Wczoraj achy i ochy, bo wiosna, wiosna przyszła!! Daje o sobie znać świergotem wróbli w krzakach,w powietrzu kusi zapachem, nęci pąkami na gałązkach, nawet chwastami kukającymi z zagonków. Ludziska grabią, czyszczą obejścia, wietrzą stodoły i domostwa. Nowa energia wstępuje w naród, wylegają na tarasy kawy pić, odkurzają z zimowego kurzu akcesoria do uprawiania sportu. Są nawet tacy, co okna myli, szafy czyścili i nabłyszczali podłogi. Takiego pałera dostali i całkiem nieprawdą jest, że to za sprawą proszków na alergię:))
Po takim dniu, jak wczorajszy chce się następnego takiego samego. Otwierasz oczy skoro świt i widząc na ścianie tańczące słoneczne zajączki myślisz sobie, jest dobrze, słonko świeci!!! Wyskakujesz z piernatów i lecisz sprawdzić jaka temperatura, psia mać, minus jeden, oj niedobrze, niedobrze. Otwierasz okno, a tu jak nie gwiźnie, jak nie szarpnie, strach głowę wystawić, żeby przypadkiem nie urwało. I już wiesz, że powtórki z wczorajszego dnia nie będzie.Wiosna to chimeryczna panienka, a w marcu, jak w garncu, rzecze przysłowie i to jest cała prawda.
Żeby duch w narodzie nie zaginął i wiara, że ta wiosna jednak przyjdzie, bo nie ma przecież wyjścia, postanowiłam, zamiast udać się na długaśny spacer, dokończyć wiosenny w tonacjach, chustecznik. Nie jakiś tam bury, szary, stonowany, ale przerażająco pastelowy, słodki, lukrowaty. Postawię go na przekór tej zmiennej pogodzie i nieugięcie będę zaklinać chimeryczną panienkę. Przyjdź już wiosno do jasnej anielki!!!!
A jednak wiosna kusi, ledwo zjawi się, a nęci , byle czym człowieka wzruszy i podniesie słupek rtęci.....
I jak tu nie lubić Wojtka Manna?
piękne wiosenne wdzianko na chusteczki:)
OdpowiedzUsuńMiło mi, że się podoba:)
UsuńPrzerażająco pastelowy?Ty to masz określenia.No...słodki jest.
OdpowiedzUsuńPrzerażająco....słodki?
Usuńwojtka manna bardzo lubię. a na dworze dziś mam dokładnie taką wiosnę jak ty....
OdpowiedzUsuńCzyli kaprysi na całego......
UsuńJakie śliczne pudełeczko z takim to i katar niestraszny :-)))
OdpowiedzUsuńKatar to zawsze jest paskudny, szczególnie ten alergiczny, ale masz rację weselej się robi w otoczeniu takich słodkich kolorków, szczególnie po zimie:)
Usuńpowiedziałabym nawet letni chustecznik i bardzo energetyczny :)
OdpowiedzUsuńI u mnie też dzisiaj wiosna :)
Szczęściara z Ciebie, jak znam fantazje pogodowe to jutro do Ciebie zawita ten wiatr, co u mnie dzisiaj psuje wiosenną pogodę....
Usuńw róże ach w róże:)
OdpowiedzUsuńwłaśnie przytargałam z zakupów dzbanek do herbaty w róże oczywiście
Miłego!
No tak,Ty jesteś miłośniczką róży:)) Na warsztacie mam kolejne, będzie zydelek i krzesło w róże:)
UsuńAAA, tu jesteś! A mnie się ciągle otwiera na poprzednim poście. Ot, durnowatam. Ojtam, to tylko chwilowe majtnięcie wiosny, a te żurawie za moim płotem to pies? Pudełeczko...bardzo...różowe.
OdpowiedzUsuńNo lukier nad lukry, nie? Dla dziewczynki jakiejś, w wieku lat 3 - 5 kolor różowy jest najpiękniejszy na świecie. I coś w tym jest, zobacz ile jest kwiatów różowych w naturze....
Usuńna smarkatą wiosnę:)))
OdpowiedzUsuńLepij nich już nie będzie smarkato, limit wyczerpany:)
UsuńAle radosne kiutkowo zrobilas! (to od cute:))
UsuńU mnie w sloncu wiosna a w cieniu mrozna zima.
I co zrobić Pani, co zrobić? Może nam wynagrodzi eksplozją gorąca w kwietniu?
UsuńKsiężniczka byłaby zachwycona;) Pięknie Ci poszło. Moje doniczki się dzisiaj nie doczekały, dzisiaj kończyłam szycie, aż wyszyłam wszystkie nici w kolorze blue i się skończyło rękodzieło;)
OdpowiedzUsuńCzy Księżniczka tak kocha ten kolor, że ma nawet różowy pokój? U mnie dziś kilka rzeczy na warsztacie, ale jestem ciekawa tych Twoich niebieskich wytworów, które szyjesz. Pokażesz, nie?
