajemnie:)
Ja też jestem za! to prawie jak drugi 14.lutego♥
OdpowiedzUsuń