wtorek, 16 czerwca 2015

Nie mogłam się powstrzymać

Czas leci jak opętany. Zaraz zacznie dnia ubywać, ja się martwię, że wkrótce będzie po lecie.

Nie tylko tym ostatnio się martwię.

Wrrrr.

Ktoś na polepszenie humoru i na smutki puścił mi tą oto opowieść.

Żebym nie tęskniła tak za Mazurami i tym latem, które się zaraz skończy.







Na chwilę pomogło.

Uśmiałam się serdecznie:)



Film ściągnięty z https://www.youtube.com/watch?v=VSn-565oAd4

26 komentarzy:

  1. Uśmiałam się jak norka :)) Samo życie. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. No przeciez od razu mowilam, ze gory sa fuj! :))))))))))))
    Mazury to co innego...

    OdpowiedzUsuń
  3. :)))))))))) a język jaki zrozumiały:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam urlop na Mazurach i ciagle lało. Uwierz mi też używałam krótkich i długich wyrazów na te nieustanne strugi z nieba.

      Usuń
  4. Prawdziwa opowieść. Ale ja i tak lubię odśnieżać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I żadnemu operatorowi pługa nie rozwaliłaś jeszcze łba łopatą?

      Usuń
  5. mam tak samo - boję się nadchodzącej jesieni już w połowie czerwca

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech, Mnemo, jak ja znam takie abstrakcyjne lęki i tulę wirtualnie.
    Opowieść genialna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy zwyczajnie za krótkie lato no i za mało urlopu. Trza było zostać pedagogiem.

      Usuń
  7. Ja tak jak Agniecha, lubie odsniezac karkonoski snieg :) Zwlaszcza jak juz niby koncze odsniezanie, odwracam sie...i znow trzeba odsniezac :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znałam to :))) Dobre i chyba prawdziwe :))
    Słychać, że to Krakus czyta ;)

    Ja też się martwię, że lato zaraz się skończy - bez sensu, nie? .....

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja myślałam, że tylko ja jestem jakaś dziwna i przed letnim przesileniem odliczam dni wydłużające się od tego dnia, gdy znów zaczną się skrócać :))) Mnemo, ja już widzę zbliżającą się Wigilie ;PPP
    uch, ulżyło mi, że więcej jest takich normalnych inaczej :)))
    póki co po 3 w nocy już świta i tym się cieszmy ! :)
    a opowieść cudna , no normalnie mogłabym się podpisać pod nienawiścią bohatera do śniegu i zimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mi się udaje wstać o świcie na Mazurach i iść nad jezioro...panuje taki spokój...
      Zima jest bleee, począwszy od panujących ciemności po szare gówno na drogach.

      Usuń
  10. Dołączam do grona zadowolonych kiedy dnia przybywa i okropnie się martwię, że czas tak szybko leci. Historyjka piękna, wiem, że zimy bym w chatce daleko od świata nie zdzierżyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym na jedną taką zimę zaryzykowała. Własnie po to, żeby docenić te wygody, które mam. Bo nie doceniam i mnie wnerwia to miasto. I, że ludzie som wszędzie, no wszędzie.

      Usuń
  11. Hiiii, życiowa opowiastka! Mnemo, nie dalej jak wczoraj mówiłam, że zaraz dnia ubędzie, w lipcu będzie lało jak zwykle a w sierpniu spadnie w górach pierwszy śnieg i przyjdzie jesień... Gdzie lato, gdzie??? W tym pieprzonym Z jest tylko pora deszczowa... A może tym razem się pomyliłam???????:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów, ze w lipcu będzie lało, mam urlop:(( Jak będzie lało to znaczy, że nie zasłużyłam na odpoczynek.
      I tobie i sobie życzę, żeby nie lało, albo inaczej, niech pada, deszcz potrzebny, bo sucho, ale niech pada nocą. W dzień niech nam świeci słoneczko i grzeje kości.

      Usuń
  12. O Boże, jakie to prawdziwe;))) I dzięki Panu za traktorki do odśnieżania i elektryczne odśnieżarki - ja co prawda nie posiadam ani tego, ani tego, ale gdybym tak w Karkonosze - bez traktorka ani rusz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ci Krecie zapuszczę jeszcze inny filmik, też okrutnie prawdziwy. Taki huciany. Matko, jaki prawdziwy!!!

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)