Kilka szczegółów jest w wydarzeniu: Po dwóch dobach Jarek się odnalazł. Jest cały i zdrowy. Błąkał się po lesie, nie mógł trafić do domu. Nie pamiętał pierwszego dnia zaginięcia, drugi spędził usiłując trafić do domu. Już wczoraj próbował poprosić jakąś kobietę spacerującą z psami, by wezwała pomoc, ale uciekła gdy zaczął się zbliżać. Dziś rano podszedł do innej kobiety i poprosił o zawiadomienie pogotowia. Trafił na SOR i tam do Niego przyjechałam.
Bardzo mnie ta wiadomość ucieszyła, bo wyobrażam sobie, co czuła córka Inkwi i reszta rodziny. Teraz, jak już jest w domu to powolutku się wszystko wyjaśni. Trzeba im teraz spokoju.
Jakies szczegoly?
OdpowiedzUsuńKilka szczegółów jest w wydarzeniu:
UsuńPo dwóch dobach Jarek się odnalazł.
Jest cały i zdrowy.
Błąkał się po lesie, nie mógł trafić do domu. Nie pamiętał pierwszego dnia zaginięcia, drugi spędził usiłując trafić do domu. Już wczoraj próbował poprosić jakąś kobietę spacerującą z psami, by wezwała pomoc, ale uciekła gdy zaczął się zbliżać.
Dziś rano podszedł do innej kobiety i poprosił o zawiadomienie pogotowia. Trafił na SOR i tam do Niego przyjechałam.
Zanim doszlam do wydarzenia, juz Mnemo o tym napisala, a ze lakonicznosc komunikatu pobila wszelkie rekordy swiata, to spytalam. Dzieki, Gosiu. :)
UsuńOoo to dobrze!
OdpowiedzUsuńCzytałam na fejsie od rana, że się odnalazł. To bardzo dobra wiadomość i ulga dla najbliższych przede wszystkim.
OdpowiedzUsuńBardzo mnie ta wiadomość ucieszyła, bo wyobrażam sobie, co czuła córka Inkwi i reszta rodziny. Teraz, jak już jest w domu to powolutku się wszystko wyjaśni. Trzeba im teraz spokoju.
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że jest, że rozpuszczano wici. Dziś takie czasy, że niemożliwe staje tak blisko nas. Trzeba wspiera się.
OdpowiedzUsuńInternet to potęga! Mnóstwo ludzi się zaangażowało w te poszukiwania. Na pewno rodzinie było trochę łatwiej dzięki takimu wsparciu. Cieszę się:)
OdpowiedzUsuńI ja się cieszę:)
OdpowiedzUsuń:-))))))))))))))))
OdpowiedzUsuń