Droga nad jezior to słownie jeden kilometr.
15 minut spacerkiem, a taki rezultat śmieciowy z ostatniego spaceru
Skoro Amelia może na spacery chodzić taczką, ja nie mogę z torbą?
Trzeba pomóc rodzącej się przyrodzie przyjść na świat wolnym od śmieci.
Co mi szkodzi zabrać torbę na spacer? Nic to, że w jednej ręce smycz z psem, w drugiej torba ze śmieciami, zostają oczy d patrzenia.
Miejscowi zwalają na przyjezdnych zaśmiecanie lasu. Czasem nas pytają, co robimy ze śmieciami. Mam ochotę odpowiadać, że puszki zakopujemy na działkach sąsiadów, plastiki palimy w ognisku, a do jeziora wywalamy butelki...
Prawda jest taka, że swoje śmieci segregujemy, szkło i plastik idzie do kontenera, który stoi we wsi, papier palimy, obierki wrzucamy na kompost. Jest, jak znalazł do zasilania grządek na wiosnę. W tym roku mam z niego sporą grządkę pernakulturową.
Resztę zabieramy ze sobą, do swojego osiedlowego kontenera, za który płacimy w czynszu, czy chcemy, czy nie.
Przyjezdni nie wywalają foteli do lasu, mam wrażenie, że widziałam już ten fotel, chyba nawet w nim siedziałam.., ale to nie mój fotel.
Do torby go nie zabiorę, ale mogę się głośno dziwić, że "ktoś nam śmieci do lasu podrzuca"...
Może dotrze, gdzie powinno?
To, co rozpoczynamy akcję:
Na spacer z torbą?

Od dawna zbieram śmieci, nie musisz mnie zachęcać. Tego szpetnego fotela nie darowałabym, skoro wiesz czyj on jest. Napisz anonim do właściciela, że napiszesz anonim do gminy, jeśli nie wywiezie gdzie trzeba. Co za dziadostwo bezmyślne. W chacie ma pewnie nowy fotel przykryty folią.
OdpowiedzUsuńPrzychylam sie do anonima, inaczej fotel nie zniknie z lasu. A przeciez mogl go porabac i chocby w piecu spalic (no moze oprocz sprezyn). Wrrrr..........
UsuńHistoria tego fotela jest dość długa, zdaje się, że wywalił go ostatni właściciel, ja w nim siedziałam u przedostatniego.
UsuńTen przedostatni już wie, że on stoi w lesie. A obok leży wersalka, nie wiem, czy zauważyłyście.
Zauwazylam jakies szczatki, teraz wiem, ze to szczatki wersalki.
UsuńPrzykre to, ze ludzie potrafia tak zasmiecac, jakby trudno bylo samemu po sobie sprzatnac, no ale zeby taki fotel wywalic do lasu, to wola o pomste...pozdrawiam, dzisiaj dolaczylam do Twoich obserwatorow i rozgaszczam sie:)
OdpowiedzUsuńPewno, że przykre. Taka pojedyncza butelka w lesie mnie drażni, ale ona jest jedna. Do szału mnie doprowadzają jednak wywalone pełne worki, albo kłęby jakieś foli, kupy gruzu, widać, że po remoncie.
UsuńRozgaszczaj się, zapraszam:)
Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem jak można sobie w okolicy paskudzić.
OdpowiedzUsuńU mnie też obrzeża miasta i okolice działek zaśmiecone do niemożliwości. Musiałabym targać kontener.
No wiesz, niektórzy tak mają, byle u siebie był porządek. Kontener uczepimy do tej karawany, co to z Kurnikiem mamy Polskę objechać:)
UsuńŚwietny pomysł na kontener:)
Usuńmój mąż od lat kilkunastu...nawet jak musiał się zatrzymać ,aby odcedzić kartofelki to zawsze wracała z torba plastików.....ale jakie było kiedyś moje zdziwienie,kiedy wybraliśmy się na rowery...i właściwie w mieście za zakrętem do lasu ktoś wyrzucił ...lodówkę..wielką,.......i ja nie umiem tego zrozumieć......
OdpowiedzUsuńJak znajdę to pokażę...sedes na łące za lasem, ale to już w Wielkopolsce było. Dziecię me nieletnie sobie na nim zdjęcie nawet robiło.
UsuńJaki ludzie funduja sobie i innym krajobraz...plakac sie chce :(
OdpowiedzUsuńZbyt male kary pieniezne sa w tej kwestii moim zdaniem. Tak samo jak zbyt male sa dla tych, ktorzy znecaja sie nad zwierzetami :( Czy kiedykolwiek zmieni sie ludzka mentalnosc ? :(
Obawiam się, że nie bardzo :(
UsuńLidia ma chyba rację, tych zbierających jest mniej niż śmiecących.
