Miałam szczery zamiar zrobić dla każdego krzaczka tabliczki z nazwą, ale mimo chęci to się jeszcze nie udało i pewno nie uda, bo większość nazw już zapomniałam, a sklepowe etykiety rozmył deszcz. Szkoda.
Wiem jednak, która jak będzie się wybarwiała. Mam takie, które na początku kwitnienia są białe, a potem będą zmieniać kolor na seledynowy, takie, które od razu są seledynowe i takie, które przebarwią się na różowo, a potem na czerwono. Będzie ładnie jesienią.
Hortensje bukietowe rzeczywiście nie są trudne w uprawie, a efekt dekoracyjny murowany.
A tak wyglądają moje piękności.
Przecudnej urody są! Uprawa hortensji to wciąż moje marzenie......I mam wrażenie, że to wcale nie łatwa sprawa. Przez wiele lat mieliśmy dom na wsi, gdzie ziemia była ciężka i gliniasta i hortensje nie kwitły i źle rosły!
OdpowiedzUsuńMiłych dni Ci życzę:).
P.S.
U mnie leje niemiłosiernie i jakby jesień już była...
Może miałaś ogrodowe (te niebieskie i różowe) te u mnie też nie chcą, bo raczej lubią cień, wilgoć i kwitną na zeszłorocznych pędach, a u mnie wymarzają. Te bukietowe jak widać u mnie mają się dobrze, na słońcu, mało wody, tylko ziemi im dałam dobrej. Oczywiście podlewać trzeba, ale w tym roku deszczu sporo.Może spróbuj z jednym krzaczkiem? Polecam vanile fraise- to ta na pierwszym zdjęciu, będzie się przebarwiać na różowo i czerwono.
UsuńKochan- pieknie tam u Ciebie!!!
OdpowiedzUsuńa nazwy nie sa najważniejsze, w koncu to nie ogród botaniczny...
całuski
oczywiście powinno być "Kochana"...
OdpowiedzUsuńcoraz ładniej:) Szkoda, że zima idzie.....
UsuńNo piękności jako żywo!
OdpowiedzUsuń