sobota, 11 sierpnia 2012

Hortensje na moim ugorze

Historię mojej heroicznej walki z kaczorówkowym ugorem już znacie. Właśnie mija jej kolejny rok i powolutku widać efekty. Najwdzięczniejsze są hortensje i odpłacają moje ciężkie prace ziemne przy karczowaniu zagajnika tudzież przy zbieraniu krowich placków na nawóz, w postaci kwitnących całkiem ładnie krzaczków. 
Miałam szczery zamiar zrobić dla każdego krzaczka tabliczki z nazwą, ale mimo chęci to się jeszcze nie udało i pewno nie uda, bo większość nazw już zapomniałam, a sklepowe etykiety rozmył deszcz. Szkoda.
Wiem jednak, która jak będzie się wybarwiała. Mam takie, które na początku kwitnienia są białe, a potem będą  zmieniać kolor na seledynowy, takie, które od razu są seledynowe i takie, które przebarwią się na różowo, a potem na czerwono. Będzie ładnie jesienią.
Hortensje bukietowe rzeczywiście nie są trudne w uprawie, a efekt dekoracyjny murowany. 
A tak wyglądają moje piękności.







6 komentarzy:

  1. Przecudnej urody są! Uprawa hortensji to wciąż moje marzenie......I mam wrażenie, że to wcale nie łatwa sprawa. Przez wiele lat mieliśmy dom na wsi, gdzie ziemia była ciężka i gliniasta i hortensje nie kwitły i źle rosły!
    Miłych dni Ci życzę:).
    P.S.
    U mnie leje niemiłosiernie i jakby jesień już była...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może miałaś ogrodowe (te niebieskie i różowe) te u mnie też nie chcą, bo raczej lubią cień, wilgoć i kwitną na zeszłorocznych pędach, a u mnie wymarzają. Te bukietowe jak widać u mnie mają się dobrze, na słońcu, mało wody, tylko ziemi im dałam dobrej. Oczywiście podlewać trzeba, ale w tym roku deszczu sporo.Może spróbuj z jednym krzaczkiem? Polecam vanile fraise- to ta na pierwszym zdjęciu, będzie się przebarwiać na różowo i czerwono.

      Usuń
  2. Kochan- pieknie tam u Ciebie!!!
    a nazwy nie sa najważniejsze, w koncu to nie ogród botaniczny...
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  3. oczywiście powinno być "Kochana"...

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)