UsuńTez zbieram smieci...w Polsce i w Wenezueli...miedzykontynentalnym zakladem oczyszczania srodowiska jestem. Ale wiecej jest tych brudzacych niz tych czyszczacych, niestety... i jaka szkoda!...
OdpowiedzUsuńU nas wiemy co wyrzucają. A w Wenezueli?
UsuńWszystko wyrzucaja, wszysciusienko...i jeszcze wiecej, Zasmiecamy nasza planete, jedyna jaka mamy..eh...
UsuńSądząc po zapaszku z komina autochtonów, wszelkie opakowania ulatniają się jakoś...same;). A z fotela radzę zdjąć odciski siedzenia. Na pewno wskażą sprawcę;)))
OdpowiedzUsuńOdciski zmył wiatr i deszcz. Współczuję zapaszku, do mnie już nie dociera.
UsuńW lesie niestety można znaleźć wszystko:(
OdpowiedzUsuńoprócz grzybów;)
UsuńEch przykre :-/
OdpowiedzUsuńMnie zawsze zastanawia po co ludzie jada ze śmieciami do lasu, skoro muszą przejechać obok wiejskiego kontenera, albo skoro i tak płacą za wywóz.
Może się nie chce segregować? A tak wszystko do jednego wora i sru do lasu.
UsuńJeżdżąc na rowerze też się wkurzam na te góry śmieci,
OdpowiedzUsuńjakoś ludzie nie mogą bez nich żyć...
A z okien pociągu, jak wyglądają okolice torów? Coś nieprawdopodobnego.
UsuńZawsze mnie to wpieniało. Najgorsze, że ludzie nie widzą w tym nic zdrożnego.
OdpowiedzUsuńZbieram po lasach jak chodzę, po górach też.
Ostatnio byłam świadkiem rozmowy dwóch pań, z których jedna narzekała, że tym co segregują odpady obniżono o 3 złote opłatę za wywóz odpadów. "Jakby tym co nie segregują też nie mogli! Co za gnoje niesprawiedliwe!"
I jak tu żyć z taką ciemną masą?....
W lesie najgorzej jest w sezonie zbierania jagód, a potem grzybów. Nasz las wygląda wtedy, jak parking, tyle osób przyjeżdża, ale rejestracje są miejscowe. Mają bagażniki, ale śmieci trzeba zostawić w lesie.
UsuńKiedyś znalazłam na miedzy telewizor.
OdpowiedzUsuńW zeszłym roku w lesie znalazłam kilka razy nawet, buty. Po grzybiarzach. Jakieś dziurawe, pewno wzięte na grzybobranie i zostawione, bo już niepotrzebne.
UsuńKochana, ja podczas moich "spacerków" po prostu przeżywam szok!!! dosłownie tony butelek, papierów, wiader po farbach, resztek telewizorów, mebli, dywanów... masakra!!!
OdpowiedzUsuńWłaśnie jesteśmy po akcji "wsiowego wspólnego" sprzątania , mieszkańcy jak zwykle nie dopisali- na szczęście odpowiednie służby ( powiat, gmina, Lasy Państwowe i PKP ) zmobilizowane przez naszą Radną uprzątnęły swoje tereny...
a tak generalnie to ja tego nie rozumiem: są worki na segregowane śmieci ( ile chcieć, bezpłatne!!!) za pozostałe płacimy w zależności od liczby mieszkańców... co chwila robiona jest akcja zbierania makulatury, złomu, elektrośmieci, opon... duże gabaryty ( np. meble) można wystawić raz na kwartał lub odwieźć na czynny co sobota punkt .... a mimo wszystko jest syf.... ewidentnie resztki po mcdonaldzie lub kfc muszą "przyjeżdżać" bo u nas tego nie ma , ale butelki po wyborowej są na pewno tutejsze....
Tak, jak u nas butelki po Specjalu, albo Wojaku i pudełka po papierosach z przemytu.
UsuńOj smiecimy. I w dodatku narzekamy na otaczający nas bród, ale już żeby się schylic i posprzątać to już nie. Cieszy, że są na świecie tacy ludzie jak Ty :-)
OdpowiedzUsuńOj smiecimy. I w dodatku narzekamy na otaczający nas bród, ale już żeby się schylic i posprzątać to już nie. Cieszy, że są na świecie tacy ludzie jak Ty :-)
OdpowiedzUsuńJest nas więcej, wspomniana w poście Amelia na spacery z taczką chodzi. Jednak i tak za mało na cale rzesze śmiecących.
Usuń