Tak, powolutku, niepostrzeżenie lato się nam kończy. I nic to, że to kalendarzowe trwać będzie jeszcze miesiąc.
Po urlopie zostało tylko wspomnienie, dzień już krótszy o 2,5 godziny, pola zaorane, bociany odlatują, stragany na bazarze aż uginają się od owoców i warzyw. Czas wracać do powakacyjnego rytmu.
Wyciągnęłam zaniedbane w lecie skrzyneczki, bo latem jakoś tak mi nie szło. Ciągle w podróży, do i z Kaczorówki, parę wypadów dalej, nie było zbytnio czasu.....
Na początek malutka skrzyneczka dla małej dziewczynki na ozdóbki. Urodzinowa. W szufladce bransoletki i korale, które zrobiłam z resztek pozostałych z czasów, kiedy troszkę bawiłam się koralikami. Reszta skrzyneczek już prawie gotowa, ale to innym razem.
Jeszcze bukiety z wrotycza i krwawnika w koszyczkach pobielonych na tą okazję i ozdobionych własnoręcznie kwiatkami szydełkowymi ( pierwsze w życiu takie popełniłam)
I moja chluba, przebarwiająca się pięknie hortensja z kaczorówkowego ugoru. Jest wyjątkowo dekoracyjna i z całą pewnością zostanie rozmnożona. Miejsca u mnie dostatek i chętnie posadzę jeszcze kilka.
Witam serdecznie nowych obserwatorów. Już wkrótce reszta skrzyneczek i może troszkę większe zwierzę, mianowicie skrzynia. Na razie stoi pobejcowana i czeka na czas, tzn. mój wolny czas :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Miło mi, że chcecie tu zaglądać.
Znowu jestem pierwsza.....To dlatego, że ostatnie podrygi urlopu i zamiast latać ze szmatą, daję sobie luz.
OdpowiedzUsuńAle niestety, choć odsuwam tę myśl lato dobiega końca. Od poniedziałku już idę do pracy i młyn!
A Twoja skrzyneczka jest słodka i to miłe, że już z zawartością:).
Natomiast suszki to moje ukochane....., czuję jak pachną!
Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne prace, pa:)
I cieszę się jesteś:)Ja się tak luzuję całe lato, nie wiem, kiedy odgruzuję mieszkanie to syzyfowa praca jest.
OdpowiedzUsuńA skrzyneczka z zawartością bo ostatnio młoda dama zaczęła wkładać biżuterię;)
Buziaki.
o! mała dziewczynka pewnie szczęśliwa! taki skarbczyk i to jeszcze z zawartością!
OdpowiedzUsuńummmmmm... piękna hortensja♥
I pojawiły się dwie kolejne - też takie, które się przebarwiają:)
UsuńPiękne malunki na tej komódce z szufladkami. ;) Właściwie nie bardzo wiem jak to nazwać, ale bardzo mi się podoba. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTo ptaszki, z chusteczki:)
UsuńHORTENSJA CUDNA...A JAKI SWIETNIE WYGLĄDAJĄ TE KOSZE Z BUKIETAMIA:))
OdpowiedzUsuńA tydzień po wyglądają już nieco inaczej, wrotycz zasechł i wygląda dość nędznie, za to krwawnik bardzo ładnie. Myślałam, że będzie odwrotnie:)
UsuńPtaszęta śliczne są!Świetny pomysł na ozdobienie skrzyneczki,wygląda miło i słodko!
OdpowiedzUsuńTeż lubię zasuszone zioła,zdobią kuchnię całą długą zimę.Pozdrawiam
Witaj Umrellko, dziekuję. A Ty gdzieś przepadłaś?
UsuńSkrzyneczka z dodatkami prześliczna :))) Ozdobne koszyczki również :)))Hortensja śliczna, tu we Francji dużo ich mają :)Pozdrawiam serdecznie i dzięuję za dowiedzinki na moim blogu :)
OdpowiedzUsuńp.s. czołgowe kapcie wykonane na szydełku są obłędne !!!
Też mnie powaliły na kolana:)
UsuńSłodkie ptaszki, słodkie bukiety ...
OdpowiedzUsuńI tylko lata żal.
Mazurskie pozdrowienia
Niestety idzie jesień, jeszcze gdyby tak troszkę było tej polskie złotej to byśmy pohasały po Mazurach, a tak to tęsknić będziemy znów długie miesiące.
OdpowiedzUsuńPozdrowienia