Czas leci jak opętany. Zaraz zacznie dnia ubywać, ja się martwię, że wkrótce będzie po lecie.
Nie tylko tym ostatnio się martwię.
Wrrrr.
Ktoś na polepszenie humoru i na smutki puścił mi tą oto opowieść.
Żebym nie tęskniła tak za Mazurami i tym latem, które się zaraz skończy.
Na chwilę pomogło.
Uśmiałam się serdecznie:)
Film ściągnięty z https://www.youtube.com/watch?v=VSn-565oAd4
Uśmiałam się jak norka :)) Samo życie. :))
OdpowiedzUsuńI jaka zmiana z zafascynowania na wkurr...
UsuńNo przeciez od razu mowilam, ze gory sa fuj! :))))))))))))
OdpowiedzUsuńMazury to co innego...
W górach mie dusiiii. Za dużo powietrza!!!
Usuń:)))))))))) a język jaki zrozumiały:)))))
OdpowiedzUsuńKiedyś miałam urlop na Mazurach i ciagle lało. Uwierz mi też używałam krótkich i długich wyrazów na te nieustanne strugi z nieba.
UsuńPrawdziwa opowieść. Ale ja i tak lubię odśnieżać.
OdpowiedzUsuńI żadnemu operatorowi pługa nie rozwaliłaś jeszcze łba łopatą?
Usuńmam tak samo - boję się nadchodzącej jesieni już w połowie czerwca
OdpowiedzUsuńA zboża już zaczynają żółknąć:((
UsuńEch, Mnemo, jak ja znam takie abstrakcyjne lęki i tulę wirtualnie.
OdpowiedzUsuńOpowieść genialna :-)
Mamy zwyczajnie za krótkie lato no i za mało urlopu. Trza było zostać pedagogiem.
UsuńJa tak jak Agniecha, lubie odsniezac karkonoski snieg :) Zwlaszcza jak juz niby koncze odsniezanie, odwracam sie...i znow trzeba odsniezac :)
OdpowiedzUsuńHe, he masochistka:)
UsuńNo pięknie:))))
OdpowiedzUsuńCzytający też pod koniec parska już śmiechem.
UsuńZnałam to :))) Dobre i chyba prawdziwe :))
OdpowiedzUsuńSłychać, że to Krakus czyta ;)
Ja też się martwię, że lato zaraz się skończy - bez sensu, nie? .....
Bez sensu... tylko, że to prawda.
Usuńa ja myślałam, że tylko ja jestem jakaś dziwna i przed letnim przesileniem odliczam dni wydłużające się od tego dnia, gdy znów zaczną się skrócać :))) Mnemo, ja już widzę zbliżającą się Wigilie ;PPP
OdpowiedzUsuńuch, ulżyło mi, że więcej jest takich normalnych inaczej :)))
póki co po 3 w nocy już świta i tym się cieszmy ! :)
a opowieść cudna , no normalnie mogłabym się podpisać pod nienawiścią bohatera do śniegu i zimy :)
Czasem mi się udaje wstać o świcie na Mazurach i iść nad jezioro...panuje taki spokój...
UsuńZima jest bleee, począwszy od panujących ciemności po szare gówno na drogach.
Dołączam do grona zadowolonych kiedy dnia przybywa i okropnie się martwię, że czas tak szybko leci. Historyjka piękna, wiem, że zimy bym w chatce daleko od świata nie zdzierżyła.
OdpowiedzUsuńA ja bym na jedną taką zimę zaryzykowała. Własnie po to, żeby docenić te wygody, które mam. Bo nie doceniam i mnie wnerwia to miasto. I, że ludzie som wszędzie, no wszędzie.
UsuńHiiii, życiowa opowiastka! Mnemo, nie dalej jak wczoraj mówiłam, że zaraz dnia ubędzie, w lipcu będzie lało jak zwykle a w sierpniu spadnie w górach pierwszy śnieg i przyjdzie jesień... Gdzie lato, gdzie??? W tym pieprzonym Z jest tylko pora deszczowa... A może tym razem się pomyliłam???????:)))))
OdpowiedzUsuńNie mów, ze w lipcu będzie lało, mam urlop:(( Jak będzie lało to znaczy, że nie zasłużyłam na odpoczynek.
UsuńI tobie i sobie życzę, żeby nie lało, albo inaczej, niech pada, deszcz potrzebny, bo sucho, ale niech pada nocą. W dzień niech nam świeci słoneczko i grzeje kości.
O Boże, jakie to prawdziwe;))) I dzięki Panu za traktorki do odśnieżania i elektryczne odśnieżarki - ja co prawda nie posiadam ani tego, ani tego, ale gdybym tak w Karkonosze - bez traktorka ani rusz;)
OdpowiedzUsuńJa Ci Krecie zapuszczę jeszcze inny filmik, też okrutnie prawdziwy. Taki huciany. Matko, jaki prawdziwy!!!
Usuń