Będzie na temat wczorajszego znaleziska....
Wczoraj ruszyłam dość późnym wieczorkiem na spacerek z pieskiem inną trasą niż zazwyczaj, chciałam ominąć chodniki wysypane solą, która powoduje, że Mopeczek podnosi łapki i kuleje.Musi go ta sól bardzo szczypać.
Nie pomaga nawet smarowanie poduszeczek na łapkach wazeliną. Idę sobie, idę, dochodzę do śmietnika przy blokach, gdzie nie ma zsypu i co widzę? Stoi przy tym śmietniku sterta gratów.
A na tej stercie, kubeczki, filiżaneczki i mój "skarb". Podnoszę, przyglądam się. Ładne, całe.
Wezmę myślę sobie, ale w co ja to wpakuję? Waza spora, miseczki cztery, a ja nie mam bodaj reklamówki, żeby to zapakować. Kieszenie malutkie, płytkie. Nie zabiorę wszystkiego. Nawet nie mam telefonu ze sobą, że wezwać odsiecz z torbą.
Rączki zaopatrzone tylko w mitenki, a mróz siarczysty. Trudno, wezmę ile się da. Dało się zabrać tyle, co pokazałam na zdjęciach. Reszta została. Potem jeszcze rundka po parku i kiedy przestałam już czuć, że mam palce, dotarłam do domu. Obejrzałam zdobycz, pocmokałam, wymyłam...
Postanowiłam wrócić już zaopatrzona w reklamówkę po resztę, ale po reszcie ani widu, ani słychu.
Widać już się komuś przydało. Co straciłam nie wiem, bo reszcie się nie przyglądam, szkoda, bo były tam jakieś filiżanki......
Zmykałam szybko, żeby mnie jakiś sąsiad nie zobaczył buszującą w śmietniku ha, ha.
Ten śmietnik to fajny jest. Kiedyś przytargałam z niego, piękną, wielką, glinianą donicę w kolorze kobaltowym. Do dziś służy w Kaczorówce, sadzę w niej letnie kwiaty.
Była wielka i ciężka, znalazłam ją dla odmiany na porannym, niedzielnym spacerku z piesem i z wieloma przystankami dotargałam do domu. Myślałam, że mi kręgosłup pęknie :)
Wydaje mi się, że powinnam częściej ten śmietnik odwiedzać:))))
Dziękuję Wam wszystkim za naprowadzenie mnie na trop.
Dzięki Wam wiem, że jest to fajans z Bolesławca, prawdopodobnie ma ze 30 lat. Przy okazji dostałam od Ewci link, gdzie można obejrzeć współczesne wyroby. Kura mnie zachwyciła!!!
http://www.ceramicboleslawiec.com.pl/galeria.php
Zestaw pojedzie do Kaczorówki, tam będzie pasował. Do Kaczorówki pasują doskonale te wszystkie śmietnikowe skarby:)))
.jpg)
Mnemo, Ty Szczesciaro :)
OdpowiedzUsuńHe, he, a nie chciałaś powiedzieć, Ty Śmieciaro??? Bo to by pasowało:))
OdpowiedzUsuńNastepnym razem jak bedziesz wychodzic na spacerek to z torba w jednej i telefonem w drugiej kieszeni. Obowiazkowo :)
UsuńChcialam powiedziec - Mnemo, Ty Szczesciaro Smieciaro, zazdraszczam Ci takiego znaleziska :)
No, bo tytka na psią kupę to za mało:))
UsuńPrawdziwy skarb! Nawet pomyślałam sobie wczoraj, że u nas nie ma żadnych targów staroci z takimi skarbami. A tu się okazuje, że on ze śmietnika! Masz farta:)))
OdpowiedzUsuńNa targach to wiesz, za byle bzdet wołają pińcet, bo oni laika czuja na kilometr....a tu za darmoszkę:))
UsuńGratuluję! ja też kiedyś zadziałałam z opóźnieniem w takiej sytuacji i do dziś żałuję! nauczka telefon - smycz niezbędny a gdyby tak się nóżka poślizgnęła była?
OdpowiedzUsuńNo cuszszsz, miałabym ferie...w gipsie:)))
UsuńPomalowałabyś sobie gips w kobaltowe wzorki, i miałabyś gips "Z Bolesławca" ( przez Bolesławiec).;-)
UsuńGratuluje znaleziska ;)
OdpowiedzUsuń
UsuńPowinnam penetrować częściej te okolice:))
Mem- kup koparę! :)
OdpowiedzUsuńA moze Włocławek też? ;)
http://teczowystragan.blogspot.com/2015/01/wocawek.html
Włocławek mam w postaci talerzy ozdobnych, w tonacji też niebieskiej ale i brązowej. Teściowa mi przekazała swoją kolekcję. Zgadnij, gdzie wiszą?
UsuńJak od teściowej to bym powiesiła nad WCtem ...
Usuń:):)
Oj to mamy różne teściowe:)) Moja złoty człowiek, wiszą w Kaczorówce na paradnej ścianie. Tzn, tej bez żadnego otworu:) Jedynej takiej:)
Usuńu mnie otwory w scianach powstaja kiedy probuje wbic gwozdzia w owa sciane...
UsuńNo proszę jakie śmietniki sa odkrywcze :-)))
OdpowiedzUsuńA u nas małe i zamykane...
Ten też zamykany, ale to stało obok!!!! Specjalnie dla mnie?
