poniedziałek, 1 czerwca 2015

Płatki róż

Pewna...kobieta była bardzo zapracowana.
Tak jej się  życie ułożyło, że od rana do wieczora nieustannie była zajęta. Czasami też nocą trzeba było się zrywać i biec z pomocą ciemną ulicą...
 Zapomniała już, co to fryzjer, malowane paznokcie.
 Jedynym jej wytchnieniem były chwile, kiedy przed wieczorem, albo wczesnym rankiem mogła wymknąć się do ogródka, gdzie pielęgnowała kwiaty.
W tym czasie inne kobiety, piły poranną kawę, albo właśnie przerzucały na pilocie kanały w poszukiwaniu kolejnego serialu.
W ich ogródkach rosły iglaste krzewy, wygodne i bezobsługowe wśród równo przystrzyżonych trawników.
Kobieta kochała swoje kwiaty, które odwzajemniały się pięknym wzrostem i nadzwyczajną urodą od wczesnej wiosny do późnej jesieni.
Nastał maj. Czas, kiedy ten mały ogródek przyciągał wzrok przechodniów barwami i zapachem.
Pewnego dnia jedna z kobiet zatrzymała swoje szybkie auto przed ogródkiem widząc pochyloną nad pąkami róż właścicielkę.
Piękne róże w tym roku bedziesz miała, zagadała.
Tak, będą pięknie kwitnąć, odpowiedziała kobieta i uśmiechnęła się do nabrzmiałych pąków.
Wiesz, za tydzień moja Luiza zacznie sypać kwiaty na Boże Ciało, poinfomowała ją właścicielka szybkiego auta.
I potrząsając modną fryzurką szybko dodała.
Mogłabyś , kiedy róże zakwitną, oberwać płatki? Luiza miałaby do koszyczka...



32 komentarze:

  1. Chyba trzeba plot podwyzszyc, wyposazyc w drut kolczasty, a dodatkowo postawic dwa brytany i stroza z pala bejsbolowa. :)))
    A w ogole to zajrzyj do mojej zakladki z limerykami, bo jest tam cos o Tobie. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zajrzalam:)he.he majówka nie jest taka zła:)pasjami Lubie majowki

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Ja w odpowiedzi dla tej"pani"to bym się w czoło popukała.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. na łąkę z Luizą na spacer, tam pełno maków, bławatków i rumianków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie pozyskiwało się kiedyś kwiatki do koszyczkow.Samemu!

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Znowu się rozmnażałam z telefona:)

      Usuń
  4. Bardzo zaskakujące zakończenie... Aż mnie stelepnęło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ręce mi na pointę opadły. Coraz głupsi co niektórzy się robią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ręce by mi opadły :-/
    Zgadzam się, na łąkę płatki zbierać.

    OdpowiedzUsuń
  7. W tym roku na Boze Cialo i piwonie beda. Jak to kiedys bywalo. Ale moja babcia miala je tylko dla mnie. Nie dla panius;)

    OdpowiedzUsuń
  8. niech idzie do lidla albo biedronki i se kupi wiechcie:)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alb zamówi posłańca z bukietem róż... do oskubania?

      Usuń
  9. No... Zatkało mnie! A to ci pancia! Bywają takie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Aj oj bo niecenzuralnie.
    Najprostsza odpowiedź: wyrosną u ciebie to je będziesz rozrywać, najpierw je sobie wyhoduj, nieuczynna mocno tutaj jestem. :)
    Ech ludzie i te puste dłonie i te puste trawniki i te tuje iglaki niby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast niecenzuralności, czasem jest tylko ściśniete gardło z ...bezsilnści...

      Usuń
  11. Zawsze mi jakoś smutno, gdy dostojeństwo drepce po łanach płatków. To smutne....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to Mażenka!!! Żeby jeszcze na jakąś nalewkę, ale tak do podeptania buciorami? Róże?

      Usuń
  12. Oberwałabym, ale kolce i wsypała paniusi w otwarte ręce. Sypałam kwiatki jako dziecko, ale zawsze były to płatki przekwitających, lub nazbieranych na łące lub w zbożu. Płatki mogę oberwać na konfiturę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnemo, czy ta pani od róż, to Ty? I nie zabiłaś???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, no, nie ja. U mnie róże marne, ze trzy jakieś. No i moją drogą się nie da jechać szybkim samochodem. Podwozie można stracić i w bagienku wylądować, albo w innym lesie:)

      Usuń
  14. rano czytałam i wyszłam bez słowa, bo brzydkie mi się cisnęły na ... klawiaturę! wieczorem te same mi się cisną, więc nie będę się wyrażać!

    OdpowiedzUsuń
  15. Tu, na Mazurach zbierają kwiaty łubinu, bo jest go pełno. I uważam, że super pomysł :) Pewnie i inne płatki też będą miały dziewczynki w koszyczkach.
    Sorki, jestem zarobiona, odezwę się do Ciebie Mnemo, ale chyba po tym zwariowanym weekendzie :(
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja obrabiam co roku sąsiadową rudbekię;) ale ona właśnie po to hodowana;)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tylko susze platki i upycham do róznych miejsc, wszedzie mam ich pelno. One też czują.
    Dobre opowiadanie, Mnemo, z puentą.

    OdpowiedzUsuń
  18. No, ta pańcia, to powinna tym szybkim samochodem ziuuuu do kwiaciarni...a w ogóle po co to sypać te płatki, to nie wiem... i przypomniało mi się, jak mój tata zawsze mówił "nie rwij kwiatków do wazonów, one najpiękniej wyglądają w ogrodzie"

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)