Ja juz nawet zdazylam zdrzemnac sie po obiedzie. Dobrze mi sie leniwilo przez te wszystkie swieta, ale jutro zaczyna sie normalna orka w fabryce. Niestety, a moze stety... :)
Nie spałam po obiedzie za to do 11.....śniło mi się, że Wu był ambasadorem w ciepłych krajach i własnie mieliśmy wyjeżdżać....... Skąd mi się wział ten ambasador?
Sprawdzić się nie ma szans, że niby ten ambasador....ale sen był z rodzaju tych przyjemnych.......zachciało mi się straszliwie lata, niebieskiej wody i żółtego piasku........
Dla chodzących do huty, odkrycie, że dopiero sobota, a nie niedziela, to jest bardzo miła niespodzianka. Tylko niech Padre za długo nie śpi, bo potem w nocy będzie musiał barany liczyć:))) Pokaż Jagnia :)))) I resztę też:))
Kalipso, 5 razy to jest prawidłowo. Tak się powinno jeść:)) Ja, Mopek jadam raz dziennie i suche do woli, bo stoi w miseczce, ale nie lubię za bardzo......tylko, jak głód przyciśnie. Bywa, że w nocy pochrupię sobie.....
Pańcia zamawia raz w miesiącu. I kulki suche, jak się pojeść chce jeszcze. Kiedyś gotowałam mu jedzonko, ale bym go wykończyła tym jedzeniem. Nie wiem dlaczego, ale gotowane mięsko, kurczaka, świniaka, indyka z warzywami i ryżem mu szkodziło. Wątróbka go bolała, więc przeszłam na puszki, ja mam wygodę, a on zdrowy brzuch.
zaplątałam się w czasie już dawno, wczoraj nie wiedziałam, czy to sobota czy może poniedziałek, a dziś tym bardziej
OdpowiedzUsuńpsina śliczna!
Przez nadmiar świąt to wszystko. Jutro mały skok w zwyczajność i znowu święto:)
OdpowiedzUsuńMy jeszcze nie jedliśmy...
OdpowiedzUsuńTeż mi się pofyrtało - do papierniczego i na pocztę chciałam lecieć.
A mnie się czegoś jeszcze kce, wysłałam Wu na dół po zupkę chińską, ostrą......
UsuńJuro leć, ale w wtorek znowu leżymy:)))
A ja po świętach ciągle piję barszczyki instant. Jeszcze mi się nie znudziły. W ogóle to za dużo jem - taka dygresja:)))
UsuńJa juz nawet zdazylam zdrzemnac sie po obiedzie. Dobrze mi sie leniwilo przez te wszystkie swieta, ale jutro zaczyna sie normalna orka w fabryce. Niestety, a moze stety... :)
OdpowiedzUsuńNie spałam po obiedzie za to do 11.....śniło mi się, że Wu był ambasadorem w ciepłych krajach i własnie mieliśmy wyjeżdżać.......
UsuńSkąd mi się wział ten ambasador?
Piękny sen :)) Może się sprawdzi i wtedy - żegnaj huto :P na zawsze i ozięble.
UsuńSprawdzić się nie ma szans, że niby ten ambasador....ale sen był z rodzaju tych przyjemnych.......zachciało mi się straszliwie lata, niebieskiej wody i żółtego piasku........
UsuńA skąd wiesz, że się nie sprawdzi? Nie doceniasz Wu! Może on już kombinuje ambasadorówkę na boku?
UsuńTiaaaa, ambasador na Hula Gula:)) Ewentualnie Kaczorówki latem:)) Sny mają do siebie, że dozuje je duża dawka SF.
UsuńDopiero teraz wchłonęłam. Pewnie wieczorem jak się uda- napiszę u siebie- co :)
OdpowiedzUsuńJa się ma Absorbery to zostaje ino wieczór......wpadnę więc wieczorem..
UsuńObiadek zjedzony, melduję Mopkowi :)
OdpowiedzUsuńMożna się zakręcić w tych poplątanych, wolnych dniach ;)
W wolnych się nie zakręcam, pilnuję bardzo:))) To w zwykłe dni ciągle mi się wydaje, że już piątek powinien być, a tu zazwyczaj wtorek.
UsuńMy też już zjedliśmy... a Padre tak samo się ułożył do drzemki z błogą miną ;)
OdpowiedzUsuńWczoraj cały dzień myślałam że niedziela.
Dla chodzących do huty, odkrycie, że dopiero sobota, a nie niedziela, to jest bardzo miła niespodzianka.
UsuńTylko niech Padre za długo nie śpi, bo potem w nocy będzie musiał barany liczyć:)))
Pokaż Jagnia :)))) I resztę też:))
Piękny! rozczulający!
OdpowiedzUsuńJedyny:) Bo mój....
Usuńsłodziak :) wstawaj, pora na kolację! ;)
OdpowiedzUsuńHa, ha ja juz na wieczornym spacerku brykam...
UsuńMopku, ja już jadłam pięć kolacji! Śliczny z Ciebie piesunio:)
OdpowiedzUsuńKalipso, 5 razy to jest prawidłowo. Tak się powinno jeść:))
UsuńJa, Mopek jadam raz dziennie i suche do woli, bo stoi w miseczce, ale nie lubię za bardzo......tylko, jak głód przyciśnie. Bywa, że w nocy pochrupię sobie.....
Mopku, ja suchego też nie lubię, ale jak nie śpię, to też sobie pochrupuję. A w Nowym Roku miał być koniec z nocnym chrupaniem:)))
UsuńTrzeba jeść póki można:) A dziś znowu święto - może by tak na spacer?
UsuńNooo, do Saskiego:)
UsuńByłam, byłam:) Mroźno, ale słonecznie. Tak lubię.
UsuńA co Mopik jada na obiad?
OdpowiedzUsuńPusecki: http://animalia.pl/szukaj.php?szukaj=grancarno&p=4
UsuńPańcia zamawia raz w miesiącu. I kulki suche, jak się pojeść chce jeszcze. Kiedyś gotowałam mu jedzonko, ale bym go wykończyła tym jedzeniem. Nie wiem dlaczego, ale gotowane mięsko, kurczaka, świniaka, indyka z warzywami i ryżem mu szkodziło. Wątróbka go bolała, więc przeszłam na puszki, ja mam wygodę, a on zdrowy brzuch.