UsuńNa razie powijaki. Szycie to skomplikowane, bo to są szczególnego typu zasłonki do łazienki, które mają za zadanie zamaskować moje krzywo obrobione okno (sama obrabiałam;)
UsuńKsiężniczka ma w pokoju mnóstwo różowości, ale meble i ściany póki co się oparły. Ale ma na poły różowe ksieżniczkowe firanki w księżniczki i teraz np. na sobie różowa pidżamkę w pieski, różowy szlafrok i różowe baleriny z czarną kokardką i brylancikiem. I czarny charakter;))))
Musi być słodka:) Nie wiem, jak to mieć córcię, ale widzę po znajomych i rodzinie, że w tym wieku różowy kolor dla dziewczynek jest konieczny:))
UsuńNo jest słodka - czasami;)
UsuńRóżowemu opierałam się dzielnie, aż do przedszkola nie miała niczego różowego, teraz za to sobie odbija;) Różowy rządzi;) Ale lubi, docenia i nazywa też inne kolory. Mało tego - wie, które są podstawowe, a które pochodne;) Tego lata planuje u siebie malowanie i zamówiła u mnie już różowe ściany i wróżkowe dekupaże na swoich mebelkach uprzednio poróżowionych - chyba jednak nie dam rady;)
Ej, mama, dasz radę!!!! Będzie zawiedziona, a ściany za parę lat przemalujesz:)) Jak znajdę ten blog,to Ci podeślę linka z pomysłami dla dzieci. Samej mi się spodobało:)
UsuńKoleżanka bardzo niecierpliwa a gdyby wiosna częściej bywała nie byłaby taka wytęskoniona a tęsknota budzi talenty i dzieła i nie powstałby ten zjawiskowy chustecznik. Wojtuś łuroczy jak zawsze w każdym wydaniu.
OdpowiedzUsuńWojtuś niby mówi, a śpiewa:)
UsuńPanienka Wiosenka jaka zwiewna. Słodki chustecznik, aż chce się mieć katar :))
OdpowiedzUsuńJa tam nie chcę:) A w zasadzie to mam, jak procha na alergię nie wezmę.....
Usuńprochy majo krótkie nogi.
OdpowiedzUsuńAle już pod koniec kwietnia mam wizytę u alergologa. A widzisz, że ekspresowo? Wróżyłaś 2015 rok:))
UsuńZałożę się, że Mnemo znów śpi.
OdpowiedzUsuńA kuku, wcale nie:) Zgubiłam gdzieś prochy na alergie, kopię wszędzie i nie ma!!!
UsuńA to niespodzianka! Myślałam, że wczorajszy pałer Cię zmęczył.
OdpowiedzUsuńMoże prochy wyrzuciłaś razem z butami?
Tak to jest, jak się z porządkami przesadza.
OdpowiedzUsuńJuż sama jestem na siebie zła, ciągle czegoś szukam. Ostatnio kluczy, okazało się, że były w łóżku, spałam z nimi, a potem nie mogłam znaleźć.
UsuńCoś takiego, a myślałam, że tylko ja tak mam.
OdpowiedzUsuńNo wiesz, bo też komu przyszłoby do głowy, żeby SPAĆ z kluczami?
OdpowiedzUsuńAle mnie to wkurza, bo kiedyś tak nie było, ostatnio mąkę znalazłam w lodówce. Myślę o kilku rzeczach na raz i robię takie głupoty. Ja też nie pomyślałam, dlatego w łóżku kluczy nie szukałam:))
OdpowiedzUsuńZaraz coś Ci przyślę na maila:)
Lepiej nie będzie...
OdpowiedzUsuńZapomniałaś o jagodach goji, mam teraz całe kilo to zobaczysz jak się zregeneruję:))
UsuńDoszło?
Po porzadkach to ja tez niczego nie moge znalezc i klne w zywy kamien, co mnie podkusilo te porzadki robic.
UsuńHe he he, a nie mówiłam? Na spacer było iść.
UsuńNie ma załącznika, ani na wp ani na gmailu. Tylko informacja, że powinien być.
OdpowiedzUsuńDoszło i z nóg zwaliło. Ludzie to jednak popaprańcy.
OdpowiedzUsuńCo cie z nog zwalilo (zz)
Usuńdaj mail to też Ci przyślę:)
UsuńJuż znalazłam proszki na alergie, od obiadu szukam....
UsuńGratuluje! Gdzie byly (zz)
Usuńmail tu : monikacialowicz@op.pl
No, wreszcie ze spokojem sobie poćpasz.
OdpowiedzUsuńJuż łyknęłam, nie wstanę z kichaniem i katarem.
UsuńNirvany życzę, pa!
OdpowiedzUsuńPa!
UsuńWyszkolonaś?
OdpowiedzUsuńTo dopiero ma być:)) Jeszcze nie wiem kiedy. Żurawie znowu były, bo dziś znowu ładny był dzień. Wiadomo, bo poniedziałek, w niedzielę musiało łeb urywać:(((
Usuń