Kto nie lubi prezentów? Szczególnie tych robionych własnoręcznie, żadne tam sklepowe, nawet najdroższe, nawet najmodniejsze nie zstąpią tych, które ktoś robi z myślą o Tobie.
Dostałam taki prezent ostatnio od mojej miłej, kaczorówkowej sąsiadeczki Oli.
Na wieszaczku zrobionym z masy solnej jest cała moja rodzinka i nawet pewnego rodzaju herb rodzinny.
Olka uchwyciła nasze podobieństwo z zadziwiającą trafnością, jedynie córcia Oli sprawdziła, czy "ciocia" rzeczywiście ma cycuszki. Pomacawszy i zerknąwszy w dekolt stwierdziła "masz cycuszki" , czyli wszystko się zgadza. Zastrzeżeń do chłopaków i zwierzęcia nie miała:)
Małe dziewczynki są słodkie, prawda?
no cycuszki rzeczywiście mogą wzbudzić emocje...
OdpowiedzUsuńmam rozumieć, ze Ty tam w tej Kaczorówce w takich różowych kieckach ganiasz ... no, no...:-)))
prezenciki słodki ( choć z masy solnej...)
To Ty taką różowiutką blondyneczką jesteś?
OdpowiedzUsuńMiły prezent,fajni sąsiedzi Ci się trafili(przynajmniej zdolna sąsiadka).Pozdrawiam
Do cycuszków i blondynki się przyznaję, do różowej kiecki nie, ale myślę, że nie byłaby gorsza niż stroje cyrkowe, w których zdarzało mi się ze znajomymi paradować po okolicy, ku osłupieniu tubylców i uciesze dzieci:) No,ale czasem trzeba odreagować od garsonek w miłym sąsiedzkim towarzystwie:)A sąsiedztwo rzeczywiście przednie nam się trafiło:)
UsuńPozdrawiamy Sąsiadów z przyległościami:))
Rozkoszny prezent a i cycuszki wspaniałe:). Myślę, że będzie poprawiał Wam humor każdego dnia!
OdpowiedzUsuńDzięki, że się odezwałaś - gdzieś mi umknęłaś ostatnio. Idę czytać zaległości! A jeśli chodzi o nóżkę, to mnie ugryzło parszystwo i już mi przeszło. A u Ciebie to widać inna sprawa......Pozdrawiam!
Witam, więc znowu:)
Usuń