UsuńAle śliczności na tym śmietniku!!! Mnemo, reklamówka do kieszeni mus na spacerki! Ja mam bardzo fajne krzesło i dywanik od kolegi ze śmietnika przy blokach, zwłaszcza dywanik-kilimek jest piękny. Jak ktoś mógł to wyrzucić? Jeszcze wyprany był:))
OdpowiedzUsuńJakiś czas temu ( na innym śmietniku) trafiłam fajną toaletkę z lat 50 -tych, bez luster, ale Wu na mnie nakrzyczał,że nie będzie woził kolejnego grata pół roku w bagażniku, żeby wiosną do Kaczorówki zatargać. Z żalem odpuściłam:(((
UsuńBolesławiec jest w cenie, nowe rzeczy na kiermaszu widziałam i były drogie. Chyba jeszcze niedawno była na niego moda, tak jak kiedyś na Włocławek. Szkoda, że nie miałaś reklamówki.
OdpowiedzUsuńPowinnam zabierać, a ciągle zapominam!!!!
UsuńMusze sie kiedys wybrac na ten smietnik:)
OdpowiedzUsuńSwego czasu tez duzo rzeczy wynioslam i teraz zaluje..
A ja dzis utluklam dzobek z mojego pieknego dzbanuszka na herbate , buuuuu. Musze znowu wpasc na Rondo ONZ-uwiebiam ten sklep:)
Mnemo, nie moje forum, to sygnatury..cos tam;)
Polecimy razem, spenetrujemy okolicę:))
UsuńMuszę na rondo też pójść.....
Dziobek przykleić jakimś klejem do porcelany, ja w moim, takim kupionym pod niemiecką granicą też urabałam, przykleiłam i nie widać. Ale mój nie był użytkowy, a ozdobny.
ze śmietnika mam klatkę na ptaki, z której zrobiłam żyrandol
OdpowiedzUsuństolik z lat 50 tych
kredens z PRL
donice- stare gliniane garnki
fotel
dziwi mnie, że ludzie nie widzą duszy tych przedmiotów
Szczęściara Śmieciara- fajne :)))
Oj, moja Kaczorówka w większości wystrojona w śmietnikowe znaleziska:) Swego czasu dużo się ludzi u nas w bloku remontowało i czyścili.......
UsuńTo Ty w bogatej okolicy mieszkasz, Mnemo, skoro ludzie tam wywalaja calkiem jeszcze na chodzie rzeczy. Masz nauczke na przyszlosc, zeby na spacer z Mopkiem ZAWSZE zabierac reklamowke do kieszeni (albo co najmniej telefon, zeby moc dzwonic po odsiecz) :)))
OdpowiedzUsuńNie w bogatej tylko w osiedlu z lat 60-tych,to się w końcu remontują, albo po dziadkach wywalają.....
UsuńRewelka! Mnie się udało tylko( chociaż aż!) ze śmieci wyciągnąć ramy okienne ... I cieszyłam się jak dziecko bo nie typowe były ;)
OdpowiedzUsuńRamę też wycyganiłam w składzie węgla, chciałam płacić, ale mi kazali zabrać......
UsuńWidocznie nie było ci dane to znalezisko a "skarby" znalezione na śmietniku, bo się wyniosłam z bloku a wchodzi to w krew i coś mi się widzi, że tez będziesz częściej tam chadzać.
OdpowiedzUsuńJuż dziś zrobiłam rundkę na popołudniowym spacerku, ale nic, kompletnie nic.......
UsuńNiektórzy żyją tylko z tego, co na śmietniku znajdą :) Ale, żeby Bolesławiec wyrzucać?? Z drugiej strony, Ty na tym skorzystałaś, więc niech wyrzucają, byle w całości i dobrym stanie :))
OdpowiedzUsuńNo na tym etapie jeszcze nie jestem, żeby ze śmietników żyć, ale lubię TAKIE znaleziska:)
UsuńJest teraz taki światowy trynd ,są ludzie którzy żyję ze śmietników dla idei ,na znak protestu przeciw marnotrastwu ,np żywności . Markety wyrzucają żywność na granicy przydatności do spożycia ,podobnie jest z restouracjami . Butiki odzieżowe celowo niszczą stare kolekcje, przecinając na ten przykład ubrania .
UsuńIdealiści zbierają to ze smietników i tak żyją .
Żywności marnuje się mnóstwo, ale taniej jest zniszczyć niż rozdać.
UsuńMoja mam jak chodziła z psem na spacery to też przynosiła smietnikowe zdobycze .
OdpowiedzUsuńLudzie te rzeczy które są już nieużyteczne, a mogą się komuś jeszcze przydać specjalnie stawiają koło śmietników ,podobnie ubrania ,żeby ktoś komu to będzie sie podobać mogli sobie zabrać . Chociaż ubrania to już teraz oddają do Czerwonego Krzyża .Ostatnio ta organizacja postawiła dużo nowych pojemników . Mój bratanek tam sie udziela .
W Niemczech kiedyś popularne były wystawki . Ludzie raz na jakiś czas w określonym terminie wystawiali wszystko co im niepotrzebne na ulice ,a z samego rana jechała ciężarówka i to zabierała . Inni ludzie zaś chodzili od wystawki do wystawki i wybierali to co może im się przydać .
Z wystawek na Zachodzie ludzie w Polsce biznesy porobili:)) Ale popieram, że lepiej wystawić, żeby ktoś zabrał i spożytkował niż zniszczyć.
UsuńZdecydowanie częściej powinnaś zapuszczać się w te okolice:)
OdpowiedzUsuńpiękna waza, zdecydowanie wygląda jak z Bolesławca
OdpowiedzUsuń